Portal Tygodnik Powszechny (26 stycznia 2026) relacjonuje milczenie środowisk lewicowych wobec krwawych represji w Iranie, wskazując na hipokryzję w obronie praw człowieka. Artykuł piętnuje szczególną obojętność Grety Thunberg i Franciszka Sterczewskiego wobec łamania podstawowych wolności przez reżim ajatollahów, przy jednoczesnym zaangażowaniu tych środowisk w propalestyńską narrację. „Wydawałoby się, że krwawo stłumione przez islamską 'republikę’ protesty to idealny temat dla wrażliwych na ludzką krzywdę lewicowych środowisk aktywistycznych” – konstatuje autor, wskazując na dysonans poznawczy wynikający ze strategicznego sojuszu z islamistami zwalczającymi Izrael.
Naturalistyczne podstawy współczesnego aktywizmu
Przedstawiona analiza, choć słusznie demaskująca polityczny koniunkturalizm, pomija fundamentalny problem doktrynalny: zarówno islamski reżim teokratyczny, jak i świecki aktywizm lewicowy wyrastają z odrzucenia nadprzyrodzonego porządku łaski. Pius XI w encyklice Quas primas nauczał nieodwołalnie: „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Tymczasem współczesne ruchy protestu, zarówno irańskie jak i zachodnie, pozostają więźniami błędnego koła naturalistycznych utopii – islamskiej teokracji z jednej strony i marksistowskiego libertynizmu z drugiej.
Fałszywa dychotomia praw człowieka
Artykuł bezkrytycznie przyjmuje liberalną koncepcję „praw kobiet” i „praw LGBT”, całkowicie ignorując ich sprzeczność z lex naturalis. Syllabus błędów Piusa IX w punkcie 15 stanowczo potępia tezę, jakoby „człowiek może w obserwowaniu jakiejkolwiek religii znaleźć drogę wiecznego zbawienia”. Tymczasem irańskie kobiety domagające się zniesienia hidżabu jednocześnie popierają aborcję i „małżeństwa” homoseksualne, co stanowi jedynie przejście z jednej formy buntu przeciw Bogu w drugą. Prawdziwa wolność – jak przypominał Leon XIII w Libertas praestantissimum – polega na służbie prawdzie, nie zaś na wyzwalaniu się z moralnych więzów.
Wiara w kłamstwa walczącej o przetrwanie dyktatury wystarczy im za usprawiedliwienie, by nic nie widzieć, nic nie słyszeć, nic nie mówić – i nic nie rozumieć.
Geopolityczne ślepe zaułki
Demaskowany w tekście sojusz lewicy z islamistami przeciwko Izraelowi stanowi jedynie współczesną realizację masońskiego planu divide et impera. Jak wskazuje dokument Fałszywe objawienia fatimskie, masoneria od dawna wykorzystuje „strategię dezinformacji” polegającą na wzniecaniu pozornych konfliktów między narodami, by ostatecznie podporządkować je globalistycznej tyranii. Zarówno Hamas finansowany przez irański Korpus Strażników Rewolucji, jak i zachodnie organizacje „propagujące prawa człowieka” służą temu samemu celowi: zniszczeniu chrześcijańskiej cywilizacji.
Kryzys autorytetu i odpowiedzi katolickiej
Najpoważniejszym przemilczeniem artykułu jest całkowite pominięcie jedynego skutecznego remedium na opisane patologie: przywrócenia publicznego panowania Chrystusa Króla. Podczas gdy autor słusznie krytykuje bierność współczesnych „duchownych”, nie zauważa, że struktury okupujące Watykan od dziesięcioleci promują właśnie tę fałszywą „tolerancję”, która legła u podstaw obecnego kryzysu. Lamentabili sane Pius X przestrzegał: „Kościół nie może znieść nawet najmniejszego błędu, gdyż z natury swojej i z woli Boga musi zachować w całej czystości depozyt wiary” (Dekret Świętego Oficjum, 1907).
Tymczasem zarówno irański reżim, jak i zachodni aktywiści wspólnie odrzucają „najświętsze prawo Chrystusowe” (Quas primas), zastępując je kolejno: szariatem lub prawem do aborcji. Bankructwo obu systemów wynika z tego samego źródła: odrzucenia społecznego panowania Naszego Pana. Dopóki narody nie uznają publicznie władzy Chrystusa Króla, żadne protesty – ani te w Teheranie, ani te na zachodnich uniwersytetach – nie przyniosą trwałego pokoju.
Za artykułem:
Hipokryci z lewicy. Dlaczego środowiska aktywistyczne ignorują sytuację w Iranie? (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 26.01.2026








