Portal Gość Niedzielny (25 stycznia 2026) relacjonuje spotkanie „prezydentów” Polski, Litwy i Ukrainy w Wilnie z okazji 163. rocznicy powstania styczniowego. W artykule podkreślono rzekome „zagrożenie” ze strony Rosji niezależnie od ustroju, potrzebę „solidarności regionalnej” w ramach tzw. Trójkąta Lubelskiego oraz dyplomatyczne zabiegi dotyczące Białorusi. „Prezydent” Karol Nawrocki stwierdził, że „niezależnie od tego czy jest to Rosja carska, czy Rosja bolszewicka, czy Rosja Władimira Putina, to nasze kraje (…) wciąż mierzą się z tym samym problemem zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej”. Wołodymyr Zełenski wyraził nadzieję na ciągłość amerykańskich sankcji, zaś Gitanas Nausėda postulował rozmieszczenie „europejskich sił zbrojnych na Ukrainie” jako „czynnika odstraszającego”. Całość utrzymana w duchu świeckiego pragmatyzmu, gdzie Chrystus Król nie ma prawa głosu.
Rewolucja w służbie antykatolickich interesów
„Polityki resetów z Federacją Rosyjską przemijają” – grzmi „prezydent” Nawrocki, zapominając, że jedyny prawowity „reset” to nawrócenie Rosji przez poświęcenie jej Niepokalanemu Sercu Marji według żądań z Quito, a nie fatimskich fałszywek. Artykuł powiela heretycką narrację, jakoby źródłem zagrożeń był wyłącznie „ustrój polityczny”, podczas gdy Syllabus błędów Piusa IX wyraźnie potępia pogląd, że „Kościół powinien się pogodzić z postępem, liberalizmem i współczesną cywilizacją” (pkt 80). Rosja od wieków stanowi narzędzie kary Bożej za apostazję Europy, czego dowodzi choćby cud nad Wisłą 1920 – skutek modlitw narodu trwającego przy prawdziwej Mszy Świętej, a nie paktów z masonerią.
Naturalistyczna herezja „wspólnoty regionalnej”
„Trójkąt Lubelski” jawi się jako kwintesencja modernizmu: struktura pozbawiona fundamentu w Społecznym Królestwie Chrystusa, zbudowana na piaskach „wspólnoty interesów”. Pius XI w Quas primas nauczał nieomylnie: „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Tymczasem w Wilnie składano hołdy „powstaniu styczniowemu” jako „zwycięstwu w wymiarze moralnym”, gdy w rzeczywistości było to dzieło liberalnej masonerii dążącej do zniszczenia katolickiej monarchii! Nawrocki przemilcza fakt, że przywódcy powstania otwarcie odrzucali encyklikę Cum primum Grzegorza XVI potępiającą rewoltę, co czyni z nich buntowników przeciwko Bogu.
Amerykański mesjanizm – nowa religia upadłego świata
Zełenski jawnie głosi herezję amerykanizmu: „Trzeba zatrzymać dostawy ropy z Rosji. Również rosyjska propaganda powinna być blokowana i to jest zadanie dla nas wszystkich”. To echo potępionych przez Leona XIII błędów, jakoby „Stany Zjednoczone stanowią wzór dla Kościoła w przystosowaniu się do demokracji” (Testem benevolentiae). Tymczasem USA to kolebka libertynizmu i aborcji, gdzie rokrocznie morduje się miliony nienarodzonych – sojusz z takim państwem to współudział w zbrodni. Co więcej, Nausėda postuluje „rozmieszczenie europejskich sił zbrojnych na Ukrainie przy wsparciu USA”, co stanowi jawne odrzucenie nauki Piusa XII o „niejednoznaczności organizacji międzynarodowych służących interesom masonerii”.
„Polska więc w sposób oczywisty stoi za wolnym narodem białoruskim”
To zdanie „prezydenta” Nawrockiego demaskuje hybrydowy modernizm: z jednej strony potępia się „reżim Łukaszenki”, z drugiej wspiera rewolucję inspirowaną przez tę samą globalistyczną hydrę, która niszczy Kościół. Bł. Pius IX w Syllabusie potępił tezę, że „Kościół nie może używać siły” (pkt 24) – tymczasem „wolny naród białoruski” to kryptonim dla sił dążących do laickiego państwa, czego dowodem obecność Swiatłany Cichanouskiej na uroczystościach.
