Biskup katolicki w tradycyjnym stroju liturgicznym trzyma encyklikę 'Quas Primas', przemawia do zgromadzenia w wielkim kościele.

Rządowe fantazje o odpolitycznieniu państwa: kolejna utopia laickiego liberalizmu

Podziel się tym:

Portal Tygodnik Powszechny (26 stycznia 2026) relacjonuje rządowe próby „odpolitycznienia” spółek Skarbu Państwa poprzez zakaz zatrudniania polityków i podwyższenie wymogów kompetencyjnych dla członków rad nadzorczych. Autor, Marek Rabij, słusznie wskazuje na „ponurą prawidłowość” działań koalicji rządowej, która najpierw sama obsadza stanowiska swoimi ludźmi, by następnie – w geście pozorowanej troski o dobro wspólne – proponować rozwiązania systemowe. Projekt ten jednak nie sięga sedna problemu, jakim jest fundamentalne niezrozumienie natury władzy i jej relacji do porządku nadprzyrodzonego.


Laicka utopia państwa „neutralnego światopoglądowo”

Proponowane zmiany wpisują się w odwieczną iluzję liberalnego państwa, które – jak zauważył Pius XI w Quas primas„usuwa Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego”. Gdy Rabij pisze o „niespotykanej w podobnej skali odmianie pracownika SSP, który w miejscu pracy znany jest jedynie z nazwiska na liście płac”, pomija kluczowe źródło tej patologii: odrzucenie katolickiej zasady subsydiarności oraz błędne przekonanie, że państwo może funkcjonować w oderwaniu od moralnego ładu wywodzącego się z prawa naturalnego i objawionego.

Ekonomiczny naturalizm jako współczesna herezja

Analiza portalu ogranicza się do technokratycznych rozważań o kompetencjach zarządów, całkowicie pomijając principium et finis wszelkiej działalności gospodarczej. Jak przypominał Pius XI w Quadragesimo anno: „Wszelkie życie gospodarcze jest moralnie podporządkowane sprawiedliwości”. Tymczasem projektowany system kwalifikacji (MBA z uczelni mających prawo habilitacji w ekonomii lub prawie) sankcjonuje herezję ekonomizmu potępioną już w Syllabusie Piusa IX (pkt 56-60), gdzie czytamy m.in.: „Moralne prawa nie potrzebują sankcji Boskiej” i „Wszelka prawość i doskonałość moralna polega na gromadzeniu i pomnażaniu bogactw wszelkimi środkami”.

„Nie istnieje klasa polityczna, która chciałaby ograniczenia własnych wpływów” – stwierdza autor, nie dostrzegając, że problem leży głębiej: w odrzuceniu katolickiej nauki o grzechu pierworodnym i konieczności łaski dla sprawowania władzy zgodnie z rozumem.

Demaskacja modernistycznej schizofrenii

Gdy czytamy, że „nie ma sensu udawać, że istnieje gdzieś na świecie klasa polityczna, której naprawdę leży na sercu ograniczenie jej własnych wpływów”, ujawnia się rdzeń współczesnego kryzysu: rozszczepienie między polityką a moralnością, które Lamentabili sane potępiło jako błąd modernizmu (pkt 58: „Cała prawość i doskonałość moralna polega na gromadzeniu i powiększaniu dóbr materialnych”). Projekt odpolitycznienia spółek to jedynie kosmetyczna operacja na gnijącym organizmie państwa, które odrzuciło społeczne panowanie Chrystusa Króla.

Kuracji nie będzie, bo diagnoza jest fałszywa

Propozycje rządu przypominają próby gaszenia pożaru benzyną. Zamiast przywrócić zasadę „Non est potestas nisi a Deo” (Rz 13,1), liberałowie i konserwatyści toczą spór o zakres państwowej interwencji, zapominając, że – jak uczył św. Augustyn – „Państwo pozbawione sprawiedliwości staje się wielką bandą rozbójników”. Gdy Rabij zauważa, że „prezydent stanie przed trudnym dylematem” wetując ustawę czy nie, ujawnia się tragifarsa systemu opartego na relatywizmie władzy oderwanej od jej Boskiego źródła.

W świetle niezmiennego nauczania Kościoła katolickiego, jedynym lekarstwem na patologie władzy jest publiczne uznanie królewskiej godności Chrystusa i podporządkowanie prawodawstwa Jego najświętszemu prawu. Jak głosił Pius XI w encyklice Quas primas: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi – jednostki, rodziny, państwa – gdyż ludzie w społeczeństwach zjednoczeni nie mniej podlegają władzy Chrystusa jak jednostki”. Dopóki ta zasada nie zostanie przywrócona, wszelkie „reformy” pozostaną jedynie świeckimi igraszkami prowadzącymi do kolejnych kryzysów.


Za artykułem:
Rząd chce odpolitycznić spółki Skarbu Państwa. Czy to w ogóle możliwe?
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 26.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.