Portal LifeSiteNews (28 stycznia 2026) prezentuje artykuł Matthew McCuskera analizujący uniwersalność religii jako zjawiska antropologicznego, zmierzający do udowodnienia prawdziwości katolicyzmu. Autor wskazuje na powszechność praktyk religijnych, wyróżniając trzy elementy wspólne dla wszystkich systemów: doktrynę, prawo moralne i kult. Choć deklaruje obronę „religii przyniesionej przez Jezusa Chrystusa, autentycznego wysłannika od Boga”, tekst stanowi klasyczny przykład modernistycznej redukcji religii do fenomenu socjologicznego, pomijającej jej nadprzyrodzony charakter.
Naturalistyczne założenia pod płaszczykiem apologetyki
McCusker rozpoczyna od stwierdzenia: „Religia jest tak powszechna jak drzewa, a jak drzewa przybiera niezliczoną różnorodność kształtów, rozmiarów i kolorów na całym świecie”. To porównanie odsłania zasadniczy błąd: traktowanie religii jako wytworu przyrodniczej ewolucji kulturowej, a nie nadprzyrodzonej odpowiedzi na Objawienie. Pius XI w encyklice Quas primas (1925) podkreślał: „Pokój trwały narodom nie zaświeci, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego” – podczas gdy autor ogranicza się do empirycznego stwierdzenia faktu religijności, nie wskazując na jej ontologiczną konieczność.
Milczenie o jedynej prawdziwej Religii
Najjaskrawszym brakiem tekstu jest całkowite pominięcie dogmatu Extra Ecclesiam nulla salus (Poza Kościołem nie ma zbawienia), definiowanego przez Sobór Florencki (1442): „Nikt, choćby nawet był jałmużnikiem, nie może być zbawiony, jeśli pozostaje w łonie Kościoła katolickiego”. Autor wspomina o „religii przyniesionej przez Jezusa Chrystusa”, lecz unika jednoznacznego stwierdzenia, że tylko katolicyzm jest religią objawioną, podczas gdy inne systemy stanowią mieszaninę błędu i bałwochwalstwa. Św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice wyjaśnia: „Jedynie Kościół katolicki jest prawdziwym Kościołem Chrystusowym, wszystkie zaś inne zgromadzenia heretyckie i schizmatyckie nie mogą być nazwane Kościołami”.
Relatywizacja kultu i doktryny
Stwierdzenie, że „wszystkie religie mają doktrynę, prawo i kult” implikuje fałszywą równorzędność między katolicką Mszą Świętą a pogańskimi rytuałami. Kongregacja Świętego Oficjum w dekrecie Lamentabili sane (1907) potępiła tezę, że „Ewangelie w wielu opowiadaniach podawały nie to, co rzeczywiście miało miejsce, ale to, co uważali, że przyniesie większą korzyść odbiorcom” (propozycja 14). Tymczasem McCusker, przywołując „różnorodność kształtów” religii, sugeruje dopuszczalność wielości form kultu – sprzecznie z definicją Soboru Trydenckiego, który ogłosił kanon Mszy Świętej jako jedynego uprawomocnionego kultu.
Błąd „religii naturalnej”
Artykuł wpada w pułapkę oświeceniowego mitu „religii naturalnej”, którą Pius IX w Syllabusie błędów (1864) potępił jako: „Człowiek może znaleźć drogę wiecznego zbawienia w przestrzeganiu jakiejkolwiek religii” (błąd 16). McCusker pisze: „Religie różnią się znacznie pod względem wyrafinowania, z jakim formułują i wyrażają swoją treść doktrynalną” – co implikuje, że chrześcijaństwo jest jedynie najbardziej „rozwiniętą” formą religijności, a nie jedyne dzieło Boga Wcielonego. Św. Pius X w Pascendi dominici gregis demaskował ten błąd: „Moderniści utrzymują, że religia katolicka, tak jak i inne religie, zrodziła się z ludzkiej potrzeby boskości”.
Teologiczne konsekwencje milczenia
Najgroźniejszym aspektem tekstu jest przemilczenie kluczowych prawd:
- Grzech pierworodny jako przyczyna powszechnego poszukiwania Boga przez ludzkość (Sobór Trydencki, sesja V).
- Objawienie jako konieczność: Pius X w Lamentabili potępił tezę, że „Objawienie nie mogło być niczym innym niż uświadomieniem sobie przez człowieka swego stosunku do Boga” (propozycja 20).
- Uniwersalne panowanie Chrystusa Króla nad wszystkimi narodami, również niekatolickimi (Quas primas).
Fałszywy ekumenizm w praktyce
Choć autor deklaruje obronę katolicyzmu, jego metodologia jest identyczna z modernistyczną „teologią religii”, potępioną w Dominus Iesus (2000) – dokument ten, choć późniejszy, odzwierciedla niezmienne nauczanie. Gdy pisze: „Nie twierdzimy, że wszystkie religie ostatecznie nauczają tych samych doktryn”, używa typowego chwytu relatywistów, by uniknąć jednoznacznego potępienia fałszywych kultów. Św. Augustyn w Państwie Bożym nie pozostawiał wątpliwości: „Nie ma społeczności z Bogiem dla tych, którzy gardzą Jego rozkazami” (III, 9).
Podsumowanie: Religia bez Krzyża
Tekst McCuskera jest symptomatyczny dla kryzysu posoborowej pseudoapologetyki: zamiast głosić „Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego” (1 Kor 2,2), redukuje religię do antropologicznego fenomenu. Brakuje tu najważniejszego – uznania, że prawdziwa religia istnieje tylko tam, gdzie sprawowana jest Krwawa Ofiara Kalwarii w katolickiej Mszy Świętej. Jak ostrzegał Pius IX: „Kościół jest prawdziwym zbawieniem; poza nim nie ma zbawienia ani religii, ponieważ tylko w nim człowiek znajduje źródło prawdy” (Encyklika Qui pluribus). W świecie opanowanym przez „ohydę spustoszenia” (Mt 24,15) neo-Kościoła, jedyną odpowiedzią jest powrót do integralnej wiary katolickiej, bez kompromisu z błędem.
Za artykułem:
Religion is a fact of life that even atheists must accept (lifesitenews.com)
Data artykułu: 28.01.2026








