Tradycyjna polska rodzina rolnicza modli się na polu z kapliczką i supermarketem Carrefour w odległości, symbolizując walkę o suwerenność żywnościową.

Suwerenność żywnościowa czy materialistyczne złudzenia?

Podziel się tym:

Portal „Tygodnik Powszechny” (27 stycznia 2026) prezentuje analizę wyzwań polskiego rolnictwa w kontekście umów handlowych UE i propozycji państwowej interwencji poprzez przejęcie sieci Carrefour. Mateusz Perowicz alarmuje: „Bezpieczeństwo żywnościowe to tak samo ważny aspekt naszej suwerenności jak infrastruktura energetyczna”. Choć diagnoza częściowo trafna, proponowane rozwiązania zdradzają modernistyczne uwikłanie w materialistyczną wizję społeczeństwa.


Rolniczy defetyzm czy realistyczna ocena sytuacji?

Autor słusznie wskazuje na hipokryzję unijnych regulacji: „produkty [z Mercosur] nie muszą spełniać tak wyśrubowanych norm i standardów, jakie narzucają europejskie instytucje rolnikom z krajów członkowskich”. To klasyczny przykład gospodarczego kolonializmu, gdzie silniejsi narzucają słabszym nierównorzędne warunki pod pozorem „wolnego rynku”. Pius XI w Quadragesimo anno (1931) demaskował taką praktykę jako sprzeczną z katolicką zasadą sprawiedliwości społecznej: „Wolna konkurencja, pozostawiona samej sobie, zniweczyła sama siebie; czymś zaś bardzo szkodliwym dla dobra całego społeczeństwa stało się panowanie pieniądza” (n. 88).

Perowicz jednak popada w sprzeczność, gloryfikując jednocześnie unijne dopłaty: „w ramach unijnego wsparcia finansowego na polską wieś i do rolników trafiło 78 mld euro”. Zapomina, że każdy subsidium to narzucenie obcej woli poprzez biurokratyczne tryby. Leon XIII w Rerum novarum (1891) przestrzegał: „Interwencja władzy państwowej w dziedzinie własności prywatnej powinna ograniczać się do bezwzględnej konieczności” (n. 36). Tymczasem unijne „wsparcie” to system kontroli degradujący rolnika do roli petenta.

Carrefour jako współczesna wieża Babel

Propozycja przejęcia francuskiej sieci handlowej przez państwową Krajową Grupę Spożywczą to materialistyczna utopia oderwana od katolickiej zasady pomocniczości. Pius XI w Divini Redemptoris (1937) nauczał: „Wyższe społeczności powinny popierać i wspomagać związki niższe, nie pozbawiając ich jednak kompetencji, które mogą być przez nie sprawowane” (n. 55). Centralizacja dystrybucji żywności w rękach upadłej spółki skarbowej („ostatni rok zakończyła stratą rzędu 600 mln złotych”) to droga do niewydolności systemowej.

Apel o odbudowę spółdzielczości wzorem przedwojennego „Społem” zasługuje na uwagę, lecz pomija duchowy fundament tego ruchu. Romuald Mielczarski działał w oparciu o katolicką naukę społeczną, czego dowodzi jego praca Spółdzielczość jako związek wzajemnej pomocy (1924). Dziś proponuje się jedynie mechaniczne kopiowanie struktury, ignorując zasadę gratia supponit naturam – łaska buduje na naturze. Bez odnowy moralnej producentów i konsumentów każda spółdzielnia stanie się kolejnym narzędziem wyzysku.

Demografia wiejska – symptom kryzysu cywilizacyjnego

Niepokojące dane o migracji młodzieży wiejskiej („zaledwie 12 proc. rolników w UE ma mniej niż 40 lat”) to konsekwencja systemowej destrukcji rodziny – podstawowej komórki życia gospodarczego. Pius XII w przemówieniu do rolników (1951) podkreślał: „Gospodarstwo rodzinne jest najpewniejszą podstawą zdrowego i trwałego społeczeństwa”. Tymczasem autor skupia się wyłącznie na ekonomicznych bodźcach („młodzi polscy rolnicy […] chcą, by produkcja rolna […] była opłacalna”), pomijając kryzys powołań do życia wiejskiego jako drogi uświęcenia.

Bezpieczeństwo żywnościowe bez Królestwa Chrystusowego?

Artykuł zdradza typowo modernistyczne zawężenie perspektywy do horyzontu doczesnego. Gdy Perowicz pisze: „infrastruktura dystrybucji żywności powinna być szczególnie chroniona”, nie dostrzega, że prawdziwe bezpieczeństwo płynie z uznania panowania Chrystusa Króla nad narodami. Pius XI w Quas Primas (1925) nauczał: „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego” (n. 1). Bez odnowy moralnej poprzez powrót do katolickich zasad wszelkie reformy gospodarcze pozostaną płytką kosmetyką.

Proponowana „suwerenność żywnościowa” bez odwołania do regnum sociale Christi to iluzja. Jak ostrzegał św. Augustyn: „Państwo pozbawione sprawiedliwości staje się zorganizowaną bandą rozbójników” (De Civitate Dei, IV, 4). Dopóki polski rynek rolny nie będzie podlegał prawu Bożemu, dopóty będzie areną walki silniejszych nad słabszymi – czy to pod sztandarami „wolnego rynku”, czy państwowego interwencjonizmu.


Za artykułem:
Żywność to kwestia naszej suwerenności. Co dla nas i dla rolników musi zrobić państwo?
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 27.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.