Departament Edukacji USA potępia genderową aberrację na uniwersytecie w Kalifornii
„SJSU spowodowało znaczną krzywdę sportsmenkom, pozwalając mężczyźnie rywalizować w żeńskiej drużynie siatkówki – tworząc nieuczciwość w rywalizacji, narażając na niebezpieczeństwo i odmawiając kobietom równych szans w sporcie” – oświadczyła Kimberly Richey, zastępczyni sekretarza ds. praw obywatelskich.
Portal LifeSiteNews donosi o decyzji amerykańskiego Departamentu Edukacji, który uznał San José State University (SJSU) w Kalifornii za winnego naruszenia przepisów Title IX z 1972 roku. Powodem było dopuszczenie mężczyzny – Bradena „Blaire’a” Fleminga – do żeńskiej drużyny siatkówki oraz represje wobec osób sprzeciwiających się temu skandalowi.
Faktograficzna demontaż ideologicznego szaleństwa
Sprawa ujawnia systematyczne niszczenie podstaw cywilizacji chrześcijańskiej poprzez narzucanie ideologii gender. Fleming – 193-centymetrowy mężczyzna – nie tylko zawładnął pozycją w drużynie kobiecej, ale jego „umiejętności w skoku i ataku przewyższały możliwości jakiejkolwiek zawodniczki w lidze”. Skutkiem była seria „kontrowersyjnych” decyzji innych uczelni o bojkocie meczów z SJSU.
Asystentka trenera Melissa Batie-Smoose złożyła 33-stronicową skargę Title IX, wskazując na „stworzenie atmosfery strachu” wobec krytyków oraz domniemaną zmowę Fleminga z zawodniczką Colorado State w celu kontuzji Brooke Slusser – koleżanki z drużyny, która publicznie sprzeciwiła się obecności mężczyzny. Po złożeniu zastrzeżeń, Batie-Smoose została zawieszona w listopadzie 2024, a w 2025 nie przedłużono jej kontraktu.
Językowa maskarada „nowej normalności”
Lexicon używany w dokumentacji przypadku odsłania ideologiczne podglebie rewolucji genderowej. Określenia typu „misgendering” („błędne określanie płci”) wobec Slusser, która odważyła się nazwać mężczyznę mężczyzną, stanowią językową policję myśli. Tymczasem sama koncepcja „transpłciowości” to quid pro quo (coś za coś) – ofiara rozumu na ołtarzu politycznej poprawności.
Szczególnie obrzydliwy jest fragment o konieczności „spersonalizowanych listów przeprosin” dla zawodniczek, które ucierpiały przez męską dominację. To typowy mechanizm inżynierii społecznej, gdzie ofiara musi uznać swoje krzywdy za przejaw „tolerancji”, a oprawca – otrzymać absolucję w imię „równości”.
Teologiczny wymiar ataku na naturę
Kościół katolicki zawsze nauczał, że „Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,27 Wlg). Już papież Pius XI w encyklice Casti Connubii (1930) potępił wszelkie próby „wymazywania różnic płciowych, które z woli Stwórcy mają charakter nienaruszalny”. Tymczasem współczesne eksperymenty społeczne to kwintesencja grzechu pychy, gdzie człowiek – niczym szatan – rzuca wyzwanie Bożemu porządkowi.
Dopuszczenie mężczyzny do rywalizacji z kobietami narusza fundamentalną zasadę sprawiedliwości – suum cuique (każdemu co jego). Jak przypomina św. Tomasz z Akwinu w Sumie Teologicznej (II-II, q.58 a.1), sprawiedliwość polega na „oddaniu drugiemu tego, co mu się należy”. Sport kobiecy został stworzony właśnie po to, by zapewnić uczciwą rywalizację zgodną z naturalnymi predyspozycjami płci.
Symptomatyczny upadek autorytetu
Cała afera odsłania głębszy problem: kryzys autorytetu i abdykację rozumu. Uniwersytet – niegdyś przyczółek mądrości – stał się laboratorium socjalnego eksperymentu. Raport ONZ z października 2024 ujawnia, że ponad 600 sportsmenek straciło 890 medali na rzecz mężczyzn w 29 dyscyplinach. Dane organizacji He Cheated szacują, że od lat 80. XX wieku mężczyźni przejęli 1941 złotych medali w kategoriach kobiecych.
Sytuacja w SJSU to jedynie wierzchołek góry lodowej. Jak przewidywał św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907), modernizm prowadzi do „całkowitego pomieszania pojęć i zniszczenia fundamentów wiary”. Dopuszczenie mężczyzny do żeńskiej drużyny to logiczna konsekwencja odrzucenia obiektywnej prawdy na rzecz subiektywnych „doznań”.
Antropologiczne bankructwo współczesności
Próba „naprawy” poprzez rezolucję OCR (przywrócenie rekordów, listy przeprosin) to płytki gest wobec systemowego problemu. Jak nauczał papież Pius XI w Quas Primas (1925), „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Dopóki społeczeństwo nie powróci do uznania Chrystusa Króla za fundament ładu moralnego, podobne skandale będą się mnożyć.
Sprawa SJSU demaskuje również hipokryzję współczesnych „elit”. Podczas gdy zawodniczki tracą stypendia i szanse rozwojowe, ideolodzy gender głoszą „równość”. To echo rewolucji francuskiej, gdzie pod hasłem liberté, égalité, fraternité mordowano księży i niszczono kościoły. Dziś – pod płaszczykiem „inkluzywności” – dokonuje się równie brutalnej inwazji na ludzką naturę.
Konieczne exodus z Babilonu
Decyzja Departamentu Edukacji, choć słuszna w warstwie proceduralnej, nie sięga sedna problemu. Jak zauważył kardynał Alfredo Ottaviani w Il Baluardo (1966), „kryzys współczesności to przede wszystkim kryzys władzy”. Dopóki prawo ludzkie nie będzie podporządkowane prawu Bożemu, żadne regulacje nie zatrzymają genderowej rewolucji.
Dla katolików jedyną odpowiedzią pozostaje nieustanna obrona prawdy. Jak pisał św. Paweł: „Nie dajcie się zwieść: Bóg nie dozwoli z siebie szydzić; co człowiek sieje, to i żąć będzie” (Ga 6,7 Wlg). Sprawa SJSU to kolejne ostrzeżenie: czas odciąć się od współczesnego Babilonu i budować życie społeczne na niezmiennych zasadach Ewangelii.
Za artykułem:
Trump admin orders university to reverse pro-transgender sports policy, apologize to female athletes (lifesitenews.com)
Data artykułu: 30.01.2026








