Portal Opoka, struktura związana z posoborową sekto-parafią, relacjonuje pod datą 26 stycznia 2026 r. doniesienia amerykańskiego periodyku „Time” o rzekomym masowym mordzie na 30 tys. irańskich demonstrantów dokonanym przez siły bezpieczeństwa 8-9 stycznia. Artykuł powołuje się na anonimowych „pracowników resortu zdrowia”, organizację HRANA oraz lekarza emigranta Amira Parastę, twierdząc, że rzeczywista liczba ofiar może przekraczać 30 tys. wobec oficjalnych danych irańskich mówiących o 3117 zabitych. Tekst pełen jest emocjonalnych opisów „rozmieszczonych na dachach snajperów” i żołnierzy strzelających z „ciężkich karabinów maszynowych”, z charakterystycznym pominięciem kontekstu teologicznego i zasad prawa naturalnego.
Humanitaryzm jako substytut porządku nadprzyrodzonego
Opisywana relacja hołduje typowo modernistycznej redukcji spraw publicznych do horyzontu czysto ziemskiego. Doniesienia o „zakrwawionych ciałach przesyłanych za pośrednictwem połączeń internetowych satelitów Starlink” służą wyłącznie wzbudzeniu pathos oderwanego od moralnego porządku. Portal całkowicie pomija fundamentalną zasadę św. Tomasza z Akwinu: „Pax ordinata est tranquillitas ordinis” („Pokój uporządkowany jest spokojem ładu” – Summa Theologica II-II, q. 29, a. 1 ad 1). Żadna władza nie może tolerować rozkładu społecznego, a obowiązkiem rządu jest przywrócenie porządku nawet za cenę użycia siły, o ile służy to prawdziwemu dobru wspólnemu.
„Świadkowie twierdzą, że na ulice wyszły miliony ludzi. Według naocznych świadków i nagrań z telefonów komórkowych, rozmieszczeni na dachach snajperzy i żołnierze na ciężarówkach z ciężkimi karabinami maszynowymi otworzyli ogień”.
Ten emocjonalny opis ukrywa kluczowe pytanie: czy demonstranci dążyli do obalenia prawowitej władzy? Pius XI w encyklice Quas Primas przypominał: „Wówczas to wreszcie będzie można uleczyć tyle ran (…) gdy wszyscy chętnie przyjmą panowanie Chrystusa i posłuszni Mu będą”. Każdy bunt przeciw władzy ustanowionej – choćby nieislamska – stanowi wykroczenie przeciw lex divina, o ile władza ta nie nakazuje działań jawnie sprzecznych z prawem Bożym.
Statystyka śmierci versus teologia władzy
Przedstawiona w artykule „licytacja” liczby ofiar („3117” versus „30 tys.”) odsłania współczesną obsesję kwantyfikacji cierpienia, całkowicie oderwaną od klasycznej nauki o sprawiedliwości. Jak nauczał św. Augustyn: „Remota iustitia quid sunt regna nisi magna latrocinia?” („Czymże są królestwa bez sprawiedliwości, jeśli nie wielkimi bandy rabusiów?” – De Civitate Dei IV, 4). Problem nie leży w „skali represji”, ale w moralnej ocenie samego buntu. Pius IX w Syllabusie błędów potępił tezę, jakoby „władza nie pochodziła od Boga” (pkt 63), zaś Leon XIII w Diuturnum illud wskazywał, że „władza publiczna (…) bierze swój początek od Boga samego, a nie od tłumu”.
Portal Opoka bezkrytycznie powtarza narrację o „prawach człowieka”, całkowicie ignorując katolicką doktrynę o debitum officium władzy – jej świętym obowiązku karania buntowników. Nie znajdujemy ani słowa o zasadzie św. Pawła: „Non est potestas nisi a Deo” („Nie ma władzy, jak tylko od Boga” – Rz 13,1 Wlg).
Technokratyczne obliczanie krwi a zapomniana caritas
Współczesny fetysz „dokładnych danych” o ofiarach („HRANA powiadomiła też, że weryfikuje informacje o śmierci dalszych 17 tys. osób”) stanowi przejaw scjentystycznej herezji, przeciwko której ostrzegało Święte Oficjum w dekrecie Lamentabili sane, potępiając tezę, że „wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” (pkt 25).
Tymczasem prawdziwa caritas wymagałaby przypomnienia, że każdy zabity buntownik – nawet w słusznej sprawie – ma duszę nieśmiertelną podlegającą Sądowi Bożemu. Portal milczy o konieczności modlitwy za poległych, o obowiązku władzy do zapewnienia dostępu do kapłanów dla umierających, o sakramencie pokuty. To nie „statystyki zgonów”, lecz stan łaski u kresu życia decyduje o wiecznym przeznaczeniu!
Geopolityczne uwikłanie sekto-struktury
Artykuł zdradza typową dla posoborowych struktur fascynację „opozycją demokratyczną” („przebywający na emigracji Reza Pahlawi, syn byłego szacha Iranu”) oraz Zachodem („Prezydent USA Donald Trump powtórzył wówczas obietnice pomocy demonstrantom”). To jawny przejaw błędnej teologii wyzwolenia, potępionej przez Piusa IX w Syllabusie (pkt 63: „Można bez sprzeczności (…) zbuntować się przeciw książętom”).
Co charakterystyczne, portal nie wspomina, że zarówno reżim ajatollahów, jak i świeccy opozycjoniści odrzucają społeczne panowanie Chrystusa Króla. Walka między islamskim fundamentalizmem a liberalną demokracją to jedynie starcie dwóch błędnych systemów, podczas gdy jedyne rozwiązanie wskazuje Pius XI: „Jeżeli ludy prywatnie i publicznie uznałyby nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa” (Quas Primas).
Duchowy wymiar zapomnianego konfliktu
Najcięższym zarzutem wobec relacji jest całkowite pominięcie religijnego kontekstu Iranu jako kraju jawnie zwalczającego jedyną prawdziwą wiarę – katolicyzm. Żadnej wzmianki o prześladowanych katolikach, żadnego słowa o konieczności ewangelizacji muzułmanów, żadnego wezwania do modlitwy o nawrócenie tego kraju. To milczenie zdradza duchową ślepotę struktur posoborowych, które – jak trafnie diagnozował św. Pius X – „zastąpiły wiarę w Boga żywego czczym humanitaryzmem” (Pascendi dominici gregis).
Prawdziwie katolickie podejście wymagałoby przypomnienia słów Leona XIII: „Narody zbuntowane przeciwko Jezusowi Chrystusowi niewątpliwie upadną” (Annum sacrum). Dopóki Iran i Zachód nie uznają władzy Chrystusa Króla, żadne „rozwiązania polityczne” nie przyniosą trwałego pokoju. Krwawe stłumienie buntów to jedynie przedsmak wiecznej kary czekającej na wszystkich, którzy odrzucają społeczne panowanie Zbawiciela.
Za artykułem:
Media: 8-9 stycznia siły bezpieczeństwa Iranu mogły zabić ponad 30 tys. demonstrantów (opoka.org.pl)
Data artykułu: 26.01.2026







