Europejska Nagroda Muzyki Sakralnej 2026: Triumf relatywizmu w służbie synkretyzmu
Portal eKAI (30 stycznia 2026) donosi o przyznaniu szwedzkiemu kompozytorowi Thomasowi Jennefeltowi Europejskiej Nagrody Muzyki Sakralnej 2026 przez władze świeckie miasta Schwäbisch Gmünd w Niemczech. Jury uznało jego twórczość za „wielowymiarową, wrażliwą, a zarazem prostą”, podkreślając rzekome „duchowe odniesienia”. Nagroda zostanie wręczona podczas festiwalu poświęconego tematowi „Równowaga”, gdzie wykonane zostaną utwory Jennefelta, w tym nowa kompozycja „W pobliżu” oraz „Dixit Dominus” nawiązująca do Händla.
Świecka instytucja jako arbiter sacrum
Fakt, że nagroda dla muzyki sakralnej przyznawana jest przez władze miejskie, a nie kompetentne władze kościelne, stanowi jawny przejaw laicyzacji sacrum. Pius X w Motu Proprio „Tra le sollecitudini” (1903) jednoznacznie określił: „Muzyka kościelna musi posiadać w wysokim stopniu przymioty właściwe liturgii, a mianowicie świętość i piękność formy”, dodając, że jej celem jest „chwała Boża i uświęcenie wiernych” (n. 2). Tymczasem jurorzy – pozbawieni mandatu od Kościoła – roszczą sobie prawo do definiowania wartości duchowej utworów, co jest bezprecedensowym uzurpowaniem kompetencji.
Ekumeniczna degrengolada doktrynalna
Lista poprzednich laureatów – w tym anglikański kompozytor John Rutter czy prawosławny Arvo Pärt – obnaża prawdziwy charakter nagrody jako narzędzia relatywizacji kultu. Sobór Trydencki w sesji XXII (1562) przypomniał kanon: „Nikt nie śmie […] wprowadzać innych śpiewów, jak tylko te, które są oparte na tekstach kościelnych i mają formę kościelną”. Tymczasem festiwal w Schwäbisch Gmünd konsekwentnie promuje twórców, których dzieła:
- Nie powstają na potrzeby katolickiej liturgii
- Nie podlegają ocenie władz kościelnych
- Mieszają elementy różnych tradycji religijnych
To klasyczny przykład „fałszywego ekumenizmu” potępionego przez św. Piusa X w encyklice „Pascendi Dominici gregis” (1907) jako próba „pogodzenia wiary z nauką” poprzez zatarcie różnic doktrynalnych (n. 14).
Teologiczna pustka „duchowych odniesień”
Chwalona przez jury „wielowymiarowość” muzyki Jennefelta to w istocie eufemizm oznaczający nieokreśloność doktrynalną. Jego utwór „Warning to the Rich” (Napisany w języku angielskim, niełacińskim!) sugeruje redukcję przesłania ewangelicznego do socjalnego moralizatorstwa, co jest sprzeczne z nauczaniem Leona XIII w „Rerum novarum” (1891) o nadprzyrodzonym celu ubóstwa (n. 22). Tytuł nowej kompozycji „W pobliżu” (oryg. szw. „Nära”) to typowy przykład modernistycznej mglistości – w Piśmie Świętym Bóg objawia się jako „Święty, Święty, Święty” (Iz 6,3), a nie nieokreślona bliskość.
Festiwal „Równowagi” jako wehikuł synkretyzmu
Hasło przewodnie festiwalu – „Równowaga” – zdradza inspirację filozofią New Age, potępioną przez Kongregację Nauki Wiary w dokumencie „Jezus Chrystus dawcą wody życia” (2003) jako „mieszankę pseudoreligijnych elementów” (1.2). W kontekście wykonywania utworów protestanckiego Händla („Dixit Dominus”) przez katolickich wykonawców mamy do czynienia z jawnym naruszeniem zakazu „communicatio in sacris” zawartego w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1917 (kan. 1258).
Milczenie o nadprzyrodzonym celu muzyki
Najcięższym zarzutem wobec całego przedsięwzięcia jest całkowite przemilczenie nadprzyrodzonej funkcji muzyki sakralnej. Benedykt XV w liście apostolskim „Alloquentes” (1920) podkreślał: „Muzyka kościelna winna być modlitwą, która bardziej niż słowa wyraża uwielbienie Boga”. Tymczasem festiwal w Schwäbisch Gmünd:
„…odbędzie się w dniach od 17 lipca do 9 sierpnia, a jego tematem przewodnim jest 'Równowaga’.”
To czysto świeckie ramy czasowe (bez odniesienia do kalendarza liturgicznego!) i naturalistyczne motto dowodzą, że mamy do czynienia z kulturą zastępującą kult.
Finansowa degrengolada
Przyznanie nagrody pieniężnej (5000 euro) za twórczość religijną stanowi pogwałcenie zasady „gratis accepistis, gratis date” (Mt 10,8). Św. Pius X w Motu Proprio ostrzegał: „Kompozytor, który dla kościoła pisze utwory przeznaczone do wykonania podczas liturgii, niech pamięta, że jego dzieło powinno być aktem czci, a nie pokazem talentu czy źródłem zysku” (n. 23).
Katastrofalne konsekwencje dla sztuki sakralnej
Promowanie takich twórców jak Jennefelt (wiceprezes Królewskiej Szwedzkiej Akademii Muzycznej – instytucji całkowicie świeckiej!) prowadzi do systematycznej erozji autentycznej sztuki kościelnej. W miejsce ars sacra powstaje „muzyka inspirowana religijnie” – kategoria obca Tradycji, gdzie dzieło służy wrażeniom estetycznym, a nie adoracji Boga.
Duchowa alternatywa: dziedzictwo prawdziwej muzyki sakralnej
W przeciwieństwie do tych modernistycznych eksperymentów, Kościół katolicki przez wieki wypracował nieprzemijające formy muzyczne:
- Chorał gregoriański – nazwany przez Piusa X „najwznioślejszym wzorem muzyki sakralnej” (Motu Proprio, n. 3)
- Polifonię Palestriny i Vittorii
- Dzieła Mozarta i Haydna pisane ściśle według norm kościelnych
To właśnie one stanowią aktualne dziedzictwo, podczas gdy festiwal w Schwäbisch Gmünd jest jedynie efemerycznym przejawem duchowej dekadencji.
Zamiast zakończenia: wezwanie do oporu
Katolicy wierni Tradycji powinni stanowczo odciąć się od tego typu przedsięwzięć, pamiętając słowa Piusa XI z encykliki „Divini cultus” (1928): „Kto zaniedbuje śpiew kościelny lub wprowadza do liturgii formy nieodpowiednie, ten zdradza swoją niewierność wobec Kościoła i jego tradycji”. Jedyną właściwą odpowiedzią na synkretyzm festiwalu jest powrót do ars celebrandi – sztuki celebracji opartej na Mszale Rzymskim i prawdziwie katolickiej twórczości muzycznej.
Za artykułem:
30 stycznia 2026 | 16:51Szwedzki kompozytor laureatem nagrody Europejskiej Muzyki Sakralnej (ekai.pl)
Data artykułu: 30.01.2026








