Propaganda grzechu pod płaszczem rzekomej wrażliwości
Portal „Tygodnik Powszechny” (30 stycznia 2026) promuje dokument „Chodź, zobacz mnie w dobrym świetle” reżysera Ryana White’a, przedstawiając go jako „poruszającą historię miłosną” niebinarnej poetki Andrei Gibson i jej partnerki Megan. Artykuł gloryfikuje związek dwóch kobiet, akceptację ideologii gender oraz przedśmiertne celebrowanie życia w oderwaniu od prawd wiecznych.
Naturalistyczne zawłaszczenie cierpienia dla rewolucji obyczajowej
„Film dokumentalny Ryana White’a opowiada o ostatnich miesiącach Andrei Gibson – niebinarnej poetki slamowej, która mierzy się z chorobą nowotworową, nie rezygnując ani z miłości, ani z głosu” – relacjonuje portal. Już w pierwszym akapicie ujawnia się ideologiczny mechanizm: wykorzystanie autentycznego ludzkiego cierpienia (choroby nowotworowej) jako nośnika destrukcyjnej antropologii.
Encyklika Casti connubii Piusa XI jednoznacznie określa związki homoseksualne jako „haniebne i wstrętne”, zaś „kto popełnia nieczystość przeciw naturze, dopuszcza się ciężkiego przestępstwa przeciw samej cnocie czystości” (n. 55). Tymczasem dokument przedstawia związek dwóch kobiet jako „szczęśliwy” i godny naśladowania, co stanowi jawną kontestację prawa naturalnego.
Język jako narzędzie dekonstrukcji rzeczywistości
Portal usilnie forsuje „formy nijakie”, tłumacząc to rzekomą „małostkowością” wobec „spraw ostatecznych”. To klasyczny chwyt modernistycznej retoryki: podważanie podstawowych kategorii bytu (płeć biologiczna) pod pretekstem „wrażliwości”. Jak naucza Sobór Trydencki: „Nie wolno nikomu w rzeczach wiary i obyczajów, należących do utrzymania struktury chrześcijańskiej nauki, wbrew oczywistemu znaczeniu Pisma św. i Ojców, nadawać inną interpretację według własnych poglądów” (Sess. IV).
Problem języka to jedynie wierzchołek góry lodowej. Jak zauważa św. Pius X w encyklice Pascendi, moderniści systematycznie „przekształcają pojęcia, by podkopać doktrynę”. Próba narzucenia form gramatycznych niszczących podstawowe rozróżnienie męsko-damskie stanowi przygotowanie gruntu dla całkowitej relatywizacji człowieka.
Teologiczny nihilizm w obliczu śmierci
Najbardziej wymowne jest milczenie wobec kwestii zbawienia. Artykuł opisuje „listę życzeń” umierającej: „poobserwować wiewiórkę, przytrzymać komuś windę, naprawić skrzynkę na listy”. Brak jakiejkolwiek wzmianki o przygotowaniu na sąd Boży, sakramencie namaszczenia chorych czy potrzebie pokuty.
Św. Alfons Liguori w Przygotowaniu na śmierć ostrzega: „Biada duszy, która umiera w grzechu śmiertelnym! Już za życia będzie dręczona strachem, a po śmierci pójdzie na wieczne męki”. Tymczasem dokument celebruje postawę „woli życia pomimo wszystko” w całkowitym oderwaniu od życia wiecznego – co stanowi praktyczny ateizm.
Objaw szerszej apostazji
Promocja tego typu produkcji przez katolicko deklarujący się portal ukazuje głębię kryzysu posoborowych struktur. Już w 1907 r. Święte Oficjum w dekrecie Lamentabili sane potępiło błąd: „Objawienie było tylko uświadomieniem sobie przez człowieka swego stosunku do Boga” (propozycja 20). Właśnie to heretyckie założenie przyświeca całemu dokumentowi: Bóg nie istnieje lub jest jedynie projekcją ludzkich potrzeb, a najwyższą wartością staje się samorealizacja wbrew naturze.
Kardynał Pie proroczo ostrzegał: „Gdy ludzie prywatnie i publicznie uznają nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłyną na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa” (Pius XI, Quas Primas). Dokument White’a stanowi przeciwieństwo tego wezwania – to manifest kultu człowieka, gdzie choroba i śmierć służą jedynie uwydatnieniu ludzkiej autonomii od Stwórcy.
Duchowa martwota pod płaszczem „wzruszenia”
Artykuł zachwala „emocjonalny finał i nieuniknione wzruszenie”, ujawniając istotę problemu: współczesna kultura zastąpiła łaskę emocją, a nawrócenie – katharsis. Jak nauczał św. Augustyn: „Prawdziwa miłość rodzi się z prawdy, a nie z uczuciowego uniesienia”.
W obliczu śmierci Kościół oferuje Krzyż – jedyną drogę zbawienia. Dokument proponuje zaś estetyzowaną ucieczkę w ziemskość, co św. Teresa z Avili nazwałaby „igraszkami z szatanem u kresu życia”. Ostateczna wymowa filmu sprowadza się do zdania Szatana z Raju utraconego Miltona: „Lepiej królować w piekle, niż służyć w niebie”.
Za artykułem:
„Chodź, zobacz mnie w dobrym świetle” – poruszający dokument o miłości, poezji i umieraniu (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 30.01.2026








