Portal LifeSiteNews (30 stycznia 2026) informuje o aresztowaniu byłego dziennikarza CNN Dona Lemona za udział w szturmie na kościół baptystyczny w St. Paul w Minnesocie. Incydent, który miał miejsce prawie dwa tygodnie wcześniej, spotkał się z opóźnioną reakcją wymiaru „sprawiedliwości” – sędziowie początkowo odmawiali wydania nakazu aresztowania. Lemon, podobnie jak pięcioro innych aktywistów (w tym liderzy Black Lives Matter), został oskarżony o przestępstwo federalne, prawdopodobnie na podstawie ustawy FACE, choć szczegóły zarzutów pozostają niejasne. Obrońca Lemona, Abbe Lowell, określił aresztowanie jako „atak na Pierwszą Poprawkę”, podczas gdy środowiska konserwatywne wskazują na hipokryzję władz w stosowaniu prawa – surowo karzących obrońców życia, podczas gdy ataki na świątynie często pozostają bezkarne. Ta sytuacja demaskuje nie tylko upolitycznione standardy „wymiaru sprawiedliwości”, lecz przede wszystkim głęboką duchową pustkę społeczeństwa odrzucającego społeczne panowanie Chrystusa Króla.
Faktyczna anarchia pod płaszczem „praw człowieka”
Don Lemon, uczestnicząc w „protestach” przeistaczających się w agresję wobec miejsca kultu, próbował kreować się na niewinnego obserwatora:
„Byliśmy kronikarzami protestów […] To się nazywa dziennikarstwo”
– tłumaczył się na Instagramie. Ta retoryka odsłania współczesny relatywizm moralny, gdzie nawet jawne świętokradztwo może być usprawiedliwiane „wolnością słowa”. Tymczasem Kościół katolicki niezmiennie naucza, że „królestwo Chrystusa obejmuje wszystkich ludzi” (Pius XI, Quas Primas), a naruszanie sacrum stanowi zbrodnię nie tylko wobec ludzi, ale przede wszystkim wobec Boga.
Warto zauważyć, że ustawę FACE, stworzoną teoretycznie dla ochrony miejsc kultu, stosuje się wybiórczo. Jak słusznie wskazuje Megyn Kelly:
„Dziennikarze nie mają przywileju łamania prawa tylko dlatego, że mają mikrofon”
. Ta hipokryzja jest symptomem szerszego problemu: państwo odrzucające Boski autorytet traci zdolność konsekwentnego wymierzania sprawiedliwości. Syllabus błędów Piusa IX potępia błąd 15: „Każdy człowiek jest wolny w przyjęciu i wyznawaniu tej religii, którą uzna za prawdziwą pod wpływem światła rozumu” – co prowadzi właśnie do takiej anarchii, gdzie „prawa” protestujących przedkłada się nad prawa wierzących.
Teologiczne konsekwencje odrzucenia Królestwa Chrystusowego
Incydent w Minnesocie nie jest odosobniony. To fragment systemowej wojny przeciwko chrześcijańskiej tożsamości Zachodu. Gdy Eric Teetsel z Center for Renewing America deklaruje: „Rząd nie będzie stał bezczynnie wobec ataków na amerykańskie kościoły”, należy zapytać: jaką moralną legitymację ma władza, która sama od dziesięcioleci promuje laicyzm? Quas Primas jednoznacznie stwierdza:
„Państwa nie mogą odmawiać publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi”
. Tymczasem współczesne „demokracje” sankcjonują bluźniercze akty jak „Parady Równości” czy usuwanie krzyży z przestrzeni publicznej, by potem – dla celów politycznych – udawać obrońców „wolności religijnej”.
Milczenie hierarchów „kościoła posoborowego” jest równie wymowne. Gdy kardynałowie jak „Joseph Tobin” czy „Blase Cupich” zajmują się relatywizacją doktryny (LifeSiteNews wspomina o ich ignorowaniu „nadużyć doktrynalnych”), brakuje głosu potępiającego świętokradztwo. To dowód na całkowitą bankructwo doktrynalną struktur okupujących Watykan. Św. Pius X w Lamentabili Sane potępia błąd 58: „Prawda się zmienia wraz z człowiekiem” – właśnie ta zasada prowadzi do duchowej niemocy współczesnych „pasterzy”.
Duchowe korzenie społeczeństwa bez króla
Atak na baptystyczną świątynię w Minnesocie, choć dokonany przez grupę marginalną, odsłania głębszą prawdę: społeczeństwo odrzucające Chrystusa Króla staje się areną walki wszystkich przeciwko wszystkim. Syllabus błędów (błąd 39) potępia pogląd, że „Państwo jako źródło wszystkich praw posiada pewne prawo nie ograniczone żadnymi granicami”. To właśnie widzimy w działaniu aktywistów – roszczą sobie prawo do naruszania cudzej własności i profanacji sacrum w imię „sprawiedliwości społecznej”, podczas gdy państwo traci monopol na moralną legitymację.
Komentarz Milo Yiannopoulosa, żądający aresztowania obrońcy Lemona jako „pomocnika terrorysty”, pokazuje drugą stronę tego samego medalu: świat bez Chrystusa Króla generuje przemoc zamiast sprawiedliwości. Jak czytamy w Quas Primas:
„Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw […] zburzone zostały fundamenty władzy”
. Bez odnowy społeczeństwa w duchu katolickiego porządku, nawet słuszne potępienie Lemona pozostanie aktem politycznego oportunizmu, a nie autentycznego wymiaru sprawiedliwości.
Ku odnowie królestwa – jedyne rozwiązanie
Dramat Minnesoty powinien być dla katolików wezwaniem nie tylko do obrony konkretnych świątyń, ale do odnowy społecznego panowania Chrystusa Króla. Pius XI w Quas Primas przypomina:
„Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”
. Współczesny „dialog” i „tolerancja” okazały się fikcją – tylko uznanie Boskiego autorytetu może przywrócić ład moralny.
W sytuacji, gdy struktury „kościoła posoborowego” są niezdolne do głoszenia tej prawdy, rolą wiernych pozostaje nieustanne świadectwo integralnej wiary. Jak nauczał św. Pius X: „Nie ma prawdziwej wolności tam, gdzie nie uznaje się panowania Chrystusa” (encyklika Vehementer Nos). Don Lemon i jego wspólnicy to tylko symptom – prawdziwym wrogiem jest system budowany na odrzuceniu Chrystusowego majestatu.
Za artykułem:
Don Lemon arrested for his role in Minnesota church storming (lifesitenews.com)
Data artykułu: 30.01.2026








