„Całej ziemi jednym objąć nie można uściskiem” – XVII Konkurs im. Włodzimierza Pietrzaka
Fundacja „Pro Arte Christiana” ogłosiła XVII edycję konkursu artystycznego dla dzieci i młodzieży, obejmującego plastykę, fotografię oraz recytację. Pod hasłem zaczerpniętym z wiersza patrona – Włodzimierza Pietrzaka – organizatorzy proponują tematy od architektury przez kapliczki przydrożne po „Polskę – moją ojczyznę”. Finał zaplanowano na 27 czerwca 2026 roku w Kaliszu, z nagrodami w postaci weekendowych pobytów w hotelach oraz wydawnictw.
Teologiczny bankructw konkursu pod płaszczykiem „chrześcijańskiej” sztuki
Już sam wybór patrona konkursu zdradza duchową pustkę przedsięwzięcia. Włodzimierz Pietrzak – poeta i powstaniec warszawski – pozostaje figurą całkowicie zsekularyzowaną w narracji organizatorów. Brak jakiegokolwiek odniesienia do jego ewentualnych związków z katolicką spiritualité (o ile takie istniały) jest symptomatyczne. Jak zauważa encyklika Quas primas Piusa XI:
„Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII […] – tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”
. Tymczasem konkursowa „cała ziemia” pozbawiona jest swego jedynego legalnego Władcy – Chrystusa Króla.
Kapliczki przydrożne jako element folkloru zamiast przedmiotu kultu
Wykaz tematów fotograficznych i plastycznych ujawnia instrumentalne traktowanie sacrum. Kapliczki przydrożne – te „twierdze pobożności ludowej” (Pius XII) – sprowadzone zostały do roli estetycznego motywu, obok „mikroświata” czy kosmosu. Brak jakichkolwiek wytycznych dotyczących szacunku dla miejsc kultu czy teologicznej głębi tych obiektów. To klasyczny przejaw modernistycznej redukcji: z religii czyni się folklor, z pobożności – inspirację artystyczną.
Patriotyzm wyprany z katolickiej substancji
Hasło „Polska – moja ojczyzna” w kategorii plastycznej stanowi szczególne nadużycie. Jak przypominał św. Pius X w liście do biskupów polskich: „Nie ma prawdziwego patriotyzmu bez wiary katolickiej, jak nie ma prawdziwej polskości bez Rzymu”. Konkurs całkowicie pomija tę nierozerwalną więź, proponując świecki model patriotyzmu oderwanego od Regnum Mariae – Królestwa Marji, którego Polska była historycznym przedmurzem.
Fundacja „Pro Arte Christiana”: nadużycie imienia Chrystusowego
Paradoksalnie, najbardziej bluźnierczy aspekt stanowi sama nazwa organizatora. Określenie „Pro Arte Christiana” sugeruje sztukę służącą chwale Bożej, podczas gdy regulamin nie zawiera żadnych kryteriów teologicznych czy doktrynalnych. Wręcz przeciwnie – oceny dokonują wyłącznie profesorowie świeckich uczelni (UAM w Poznaniu i łódzka filmówka), bez udziału kompetentnych teologów czy duchownych. To jawna sprzeczność z kanonem 1386 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., nakazującym kościelną cenzurę dzieł sztuki o tematyce religijnej.
Katolicka Agencja Informacyjna w służbie synkretyzmu
Patronat medialny KAI nad tym przedsięwzięciem stanowi skandal doktrynalny. Jak czytamy w Syllabusie błędów Piusa IX (pkt 77):
„W obecnym czasie nie jest już rzeczą pożądaną, aby religia katolicka miała być uznana jako jedyna religia państwa, z wyłączeniem wszelkich innych form kultu”
– co zostało potępione jako błąd. Tymczasem agencja de facto promuje wydarzenie wpisujące się w ten właśnie modernistyczny paradygmat.
Nagrody: turystyka zamiast formacji duchowej
Wykaz nagród (weekendy hotelowe, wydawnictwa) potwierdza czysto świecki charakter konkursu. Brak jakichkolwiek nagród służących pogłębieniu życia religijnego – choćby dzieł ascetycznych, modlitewników czy pielgrzymek do sanktuariów – dowodzi, że mamy do czynienia z kolejną próbą stworzenia katolicyzmu bez Krzyża. Jak zauważał Pius XI w Quas primas:
„Oby wszyscy ludzie […] pozwolili się rządzić Chrystusowi. Wówczas to wreszcie […] spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa”
.
Recytacja poezji jako ćwiczenie z bezreligijnego humanizmu
Wymóg deklamacji utworów Pietrzaka bez jakiejkolwiek selekcji tematycznej czy teologicznej stanowi niebezpieczną redukcję sztuki słowa. W tradycyjnym katolicyzmie recytacja służyła medytacji prawd wiary (jak w przypadku różańca) lub krzewieniu cnót (w hagiograficznych misteriach). Tutaj staje się zwykłym popisem aktorskim, pozbawionym nadprzyrodzonego wymiaru.
Konkurs jako laborarium nowej religii obywatelskiej
Całe przedsięwzięcie wpisuje się w projekt konstrukcji religio civile – świeckiej religii obywatelskiej, gdzie:
- Kapliczki stają się zabytkami architektury
- Patriotyzm zastępuje teologię moralną
- Sztuka służy autorefleksji zamiast adoracji Boga
Jak ostrzegał św. Pius X w encyklice Pascendi:
„Moderniści […] dążą do tego, aby w człowieku zaszczepić ową religię uczucia, nie zawisłą od żadnej doktryny”
. XVII konkurs im. Pietrzaka jawi się jako modelowy przykład takiego właśnie przedsięwzięcia.
Zamiast zakończenia: alarm dla sumień
W czasach powszechnej apostazji każda inicjatywa używająca przymiotnika „chrześcijańska” zobowiązuje do szczególnej roztropności. Jak czytamy w liście do Rzymian (16, 18): „Albowiem tego rodzaju [ludzie] nie służą Chrystusowi, Panu naszemu, ale własnemu brzuchowi, a przez słodkie słówka i pochlebstwa zwodzą serca prostaczków”. Międzynarodowy Konkurs Artystyczny im. Włodzimierza Pietrzaka – pod płaszczykiem niewinnej promocji sztuki – zdaje się realizować właśnie ten groźny scenariusz.
Za artykułem:
Patronat KAIXVII edycja Międzynarodowego Konkursu Artystycznego im. Włodzimierza PietrzakaDzieci i młodzież z Polski i zagranicy mogą wziąć udział w XVII Międzynarodowym Konkursie Artystycznym im. Wło… (ekai.pl)
Data artykułu: 26.01.2026







