Portal eKAI (24 stycznia 2026) relacjonuje tzw. ekumeniczne nabożeństwo w łódzkim zborze mariawickim, podczas którego przedstawiciele struktur posoborowych uczestniczyli w bluźnierczym parodiowaniu Mszy Świętej. Wydarzenie miało miejsce w ramach „Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan” – modernistycznej inicjatywy sprzecznej z odwiecznym nauczaniem Kościoła o konieczności nawrócenia heretyków.
Zdrada katolickiego powołania
Fakt, iż administrator archidiecezji łódzkiej „bp Zbigniew Wołkowicz” publicznie uczestniczył w tym zgorszeniu, stanowi jawne pogwałcenie kanonu 1258 §1 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku: „Katolicy nie mogą w żaden sposób czynnie współuczestniczyć w kultach niekatolickich”. Jak nauczał Pius XI w encyklice Mortalium Animos (1928):
„Kościół katolicki niczego nie pragnie goręcej, jak by wszyscy, którzy się mienią chrześcijanami, złączyli się z nim w jedności (…) Lecz nie może bynajmniej aprobować owych zjazdów ekumenicznych, które dążą do połączenia wszystkich chrześcijan w jakiejkolwiek formie pod jakimkolwiek warunkiem”.
Mariawicka herezja: potępiona i zapomniana
Mariawityzm został ekskomunikowany dekretem Świętego Oficjum Mirare nos z 5 grudnia 1906 podpisanym przez św. Piusa X. Jak zaznacza dokument:
„Mariawici wyznają zasady heretyckie i schizmatyckie, w szczególności odrzucając władzę jurysdykcyjną biskupów i papieża, głosząc fałszywe objawienia i naruszając klauzurę zakonną”.
Udział w ich pseudo-liturgii jest nie tylko złamaniem prawa kościelnego, ale ciężkim grzechem przeciwko wierze. Jak przestrzegał św. Robert Bellarmin: „Komunikowanie w sakramentach z heretykami jest zdradą wiary” (De Romano Pontifice).
Teologiczne bankructwo „homilii” Korozy
Współprzewodniczący pseudo-ekumenicznego zgromadzenia, „bp Semko Koroza” z sekty reformowanej, wygłosił bluźnierczą „homilię” redukującą chrześcijaństwo do naturalistycznej etyki:
„Jedyną sprawiedliwością wierzącego człowieka jest miłość (…) Nikt nie oczekuje, byśmy byli tacy sami. Jesteśmy jednak wezwani do tego, by być jednym w miłości do Boga i bliźniego”.
To klasyczny przykład modernizmu potępionego w dekrecie Lamentabili (1907): pominięcie konieczności jednej prawdziwej wiary (por. Mk 16,16), jednego chrztu (Ef 4,5) i jednej Ofiary (Mk 14,22-24). Św. Augustyn przypomina: „Nie może mieć Boga za Ojca, kto nie ma Kościoła za Matkę” (De unitate ecclesiae).
Trydenckie profanacje
Szczególnie oburzające jest instrumentalne wykorzystanie określenia „ryt trydencki” w kontekście mariawickiej parodii liturgii. Mariawici:
- Odrzucają dogmat o Ofierze Mszy Świętej (kanon 1 Soboru Trydenckiego sesja XXII)
- Kwestionują władzę papieską (kanon 1 Soboru Watykańskiego)
- Głoszą herezję „kapłaństwa powszechnego” potępioną w Quam singulari Piusa X
Jak zaznacza encyklika Mediator Dei Piusa XII: „Nikomu nie wolno, nawet będąc kapłanem, według własnej woli dodawać, ujmować lub zmieniać czegokolwiek w liturgii” (§58).
Duchowa martwota posoborowej „hierarchii”
Obecność „administratora archidiecezji łódzkiej” na tym bluźnierstwie ujawnia całkowite zerwanie struktur posoborowych z misją Kościoła. Zamiast docere, sanctificare et regere (nauczać, uświęcać i rządzić) – zdradzają oni powierzone owce, prowadząc je na zatracenie. Jak ostrzegał św. Alfons Liguori: „Kto milczy wobec zgorszenia, staje się wspólnikiem grzechu”.
Jednozbawczy obowiązek
Prawdziwa jedność może nastąpić jedynie przez nawrócenie heretyków i schizmatyków do jedynego Kościoła Chrystusowego. Pius IX w encyklice Quanto conficiamur moerore (1863) przypomina:
„Z nauki wiary katolickiej wiadomo, że droga zbawienia jest otwarta tylko dla tych, którzy są w prawdziwym Kościele Chrystusa”.
Zamiast organizować ekumeniczne zgorszenia, polscy „duchowni” powinni głosić słowa św. Pawła: „Jedna wiara, jeden chrzest, jeden Bóg i Ojciec wszystkich” (Ef 4,5-6).
Za artykułem:
24 stycznia 2026 | 12:53Mariawicka Msza św. w ramach Dni Modlitw o Jedność Chrześcijan w Łodzi (ekai.pl)
Data artykułu: 24.01.2026







