Nowe ustalenia ws. śmierci Popiełuszki jako próba relatywizacji męczeństwa
Portal eKAI (25 stycznia 2026) prezentuje wywiad z dr Mileną Kindziuk, kwestionujący oficjalną wersję śmierci Jerzego Popiełuszki. Autorka powołuje się na rzekomo nowe dowody mające wskazywać, że duchowny zginął 25 października 1984 r. w kazunskich bunkrach po sześciu dniach tortur, a nie 19 października. Teza ta, podsycana przez środowiska związane z Instytutem Pamięci Narodowej, stanowi próbę podważenia katolickiego rozumienia męczeństwa.
Naturalistyczne zawężenie perspektywy wiary
Komunistyczna zbrodnia na kapłanie zostaje sprowadzona do dyskusji o materia dowodowa i mechanizmy aparatu represji. Brakuje fundamentalnego osadzenia wydarzeń w kontekście nadprzyrodzonej walki: „Albowiem bój toczymy nie z krwią i z ciałem, ale z nadziemskimi rządami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności” (Ef 6,12).
Artykuł całkowicie pomija duchowy wymiar świadectwa Popiełuszki, który w kazaniach piętnował:
„System kłamstwa i zniewolenia ducha, który odbiera człowiekowi prawo do prawdy, do Boga”
. To właśnie obrona prawdy objawionej, a nie polityczne zaangażowanie, stała się przyczyną męczeńskiej śmierci.
Teologiczne sprzeczności w kwestii męczeństwa
Dr Kindziuk twierdzi, że „nowe ustalenia […] nie znoszą ani tytułu męczennika, ani ważności beatyfikacji”. To mylące stwierdzenie, gdyż:
- Kult „błogosławionych” ogłaszanych przez posoborowych uzurpatorów (Jan Paweł II w 2010 r.) nie posiada żadnej ważności w świetle nauczania Piusa XII („Święci kanonizowani przez Kościół są czczeni publicznie jako opiekunowie, orędownicy i stróże dusz” – Mystici Corporis).
- Męczeństwo z definicji wymaga odium fidei (nienawiści do wiary) ze strony prześladowców, czego żaden trybunał posoborowy nie zbadał należycie, skupiając się wyłącznie na wątkach politycznych.
Manipulacja faktami w służbie modernizmu
Próba przesunięcia daty śmierci na 25 października służy relatywizacji wymiaru duchowego:
- Przedstawienie kapłana jako „ofiary operacji specjalnej” zamiast świadka wiary
- Rozmycie religijnego charakteru prześladowań poprzez skupienie na technikaliach śledztwa (badania plam pośmiertnych, zeznania świadków)
- Utwierdzanie laickiej narracji o „walce o prawdę historyczną” z pominięciem veritas catholica
„Prokurator Witkowski przesłuchiwał […] doktora Jóźwika, który wspominał o «smutnych panach», którzy pilnowali prosektorium”
Ten fragment doskonale ilustruje naturalistyczne zawężenie: zamiast ukazać męczeństwo jako zwycięstwo łaski, autorka koncentruje się na „kulisach śledztwa”, co stanowi klasyczny przejaw modernistycznej redukcji wiary do psychologii i socjologii (por. Pascendi Dominici gregis, p. 7).
Posoborowa instrumentalizacja ofiary
Wspomniane postulaty „korekty w opisie okoliczności męczeństwa” po ewentualnej kanonizacji odsłaniają prawdziwy cel tych działań:
- Stworzenie „męczennika na miarę Vaticanum II” – pojednawczego, ekumenicznego, oderwanego od walki z komunizmem jako systemem ateistycznym
- Legitymizacja współczesnych struktur posoborowych poprzez powoływanie się na rzekomego świadka wiary
- Przykrycie herezji współczesnego „Kościoła” martyrologiczną propagandą
Zatrute źródła historyczne
Cała argumentacja opiera się na:
- Śledztwach IPN – instytucji kontrolowanej przez masońsko-liberalne środowiska
- Pracach prokuratora Andrzeja Witkowskiego, który w wywiadach dla „Niedzieli” posługuje się językiem typowym dla „hermeneutyki ciągłości”
- Relacjach „świadków” nigdy niebadanych pod kątem wiarygodności przez niezależne gremium katolickie
Milczenie o apostazji episkopatu
Najcięższym pominięciem artykułu jest brak wzmianki o zdradzieckiej postawie kard. Józefa Glempa i całego episkopatu PRL, którzy:
- Nie ekskomunikowali katów ks. Popiełuszki
- Współpracowali z reżimem w „normalizacji” stosunków państwo-Kościół
- Po 1989 r. kontynuowali destrukcję wiary poprzez współtworzenie „Konstytucji dla Europy” i dialog z masonerią
„Ksiądz Jerzy jest błogosławionym męczennikiem, który poniósł śmierć za Chrystusa”
To zdanie dr Kindziuk ukazuje całkowite niezrozumienie istoty męczeństwa w Kościele Katolickim. „Męczennik jest świadkiem, który doszedł aż do końca w wyznawaniu wiary” (Św. Tomasz z Akwinu, ST III, q.124 a.5) – tymczasem posoborowa „beatryfikacja” odbyła się bez zbadania, czy śmierć wynikała wyłącznie z odium fidei, czy też czynników politycznych.
Wnioski: wołanie o powrót do integralnej doktryny
Przedstawione „rewelacje” stanowią część szerszego projektu:
- Zastąpienie katolickiego pojęcia męczeństwa laicką kategorią „ofiary systemu”
- Rozmycie odpowiedzialności za apostazję posoborowych struktur
- Przygotowanie gruntu pod kanonizację w ramach antykościelnego spektaklu
Jedyną prawowitą odpowiedzią wiernych pozostaje odrzucenie tych zabiegów i trwanie przy niezmiennej doktrynie wyrażonej w encyklice Quas Primas Piusa XI:
„Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”
. Prawdziwy kult męczenników może istnieć jedynie w Kościele zachowującym depositum fidei, nie zaś w strukturach okupujących Watykan.
Za artykułem:
25 stycznia 2026 | 13:40Dr Milena Kindziuk: data śmierci ks. Popiełuszki w świetle nowych ustaleń (ekai.pl)
Data artykułu: 25.01.2026