Powstanie styczniowe – masoneria w sutannie
Artykuł bezkrytycznie gloryfikuje „powstanie styczniowe” jako „przekazujące przesłanie, że poddać się nie wolno”, podczas gdy prawowici pasterze Kościoła widzieli w nim narzędzie antychrysta. Abp Zygmunt Feliński pisał w 1863 r.: „Nie możemy pobłogosławić oręża powstańczego, bo nie widzimy w nim znaku Krzyża Świętego, tylko sztandary rewolucji”. Tymczasem w Wilnie Zełenski wygłasza bluźnierczą tezę, że „przeznaczeniem Polaków, Litwinów, Ukraińców i Białorusinów jest +być razem+” – to echo potępionego przez św. Piusa X modernizmu, który zastępuje Corpus Christi Mysticum świecką „wspólnotą ducha”.
Via Baltica do piekła – brak Via Crucis
Nawrocki chwali „inwestycje infrastrukturalne takie jak Via Baltica i Rail Baltica” jako rzekome gwarancje bezpieczeństwa. Gdzie jednak krzyże przydrożne, gdzie publiczne procesje, gdzie odmawianie różańca za nawrócenie Rosji? To kolejny przejaw naturalizmu potępionego w Syllabusie (pkt 57): „Dobrobyt materialny i przyjemności stanowią cel życia ludzkiego”. Tymczasem prawdziwą „drogą bezpieczeństwa” jest tylko Via Crucis – jak nauczał Pius XI: „Pokój Chrystusowy może zapanować tylko w Królestwie Chrystusowym”.
Ukraińska UE – nowa wieża Babel
Zełenski oznajmia: „Ukraina będzie w pełni technicznie gotowa w 2027 roku, aby stać się członkiem UE”. To jawny bunt przeciwko Quas primas, gdzie Pius XI uczył: „Państwa mają obowiązek publicznie czcić Chrystusa”. UE to twór masoński, który w Traktacie Lizbońskim odrzucił dziedzictwo chrześcijańskie – aspirując doń, Ukraina popełnia zdradę wobec prawowitego Króla Narodów. Nawrocki i Nausėda „zauważają, że będzie to trudne”, ale nie protestują – co dowodzi ich współudziału w apostazji.
Rozmowy z Białorusią – igranie z wężem
Odpowiadając na pytanie o dialog z Łukaszenką, Nawrocki deklaruje: „Z jednej strony oczywiście bardzo krytycznie oceniam reżim białoruski (…) z drugiej strony w kontekście więźniów (…) musimy się ubiegać różnymi kanałami”. To klasyczny dualizm modernistyczny potępiony w Lamentabili św. Piusa X (pkt 58): „Prawda nie jest niezmienna”. Tymczasem katolicka zasada brzmi: „Nie wolno czynić zła, aby wynikło dobro” (Rz 3,8). Układanie się z tyranem dla „uwolnienia więźniów” to droga do legitymizacji zła.
Msza w katedrze – farsa ekumeniczna
Opis „mszy świętej” w Katedrze Wileńskiej z udziałem schizmatyków i heretyków to ohyda spustoszenia. Jak nauczał św. Pius X: „Katolikom nie wolno uczestniczyć w nabożeństwach heretyckich pod karą ciężkiego grzechu” (Ex quo, nono). Tymczasem „przywódcy” modlili się razem z Cichanouską – reprezentantką białoruskich rewolucjonistów – co stanowi jawne pogwałcenie kanonu 1258 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r.
„Dzisiaj wszyscy jesteśmy tutaj, w Wilnie, aby uczcić pamięć i podziękować za odwagę uczestnikom styczniowego powstania”
To zdanie Zełenskiego demaskuje bałwochwalczy kult człowieka, podczas gdy jedyna godna pamięć to świętych i męczenników wiernych Magisterium. Powstanie styczniowe – inspirowane przez masonów Traugutta i Mierosławskiego – przyniosło jedynie likwidację resztek autonomii Królestwa Polskiego i nasilenie rusyfikacji. Współczesne jego gloryfikowanie to czczenie klęski zamiast pokuty za bunt przeciwko Bożemu porządkowi.
Zapomniane lekarstwo: Chrystus Król!
Całość artykułu to manifest teologicznego bankructwa posoborowego establishmentu. Żadnego wezwania do publicznego uznania panowania Chrystusa Króla, żadnego odniesienia do Niepokalanej jako Patronki narodów, żadnej wzmianki o obowiązku nawrócenia Rosji. W zamian – pogańska wiara w „sojusze militarne”, „sankcje” i „rozmowy pokojowe”. Pius XI przestrzegał: „Ludzie oddaleni od Boga giną, a państwa idą ku zagładzie”. Dopóki narody Europy nie powrócą do publicznego wyznawania wiary katolickiej, wszelkie „trójkąty” i „partnerstwa” pozostaną tylko grobem pobielanym.
Za artykułem:
Nawrocki w Wilnie: niezależnie od ustroju, Rosja pozostaje zagrożeniem dla Europy Środkowej i Wschodniej (gosc.pl)
Data artykułu: 25.01.2026







