Portret "biskupa" Dominique Reya podczas Marszu dla Życia w Paryżu - bez odwołań do Chrystusa Króla.

„Biskup” Rey w Marszu dla Życia: humanitaryzm bez Chrystusa Króla

Podziel się tym:

Portal LifeSiteNews (30 stycznia 2026) relacjonuje udział Dominique Reya, byłego „biskupa” Fréjus-Toulon, w paryskim Marszu dla Życia. Rey, usunięty przez uzurpatora Bergoglio za rzekome nadmierne przywiązanie do „mszy tradycyjnej”, wystąpił jako jedyny przedstawiciel francuskiego „episkopatu”. W przemówieniu na placu Vauban przed 10 tys. uczestników ostrzegał przed „antropologiczną rupturą” związaną z aborcją i eutanazją, używając przy tym wyłącznie języka praw człowieka, wolności i godności – całkowicie pomijając Sociale Regnum Christi (Społeczne Królestwo Chrystusa) oraz nadprzyrodzony cel życia ludzkiego.

Faktograficzny bankructwo „zaangażowania”

„Kiedy życie przestaje być uważane za nienaruszalne, wolność zamienia się w kłamstwo”

– oświadczył Rey, nie wskazując jednak źródła nienaruszalności życia. Pomimo cytowania Dekalogu („Nie zabijaj”), zabrakło odniesienia do Quas primas Piusa XI, gdzie papież jednoznacznie nauczał: „Królestwo naszego Zbawiciela obejmuje wszystkich ludzi […] tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Rey ograniczył się do naturalistycznej argumentacji, jakby ochrona życia była kwestią konsensusu społecznego, a nie prawa Bożego.

Wspomniany Marsz odbywał się w kontekście debaty senackiej nad legalizacją eutanazji. Choć uczestnicy nieśli transparenty „Leczyć i wspierać, nigdy nie eliminować”, żaden nie wzywał do publicznego pokuty za zbrodnie aborcji czy przywrócenia katolickiego porządku prawnego. Rey, pomimo swego statusu „emerytowanego” po watykańskiej interwencji, nie odwołał się nawet do potępienia wolności sumienia przez bł. Piusa IX w Syllabusie (1864): „Każdy człowiek jest wolny przyjąć i wyznawać tę religię, którą uzna za prawdziwą” (teza XV) – błąd bezpośrednio prowadzący do legalizacji dzieciobójstwa.

Językowa demaskacja rewolucji

Retoryka Reya odsłania całkowite podporządkowanie się dyskursowi Oświecenia. Użycie zwrotów jak „prawa”, „wolność”, „godność” oderwanych od Redemptoris hominis (Odkupiciela człowieka) świadczy o przejęciu języka rewolucji francuskiej, która zgilotynowała króla i kapłanów w imię właśnie takich frazesów. Gdy Rey mówi o „zakłamaniu” eufemizmów typu „pomoc w umieraniu”, sam posługuje się równie pustymi hasłami: „dostojeństwo życia”, „antropologiczna ruptura” – niczym sekretarz partii komentujący „odchylenia socjalistycznej moralności”.

Szczególnie jaskrawy jest brak słów „grzech”, „nawrócenie”, „sąd”, „wieczność”. W miejsce wezwania do pokuty za masowy mord niewinnych (ponad 2,3 mln francuskich aborcji od 1975 r.) Rey proponuje humanitarną korektę systemu: „opieka paliatywna”, „postęp terapeutyczny”. To echo modernistycznej teologii Karla Rahnera, który redukował zbawienie do „humanizacji świata”.

Teologiczna pustka posoborowia

W świetle encykliki Quas primas (1925), gdzie Pius XI nakazał „przywrócić panowanie Pana naszego” w życiu publicznym, wystąpienie Reya to akt apostazji przez milczenie. Żadne odwołanie do Chrystusa Króla, Matki Bożej, obowiązku państwowego wyznania wiary – tylko mgliste odwołania do „natury” i „humanizmu”. Tymczasem Leon XIII w Immortale Dei (1885) stanowczo nauczał:

„Państwa nie mogą […] zachować neutralność wobec religii, jak gdyby wszystkie bez różnicy były jednakowo dobre”.

Rey, krytykując „transgresyjną logikę” eutanazji, sam transgreduje podstawową zasadę katolickiej nauki społecznej: „Władza publiczna jest tylko wykonawcą prawa Bożego” (kard. Alfredo Ottaviani, Compendium theologiae moralis). Jego postulat „ochrony życia” bez wskazania na konieczność katolickiego państwa i wykluczenia heretyków z władzy to czczy moralizm.

Symptom schyłkowej fazy apostazji

Udział „biskupa” w pseudokatolickiej manifestacji demaskuje bankructwo posoborowej eklezjologii. Z jednej strony Rey tolerowany jest przez bergoglioński reżim za „konserwatyzm” w kwestiach bioetycznych, z drugiej – karany za liturgiczny tradycjonalizm. To jawna sprzeczność soborowego projektu, gdzie „duch czasu” ma pierwszeństwo przed zasadami wiary.

Marsz, przyciągający głównie młodzież wychowaną na katechizmowych kompromisach, nie ma nic wspólnego z krucjatami bł. Innocentego III przeciw albigensom. To teatr „zaangażowania” bez konsekwencji: nikt nie nawołuje do detronizacji antychrześcijańskich władz, przywrócenia kary śmierci dla aborterów czy zakazu propagandy sodomskiej. Jak trafnie zauważył św. Pius X w Pascendi (1907): „Moderniści […] głosząc konieczność adaptacji Kościoła do świata, w istocie adaptują się do świata”.

Rey, występując jako „samotny głos” w zdemolowanym „episkopacie”, nie zdaje sobie sprawy, że jego humanitarna retoryka to przyzwolenie na dalszy rozkład. Gdy życie redukuje się do „prawa”, a nie daru Boga – łatwo je odebrać „za zgodą zainteresowanych”. Tylko powrót do Regnum Christi – publicznego uznania władzy Chrystusa Króla nad narodami – może zatrzymać rzeź.


Za artykułem:
Bishop Rey becomes first prelate to address Paris March for Life
  (lifesitenews.com)
Data artykułu: 30.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: lifesitenews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.