Pusty scenograficzny teatr lalek w ciemności z marionetką wiszącą na tle nieprzejściej publiczności.

Teatr Groteska: apostazja kultury pod płaszczem postępu

Podziel się tym:

Portal Tygodnik Powszechny (27 stycznia 2026) relacjonuje rozmowę z Karolem Suszczyńskim, dyrektorem Teatru Groteska w Krakowie, który chełpi się „przełamywaniem kulturowego przyzwyczajenia” przypisującego teatr lalek wyłącznie dzieciom. Artykuł przedstawia strategię „budowania repertuaru dla dorosłych” poprzez spektakle jak „Przemiany” inspirowane Owidiuszem czy „Alicja w Krainie Czarów”, gloryfikując frekwencję sięgającą 91% jako miarę sukcesu. Całość utrzymana jest w tonie modernistycznej apologii „nowego myślenia o teatrze lalek”, gdzie relatywizm moralny i dezintegracja tradycyjnych wartości przedstawiane są jako „odpowiedź na świat permanentnej oceny i presji bycia najlepszym”.


Naturalizm jako fundament „nowego teatru”

Wizja Suszczyńskiego odrzuca nadprzyrodzony wymiar sztuki na rzecz „zmysłowego tekstu działającego na emocje” („Witrażowanki Stasia Wyspiańskiego”) i „relacji z materią”. To czysty naturalizm potępiony przez św. Piusa X w Pascendi Dominici gregis: „Moderniści (…) w dziedzinie sztuki chcą, żeby każdy miał własne uczucia i własne sumienie za jedyną zasadę”. Teatr lalek – według Groteski – ma być „przestrzenią skupienia, zabawy, wolności” pozbawioną transcendentnego punktu odniesienia, co Pius XI w Quas Primas nazwał „usunięciem Jezusa Chrystusa i Jego najświętszego prawa z obyczajów, życia prywatnego, rodzinnego i publicznego”.

Relatywizm doktrynalny w służbie „widza niczyjego”

Strategia repertuarowa Groteski odzwierciedla apostazję współczesnej kultury. Spektakle dla młodzieży („Przemiany”) promują „kryzys jako impuls do zmiany” bez rozróżnienia między obiektywnym dobrem a złem. „Alicja w Krainie Czarów” – według dyrektora – „może być ucieczką lub sposobem radzenia sobie z napięciami codzienności”, co odzwierciedla modernizm potępiony w Lamentabili sane exitu: „Dogmaty, (…) są pewną interpretacją faktów religijnych, którą z dużym wysiłkiem wypracował sobie umysł ludzki” (punkt 22). Brak tu jakiejkolwiek wzmianki o kształtowaniu cnót czy walce z grzechem – cel sztuki sprowadza się do terapeutycznego samozadowolenia.

Dechrystianizacja przestrzeni publicznej

Dyrektor chełpi się, że 90% repertuaru pozostaje dla dzieci, lecz nawet te propozycje nasycone są duchem czasu. „Dzika banda” Maliny Prześlugi gloryfikuje „współobecność” i „odchodzenie od rywalizacji” – eufemizmy oznaczające relatywizację porządku moralnego. „Miś Tymoteusz” celowo naśladuje „język Disneya”, by „być bliskim kulturze popularnej”. Pius XI ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty” (Quas Primas). Groteska staje się narzędziem tej destrukcji.

Teatr jako „kościół” świeckiego humanizmu

Fascynacja Suszczyńskiego „relacją z przedmiotem, materią, lalką” jako „równoprawnymi partnerami scenicznymi” odsłania panteistyczne korzenie całego projektu. Jak czytamy w Syllabusie błędów Piusa IX: „Nie istnieje Najwyższy, wszechmądry Byt Boży, odrębny od wszechświata (…). Wszystkie rzeczy są Bogiem i mają samą substancję Boga” (punkt 1). Teatr formy degeneruje się tu w kult materii – odwrotność katolickiej koncepcji sztuki jako narzędzia prowadzącego do Boga.

Bankructwo misji wobec „przebodźcowania”

Artykuł przyznaje, że teatr nie rywalizuje już z cyfrową rzeczywistością, lecz ją naśladuje („świadomie korzystamy z języka, który znają choćby z Disneya”). To kapitulacja przed duchem świata, podczas gdy prawdziwa sztuka katolicka ma podnosić, nie upodabniać. Jak pisze Pius XII w Mediator Dei: „Zadaniem sztuki kościelnej jest (…) odciągać duszę od zmysłowego świata i podnosić ją do świata nadprzyrodzonego”. Groteska wybiera przeciwną drogę – afirmację „doświadczenia teatru” jako cele samego w sobie, co Pius XI nazwałby „kultem człowieka”.

„Wielopokoleniowa publiczność” bez Boga

Chlubienie się „publicznością wielopokoleniową” („widzowie wracają z dziećmi i wnukami”) to gorzka parodia katolickiej ciągłości. Gdy sztuka odcina się od transcendentnego celu, staje się rytuałem pustki – „marką” pozbawioną duszy. Quas Primas przypomina: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym” możliwy jest tylko przez poddanie wszystkich sfer życia władzy Zbawiciela. Groteska, promując „teatr lalek w nowoczesnym wydaniu”, staje się katedrą kultury śmierci – gdzie człowiek bawi się materią, zapominając o Stwórcy.


Za artykułem:
Teatr lalek jako relacja z materią. Karol Suszczyński o planach Teatru Groteska
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 27.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.