Nostalgiczna fotografia jako maska duchowej pustki współczesnej prowincji

Podziel się tym:

Portal Tygodnik Powszechny (27 stycznia 2026) prezentuje rozmowę z fotografem Marcinem Urbanowiczem, który dokumentuje polską prowincję „jakby zatrzymaną w czasie”. Jego zdjęcia starych płotów, zniszczonych huśtawek czy sklepów „jak muzeów” mają wywoływać nostalgię za „dzieciństwem bez telefonów komórkowych”. Urbanowicz opowiada o spotkaniach z samotnymi starszymi mężczyznami, próbach portretowania „niepasujących do współczesności” oraz zmianach krajobrazu przez dyskonty. Brakuje tu jednak zasadniczego wymiaru – diagnozy duchowego bankructwa współczesnej prowincji oderwanej od katolickich korzeni.

Estetyzacja upadku zamiast wołania o nawrócenie

Cykl fotografii „Dzień dobry, Polsko” przedstawia świat, w którym vestigia Ecclesiae (ślad Kościoła) zostały zredukowane do elementów scenografii. Urbanowicz przyznaje: „Najczęściej jeździłem w niedziele. Mieszkańcy pojawiali się dopiero wraz z pierwszymi mszami w kościele”. Lecz czy „msze” w posoborowym rycie mogą być jeszcze uznane za prawdziwy kult? Jak zauważył Pius XI w Quas primas: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi (…) nie tylko narody katolickie”. Tymczasem współczesna prowincja, pozbawiona prawdziwej lex orandi, stała się jedynie sentymentalnym wspomnieniem.

Samotność jako owoc laicyzacji

Fotograf mówi o „coraz większej samotności mężczyzn na prowincji”, przypisując ją migracjom i przemianom demograficznym. Nie dostrzega jednak istoty problemu – rozpadu wspólnoty parafialnej będącej niegdyś ostoją życia społecznego. Gdy w 1917 r. św. Pius X potępiał modernizm w dekrecie Lamentabili sane, przestrzegał przed redukcją wiary do „ludzkiego doświadczenia”. Dziś efektem tej rewolucji jest świat, gdzie starszy człowiek „wypłakuje się obcemu chłopu”, bo Kościół przestał być prawdziwym mater et magistra.

„Mam do tych miejsc mnóstwo ciepłych uczuć, a rzeczywistość, którą pokazuję, jest wielowymiarowa – jest i wesoło, i smutno, jak w życiu” – mówi Urbanowicz.

To klasyczny przykład naturalistycznej błazenady – próby zastąpienia nadprzyrodzonej nadziei „ciepłymi uczuciami” wobec materialnej degradacji. Tymczasem prawdziwy katolicki realizm widzi w zniszczonych domach i opuszczonych gospodarstwach nie „nostalgiczne klimaty”, ale skutki odstępstwa od wiary ojców. Jak pisał Pius IX w Syllabus errorum: „Kościół nie może pogodzić się z postępem, liberalizmem i współczesną cywilizacją” (pkt 80).

Dyskonty nowymi katedrami konsumpcjonizmu

Urbanowicz dokumentuje zastępowanie starych sklepów przez sieci Dino i Biedronka, nazywając to „niepasującą do współczesności” zmianą. Brakuje tu jednak teologicznej analizy tego zjawiska. Każdy dyskont to przecież materialistyczna przeciwwaga dla kościoła – miejsce, gdzie współczesny człowiek składa hołd bożkowi konsumpcji. Gdy w Kruszynie „w miejscu starej kwiaciarni stanęła Biedronka”, widzimy tryumf „kultu mammony” potępionego przez Chrystusa (Mt 6,24).

Fotograf chwali „lokalne sklepy jak muzea”, nie zauważając, że ich upadek to skutek aggiornamento – dostosowania katolicyzmu do świata zamiast nawracania świata. Pius XI w Quas primas nauczał przecież: „Królestwo Chrystusa (…) przeciwstawia się jedynie królestwu szatana i mocom ciemności”. Tymczasem w ujęciu Urbanowicza zarówno stara kwiaciarnia, jak i dyskont to jedynie „elementy krajobrazu”.

Portretowanie człowieka bez duszy

Próby uchwycenia „osób niepasujących do współczesności” stają się jedynie estetyzującym spojrzeniem na kryzys tożsamości. Gdy fotograf opisuje 84-letniego muzykanta z Tykocina czy parę obchodzącą 60. rocznicę ślubu, pomija kluczowy fakt – ci ludzie wzrastali jeszcze w świecie zdominowanym przez katolicką kulturę. Ich „niepasowanie” wynika właśnie z zachowania resztek normalności w sczezłym świecie.

Brakuje tu katolickiej anamnezy – sięgnięcia do źródła. Gdy Urbanowicz mówi: „Chciałbym mieć czas, by opowiedzieć o tej miłości” (o starszej parze), nie pyta o fundament ich związku – czy był nim sakrament małżeństwa, czy tylko świecka umowa? W świecie prawdziwej wiary każda rocznica ślubu to przecież okazja do dziękczynienia Bogu, a nie sentymentalna opowieść „o mądrej relacji”.

Śluby bez sakramentu, wesela bez Boga

Jako fotograf ślubny Urbanowicz chwali się, że „w momentach, kiedy obiektyw powinien być w tym miejscu, gdzie wszyscy by go oczekiwali, często odwracam go w inną stronę”. To doskonała metafora współczesnego katolicyzmu – zamiast skupiać się na istocie ceremonii (jeśli w ogóle można mówić o sakramencie w posoborowej „mszy”), dokumentuje się „babcię jedzącą zupę w kuchni”.

Gdy autor mówi o „coraz mniejszej liczbie zabaw weselnych”, nie zauważa, że to efekt całkowitej desakralizacji małżeństwa. W świecie, gdzie „ślub” stał się jedynie urzędową formalnością poprzedzającą konsumpcyjną imprezę, nie ma już miejsca na prawdziwą radość wypływającą z łaski sakramentalnej.

Nostalgia jako substytut nadziei

Urbanowicz przyznaje: „Dostaję wiadomości, że ktoś mieszka od lat za granicą, a gdy ogląda moje zdjęcia, marzy mu się, by wrócić do Polski. Taką ją pamięta”. To niebezpieczna iluzja – współczesna prowincja nie jest już bowiem tym „krajem lat dziecinnych”, bo odcięła się od katolickich korzeni. Jak nauczał Pius XI: „Pokój możliwy jest jedynie w Królestwie Chrystusa”, nie zaś w sentymentalnych wspomnieniach o drewnianych płotach.

Prawdziwa odpowiedź na duchową pustkę prowincji nie leży w jej estetyzującej dokumentacji, ale w radykalnym wezwaniu do nawrócenia. Gdy Urbanowicz mówi o „zatrzymanych w czasie miejscach”, powinien pamiętać, że jedynym miejscem, gdzie czas naprawdę się zatrzymał, jest Golgota – uobecniana w każdej prawdziwej Mszy Świętej.

Zamiast nostalgii za drewnianymi domami potrzebujemy nostalgii za Bogiem – tęsknoty za społeczeństwem, gdzie Chrystus Król panuje nad wszystkimi aspektami życia. Dopóki fotografia będzie jedynie maskować tęsknotę za prawdziwą wiarą, pozostanie jedynie „piękną iluzją” na równi z posoborowymi „sakramentaliami”.


Za artykułem:
„Co pan fotografujesz ten dziurawy płot?”. Urbanowicz o Polsce poza kadrem dużych miast
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 27.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.