Portal „Tygodnik Powszechny” w artykule z 27 stycznia 2026 r. przedstawia historię prób zdobycia broni atomowej przez kraje takie jak Szwajcaria, Szwecja, Tajwan, RPA i Australia. Autor, Jacek Stawiski, relacjonuje zimnowojenną geopolitykę przez pryzmat technokratycznej kalkulacji, zupełnie pomijając teologiczną i moralną katastrofę samej idei „atomowej polisy bezpieczeństwa”.
Naturalistyczna redukcja bezpieczeństwa do kwestii militarnej
Podstawowym błędem analizy jest przyjęcie modernistycznej optyki, w której salus animarum (zbawienie dusz) zostaje zastąpione świeckim pojęciem „bezpieczeństwa narodowego”. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas: „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Tymczasem komentowany tekst przedstawia broń masowej zagłady jako racjonalne narzędzie polityki, co stanowi radykalne odrzucenie katolickiej nauki o pokoju opartym na sprawiedliwości i miłosierdziu.
„W latach 50. dowództwo armii szwajcarskiej było przekonane, że taktyczna broń jądrowa wkrótce stanie się częścią standardowego arsenału wojsk na całym świecie”
Ta wypowiedź historyka Michaela Fischera demaskuje zdemonizowaną wizję porządku międzynarodowego, gdzie Królestwo Boże zostaje zastąpione „równowagą terroru”. W świetle nauczania Leona XIII (Rerum novarum) i Piusa XII takie stanowisko stanowi herezję polityczną, sprzeczną z fundamentalną zasadą pax Christi in regno Christi (pokój Chrystusowy w królestwie Chrystusowym).
Fałszywa neutralność versus królewska władza Chrystusa
Artykuł bezkrytycznie powiela modernistyczne rozumienie neutralności Szwajcarii i Szwecji, podczas gdy prawdziwa neutralność w katolickim ujęciu może istnieć jedynie jako „uznanie panowania Zbawiciela naszego” (Pius XI). Jak zauważa autor:
„Szwecja porzuca neutralność na rzecz NATO, podczas gdy Szwajcaria pozostaje wierna tej koncepcji”
Obie drogi jednak stanowią przejaw tej samej apostazji – uznania, że pokój może być zabezpieczony przez ludzkie sojusze lub militarne odstraszanie, a nie przez poddanie narodów pod berło Chrystusa Króla. Jak ostrzegał św. Pius X w Lamentabili sane, moderniści redukują religię do „uczucia”, co doskonale widać w świeckim kulcie „bezpieczeństwa narodowego”.
Atomowe bałwochwalstwo i zdrada Tajwanu
Najbardziej wymownym fragmentem jest relacja o tajwańskim naukowcu Czang Hsien Ji, który – zdaniem autora – „nie czuje się zdrajcą” po przekazaniu sekretów atomowych CIA:
„Część Tajwańczyków uważa, że Czang Hsien Ji zdradził swój kraj i pozbawił go najlepszego sposobu na obronę przed inwazją Pekinu”
W tej dyskusji zupełnie brakuje katolickiej refleksji, że jakakolwiek obrona oparta na masowym mordzie ludności cywilnej jest moralnie nie do przyjęcia. Pius XII w przemówieniu z 1954 r. do lekarzy jednoznacznie potępił broń atomową jako narzędzie „totalnej zagłady”, co całkowicie podważa tezę o „racjonalności” takich programów.
Posoborowa zapaść moralna geopolityki
Końcowe wnioski artykułu są szczególnie wymowne:
„Dziś broń atomowa znów jest polisą ubezpieczeniową”
To zdanie streszcza bankructwo doktrynalne posoborowej pseudo-teologii, która porzuciła uniwersalne panowanie Chrystusa na rzecz świeckich koncepcji „pokojowego współistnienia”. Tymczasem już Syllabus błędów Piusa IX (1864) potępiał błąd 63.: „Dozwolone jest nieposłuszeństwo wobec legalnych władców, a nawet bunt przeciwko nim”, co odnosi się do moralnej nielegalności reżimów odrzucających Boski porządek.
Przedstawiona narracja doskonale ilustruje duchową pustkę świata po apostazji struktur okupujących Watykan. Gdy w 1965 r. Paweł VI zdjął ekskomunikę z patriarchów moskiewskich, otworzył furtkę dla dalszej infiltracji komunizmu, czego owocem są dzisiejsze „atomowe polisy” będące zaprzeczeniem Ewangelii.
W świetle niezmiennej doktryny katolickiej, jedyną prawdziwą „polisą bezpieczeństwa” jest oddanie narodów pod panowanie Najświętszego Serca Jezusowego, jak nauczał Pius XI: „Jeśli ludy prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa”. Wszelkie inne rozwiązania prowadzą do spirali przemocy i eschatologicznego samobójstwa ludzkości.
Za artykułem:
Dlaczego świat chciał bomby atomowej. Historie krajów, które próbowały (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 27.01.2026







