Synkretyzm zamiast sakramentu
Portal Opoka informuje o 22 latach działalności Wspólnoty Trudnych Małżeństw Sychar, chwaląc jej „ofiarną pomoc” setkom osób. Lecz pod pozorem wspierania sakramentalnego małżeństwa kryje się niebezpieczny synkretyzm duchowy. Jak czytamy: „Jesienią wspólnota spotkała się […] na Górze św. Anny – pod duchową opieką ks. ppłk. Jerzego Niedzielskiego”. Już sama tytulatura „ks. ppłk” zdradza mieszanie porządku duchownego ze świeckim – praktykę obcą Tradycji, gdzie kapłan jest alter Christus, nie zaś urzędnikiem w mundurze.
„We wrześniu odbyła się II pielgrzymka do Medjugorje”
Tu otwarcie manifestuje się przywiązanie do objawień potępionych przez kompetentne władze przedsoborowe. Pius XI w Lamentabili sane potępił „fałszywe interpretacje Pisma Świętego” (propozycja 64), zaś pielgrzymowanie do miejsc niezatwierdzonych stanowi akt nieposłuszeństwa wobec dyscypliny kościelnej. Czyż nie jest to jawna zdrada zasady sentire cum Ecclesia?
Psychologizacja łaski
Wspólnota promuje program „12 Kroków”, rzekomo oparty na „odpowiedzialnej posłudze”. Lecz forma ta – zapożyczona z protestanckich grup AA – redukuje nadprzyrodzone środki zbawcze do terapii grupowej. Św. Pius X ostrzegał: „Moderniści […] religię sprowadzają do pewnego poczucia wewnętrznego i czysto ludzkiej potrzeby” (Encyklika Pascendi). Gdzie tu miejsce na naukę o małżeństwie jako signum efficax gratiae (skutecznym znaku łaski)?
Portal chwali: „Wspólnota Sychar […] nie rezygnuje z wierności sakramentalnemu przymierzu”. Lecz sama „wierność” jest tu pusta, gdyż pozbawiona kluczowego elementu – uznania małżeństwa za jedyny, nierozerwalny sakrament, którego „więzi nie może rozerwać ludzka wola” (Trydenckie „Tametsi”). Tymczasem Sychar proponuje dialogi, warsztaty i „wsparcie online” – czyli czysto naturalne środki.
Kryzys władzy duchowej
Wspólnotę prowadzą postaci o wątpliwych kompetencjach: s. Wawrzyna Fedoruk i ks. Jacek Nawrot. Czy ich formacja odpowiada wymogom prawa kanonicznego z 1917 r. (kan. 138)? Czy zachowano zasadę, że „kapłan jest nieodzownym szafarzem sakramentu pokuty” (Pius XII, „Mystici Corporis”)? Milczenie w tej kwestii jest wymowne.
Rzekome sukcesy – jak „15-lecie Ognisk w Chicago” – nie oznaczają aprobaty Bożej. Św. Robert Bellarmin przypomina: „Sukces zewnętrzny nie świadczy o prawdzie, gdyż Bóg dopuszcza często powodzenie heretyków dla próby wiernych” (De Romano Pontifice). Czyż udział w „III pielgrzymce na Jasną Górę” nie jest profanacją sanktuarium, skoro równolegle promuje się Medjugorje?
Naturalizm zamiast łaski
Cały model Sycharu opiera się na błędnej antropologii, gdzie małżeństwo traktuje się jako „relację do naprawy”, nie zaś jako nierozerwalne vinculum sacramentale. Pius XI w Casti Connubii stanowczo potępił takie redukcjonizmy: „Małżeństwo nie jest dziełem ludzkim, lecz Bożym; jego prawa ustanowił Stwórca, nie człowiek”. Tymczasem Sychar oferuje psychologiczne sztuczki zamiast wskazywać na Krzyż jako jedyne źródło uzdrowienia.
Proponowane „wyjazdy wypoczynkowe w Jastarni” czy „ferie w Koszarawie” to czysty naturalizm, sprzeczny z duchem pokuty. Gdzie post? Gdzie umartwienie? Gdzie modlitwa ekspiacyjna? Św. Jan Chryzostom poucza: „Małżeństwo jest tajemniczą ikoną związku Chrystusa z Kościołem – kto ją narusza, walczy przeciw Bogu” (Homilia 20 na List do Efezjan).
Prowokacja dla sumień
Wspólnota Sychar – pod płaszczykiem pomocy – utrwala zgubne złudzenie, że kryzys małżeński można rozwiązać ludzkimi metodami. Jest to jawna herezja przeciw nauce o łasce sakramentalnej. Jak czytamy w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 1118): „Przymierze małżeńskie, raz ważnie zawarte, nie może być rozwiązane aż do śmierci”. Żadne „warsztaty komunikacji” nie zastąpią łaski płynącej z wierności temu prawu.
Zamiast prowadzić dusze do żalu za grzechy i pokuty, Sychar proponuje terapię opartą na dialogu. To klasyczny przejaw modernizmu potępionego w Lamentabili sane: „Dogmaty są tylko interpretacją faktów religijnych przez świadomość chrześcijańską” (propozycja 22). W miejsce Krzyża – grupa wsparcia; zamiast modlitwy – psychodrama; w miejsce kapłana – „moderator”. Czyż to nie bankructwo katolickiej duchowości?
Ostatnie wezwanie należy do św. Pawła: „Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom; dobrze jest bowiem wzmacniać serca łaską, a nie pokarmami, które nie przyniosły pożytku tym, co się nimi zajmowali” (Hbr 13,9 Wlg). Prawdziwe ratowanie małżeństw zaczyna się od klęcznika – nie od sali warsztatowej.
Za artykułem:
Wspólnota Trudnych Małżeństw Sychar ratuje małżeństwa od 22 lat. Wbrew logice świata (opoka.org.pl)
Data artykułu: 27.01.2026








