Portal LifeSiteNews (29 stycznia 2026) informuje o śledztwie Prokuratora Generalnego Kentucky Russella Colemana wobec kampanii reklamowej nowojorskiej organizacji Mayday Health, promującej nielegalne w tym stanie pigułki aborcyjne Mifepristone (RU-486) na sześciu stacjach benzynowych.
Naturalistyczna sofistyka w służbie kultu śmierci
Działacze Mayday Health, ukryci za parawanem "wolności słowa", stosują klasyczną taktykę rewolucji antykatolickiej: pod pozorem neutralnej informacji ("Dowiedz się więcej") realizują program systematycznej demoralizacji. Jak trafnie zauważa prokuratura Kentucky, jest to jawna narracja oszukańcza i wprowadzająca w błąd, gdyż pomija kluczowe fakty medyczne i prawne.
"Nie sprzedajemy ani nie dystrybuujemy pigułek aborcyjnych. Po prostu rozpowszechniamy wolność słowa chronioną Pierwszą Poprawką" – tłumaczy Liv Reisner z Mayday Health.
To czysto masoński wykręt prawniczy, przypominający słynne „non possumus” modernistów wobec prawa Bożego. Tymczasem Katechizm Trydencki jednoznacznie stwierdza: „Ktokolwiek wydala płód, już jest mordercą” (Sess. V, Decr. de pecc. orig.). Współudział w tym procederze – nawet poprzez reklamę – stanowi ciężki grzech współpracy ze złem (1 Kor 5,11).
Medyczne kłamstwa i milczenie o konsekwencjach
Organizacja Live Action ujawnia, że Mayday Health przedstawia pigułki aborcyjne jako „bezpieczne”, całkowicie pomijając ich śmiertelne ryzyko zarówno dla dzieci (100% skuteczność zabójcza), jak i matek (krwotoki, infekcje, pęknięcia macicy). To arsenał diabła w białych rękawiczkach „prawa pacjenta”.
Papież Pius XI w encyklice Casti Connubii przestrzegał przed taką kulturą wygodnictwa: „Grzechy przeciwko potomstwu (…) są obciążone najcięższą winą” (AAS 22 [1930], s. 565). Tymczasem współczesne pseudoautorytety medyczne, jak FDA pod kierownictwem Marty’ego Makary’ego, opieszale badają te zagrożenia, zdradzając swoją służbę cywilizacji śmierci.
Polityczna zdrada fundamentów
Szczególnie oburzający jest fakt, że administracja Donalda Trumpa – pomiędzy powierzchownymi gestami pro-life – utrzymuje politykę Joe Bidena pozwalającą na przesyłanie pigułek aborcyjnych pocztą. To klasyczny przykład „hermeneutyki ciągłości” w praktyce: republikańskie władze przejmują modernistyczną logikę, że „pewnych praw się nie egzekwuje”.
"Te śmiertelne i bezprawne pigułki nie mogą być dalej przemycane do Kentucky" – deklaruje prokurator Coleman.
Słuszne słowa, ale czy wystarczą? Jak przypomina św. Robert Bellarmin: „Władza świecka jest zobowiązana pod groźbą utraty zbawienia karać bluźnierstwa, świętokradztwa i inne przestępstwa przeciw religii” (De Laicis, cap. XXI). Tymczasem współczesne państwa – nawet nominalnie konserwatywne – nie sięgają po najpotężniejszą broń: penalizację aborcji jako zbrodni przeciw ludzkości.
Planned Parenthood – maszyna zagłady
Przerażające dane z raportu Planned Parenthood: 392 715 aborcji w ciągu roku, co stanowi 40% wszystkich w USA. To nie „opieka zdrowotna”, lecz przemysłowa skala ludobójstwa, możliwa dzięki systematycznej demontażu prawa Bożego. Jak ostrzegał Pius XI w Divini Redemptoris: „Komunizm jest z natury swej zbrodniczy, a zbrodnia nie może być przedmiotem prawa” (AAS 29 [1937], s. 98). Ta sama zasada obowiązuje wobec aborcji.
Wołanie o katolicką kontrofensywę
Sytuacja w Kentucky pokazuje pilną potrzebę odnowy katolickiego porządku prawnego. Gdyby władze stosowały kanon 2350 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. (nakazujący ekskomunikę latae sententiae za aborcję), podobne kampanie byłyby niemożliwe. Tymczasem struktury posoborowe ograniczają się do mglistych wezwań do „szacunku dla życia”, bez nazywania zła po imieniu.
Na koniec warto przypomnieć słowa Leona XIII: „Państwo oderwane od Kościoła koniecznie popadnie w despotyzm lub anarchię” (Immortale Dei, 1885). Dopóki Chrystus Król nie zostanie uznany za prawodawcę narodów, podobne skandale będą się mnożyć.
Za artykułem:
Kentucky AG investigating abortion pill ads placed at gas stations by New York group (lifesitenews.com)
Data artykułu: 29.01.2026








