Portal eKAI (28 stycznia 2026) prezentuje komentarz ks. dra Stanisława Sadowskiego do fragmentu 2 Kor 7,1-16, rzekomo poświęcony teologii smutku. Już w pierwszych zdaniach ujawnia się charakterystyczna dla posoborowej mentalności redukcja nadprzyrodzoności do psychologizmu: „Paweł kontynuuje tę myśl, wzywając do oczyszczenia «brudu ciała i ducha». Nie jest to już oczywiście czystość w starotestamentalnym rozumieniu, ale wolność od grzechu i tego, co wiąże się pogańskim stylem życia”. To klasyczne prześlizgnięcie się nad istotą łaski uświęcającej, które św. Robert Bellarmin potępił jako haeresis implicitum w De justificatione (III, 2).
Teologiczne rozmycie sakramentalnej rzeczywistości
Autor, powołując się na KKK 1431, całkowicie pomija trydencką doktrynę o ex opere operato sakramentu pokuty. Sobór Trydencki wyraźnie naucza: „Jeśliby ktoś powiedział, że w katolickim Kościele nie ma sakramentu pokuty ustanowionego przez Chrystusa Pana dla pojednania wiernych… niech będzie wyklęty” (Sess. XIV, can. 1). Tymczasem komentator sprowadza nawrócenie do psychologicznego „poruszenia do działania”, podczas gdy św. Augustyn w Enchiridion (XXXI) podkreśla: „Bez łaski chrztu i pokuty, smutek pozostaje jedynie ludzkim afektem, niezdolnym zmyć plam grzechu śmiertelnego”.
Niebezpieczne pominięcia i ekumeniczne relatywizacje
W części poświęconej kulturze pojawia się zdumiewająca próba zawłaszczenia sztuki sakralnej dla modernistycznych celów. Obraz El Greca Łzy Piotra zostaje potraktowany jako ilustracja „zbawiennego smutku”, podczas gdy w rzeczywistości przedstawia skruchę Apostoła po zdradzie Mistrza – wydarzeniu niemożliwym w protestanckiej teologii odrzucającej prymat Piotrowy. Co więcej, zestawienie go z ryciną Dürera Melancholia I stanowi typową dla posoborowia próbę synkretyzmu, potępioną przez św. Pius X w Pascendi jako „zatarcie granic między sacrum a profanum”.
„Paweł wymienia szereg skutków tego zasmucenia wśród których jest także gorliwość i zapał, a na pewno jakieś poruszenie do działania w obronie tego, co było dla nich wartością. Był to więc dla nich skutek mobilizujący”
To zdanie demaskuje naturalistyczne przekształcenie teologii. Św. Tomasz w Summa Theologiae (I-II, q. 68 a.1) wyjaśnia, że duchowa mobilizacja jest owocem Daru Bożego, a nie ludzkiej psychologii. Tymczasem autor całkowicie pomija nadprzyrodzony wymiar compunctio cordis, o którym mówił już św. Jan Klimak w Drabinie Rajskiej (VII, 8).
Modernistyczne uwikłanie w ideologię
Najgroźniejszy fragment to rozważanie adresowane do młodzieży: „Bardzo często dzisiejsza młodzież… wychowywana jest w przekonaniu, że nadrzędną wartością jest komfort psychiczny i dobre samopoczucie drugiego człowieka”. Pod pozorem troski duszpasterskiej przemyca się tu akceptację dla ideologicznych konstruktów WOKE, które Pius XI w Divini Redemptoris (§18) potępił jako „błędy komunizmu przebrane w nową szatę”. Brak jednoznacznego odwołania do Veritatis splendor (której autorytet i tak jest wątpliwy z powodu jej posoborowego pochodzenia) czy nauczania Piusa XII o „niezmiennych zasadach moralnych” (Humani generis) świadczy o duchowym bankructwie autorów.
Fałszywe autorytety i heretyckie źródła
Artykuł powołuje się na katechezę „papieża Franciszka”, pomijając fakt, że jako publiczny heretyk (por. kan. 188 §4 Kodeksu Prawa Kanonicznego 1917) nie może być traktowany jako źródło nauki katolickiej. Co więcej, przywołana lektura Anny Wajdy pochodzi z portalu karmelitów bosych – zakonu dotkniętego posoborową deformacją, co św. Teresa od Jezuzs w Twierdzy wewnętrznej (VII, 4) uznałaby za „niebezpieczną iluzję”.
W kontekście biblijnym autor pomija fundamentalną zasadę interpretacji św. Augustyna: „Novum Testamentum in Vetere latet, Vetus in Novo patet” (Quaest. in Hept. II, 73). Brak odniesienia do proroctwa Zachariasza 12:10 („Będą patrzeć na Tego, którego przebili i boleć będą nad Nim, jak się boleje nad jedynakiem”) odbiera Pawłowej teologii smutku jej mesjański i przebłagalny wymiar.
Duchowa dekadencja zamiast nawrócenia
Końcowe pytania rozważania: „Czy potrafię przeżywać [smutek] w bliskości Chrystusa i w łączności z Jego męką?” to klasyczny przykład posoborowego sentymentalizmu. Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort w Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Marji (n. 228) ostrzegał: „Najniebezpieczniejsze są te nabożeństwa, które udają miłość do Ukrzyżowanego, a pomijają konieczność współukrzyżowania z Nim”. Tymczasem autor nie wspomina ani słowem o konieczności zadośćuczynienia, odpustach czy praktyce pokutnej – elementach niezbędnych do prawdziwego metanoia.
„Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję”
To zdanie z prośby o wsparcie portalu ujawnia prawdziwy cel: nie głoszenie niezmiennej prawdy, ale utrzymanie się przy władzy w strukturach neo-kościoła. Jak nauczał św. Wincenty z Lerynu w Commonitorium (XXIII), „Wiara katolicka musi być przekazywana tak, jak ją otrzymaliśmy – bez dodawania, ujmowania czy zmieniania czegokolwiek”. Tymczasem prezentowany artykuł to kolejny dowód, że posoborowa struktura stała się „synagogą szatana” (Ap 2,9), zasługującą nie na wsparcie, ale na potępienie wraz ze wszystkimi jej „twórcami kultury” i „duszpasterzami młodzieży”.
Za artykułem:
Narodowe czytanie Pisma Świętego 2 Kor 7,1-16: Jaki smutek jest od Boga? (ekai.pl)
Data artykułu: 29.01.2026








