Portal Opoka.org.pl (31 stycznia 2026) informuje o alarmujących statystykach eutanazji w Australii, gdzie od 2019 roku ponad 7200 osób skorzystało z „prawa do śmierci”, przy czym 3329 przypadków odnotowano w ciągu ostatniego roku. „Kościół katolicki w Australii wyraża głębokie zaniepokojenie” tym trendem, wskazując na związek wzrostu liczby eutanazji z ograniczonym dostępem do opieki paliatywnej. Jednakże sama forma tego protestu zdradza całkowite podporządkowanie modernistycznej logice, redukującej świętość życia do kwestii społecznego komfortu.
Statystyki zbrodni jako wyraz kolektywnego samobójstwa duchowego
Przedstawiane dane – skupienie na procentowym udziale eutanazji w ogólnej liczbie zgonów (1-3%), podziale wiekowym (70-79 lat) czy dominacji nowotworów i chorób neurologicznych – służą normalizacji zła przez pozorną naukowość. Już samo używanie terminu „wspomagane samobójstwo” zamiast „morderstwo” jest akceptacją zasad narzuconych przez cywilizację śmierci. Jak nauczał Pius XII w przemówieniu do włoskich prawników z 1949 roku: „Eutanazja bezpośrednia, choćby dokonana na życzenie, pozostaje zabójstwem sprzecznym z Bożym prawem i godnością osoby ludzkiej”. Każda z tych 7200 „legalnych” śmierci to nie „tragiczne żniwo”, lecz akty apostazji całego narodu, który odrzucił Boskie panowanie nad życiem i śmiercią.
„Jeśli eutanazja dotyczy wyboru, jak twierdzą jej zwolennicy, to należy skupić się na tym, czy pacjenci w regionach mają dostęp do wysokiej jakości leczenia i opieki paliatywnej” – podkreśla rzeczniczka archidiecezji Sydney.
To zdanie ujawnia całkowitą teologiczną bankructwo posoborowych struktur. Brak tu jednoznacznego potępienia samej istoty zbrodni – zamiast tego mamy dyskusję o warunkach jej popełniania! Tymczasem Katechizm św. Piusa X jasno stwierdza: „Samobójstwo jest grzechem wołającym o pomstę do nieba, gdyż człowiek nie jest panem życia, które otrzymał od Boga” (V przykazanie). Współczesny „Kościół” przemilcza fakt, że każda eutanazja to nie tylko fizyczna śmierć, ale wieczne potępienie duszy, która w chwili ostatecznej dobrowolnie odrzuca dar życia.
Opieka paliatywna jako trojański koń kultury śmierci
Podkreślanie związku między brakiem opieki paliatywnej a wzrostem eutanazji to klasyczny przykład modernistycznej taktyki przesunięcia akcentów. Problem przedstawia się jako technokratyczny („złe warunki”), a nie metafizyczny („odrzucenie krzyża”). Tymczasem prawdziwym rozwiązaniem nie jest „lepsza opieka”, lecz powrót do rozumienia misterium iniquitatis – tajemnicy cierpienia zjednoczonego z Ofiarą Kalwarii. Jak pisał św. Augustyn: „Bóg dopuszcza zło, aby wyprowadzić z niego większe dobro” (Enchiridion, XI).
Artykuł pomija kluczowy fakt historyczny: legalizacja eutanazji zawsze prowadzi do logicznej konsekwencji eliminacji „nieproduktywnych”. W Holandii dziś ponad 5% zgonów to eutanazje, w tym na nieletnich i chorych psychicznie. Australijskie statystyki – gdzie 54% ofiar to mężczyźni – sugerują patriarchalny przymus „niebycia ciężarem”, co stanowi zaprzeczenie chrześcijańskiej miłosiernej miłości.
Milczenie o największej zbrodni: utracie łaski uświęcającej
Najjaskrawszym brakiem w całym tekście jest całkowite pominięcie nadprzyrodzonych konsekwencji samobójstwa. Kościół zawsze nauczał, że dobrowolna śmierć w stanie grzechu śmiertelnego prowadzi do wiecznego potępienia. Jak ostrzegał św. Alfons Liguori: „Nie ma większej rozpaczy niż ta, która popycha duszę do samobójstwa” (Przygotowanie do śmierci, rozdz. XVIII). Współczesne „duszpasterstwo” ogranicza się do świeckiego języka „praw pacjenta”, zapominając, że każda eutanazja to dramat duchowy nieporównywalny z fizycznym cierpieniem.
Jedyną odpowiedzią na ten kryzys jest powrót do integralnej doktryny katolickiej. Potrzebne nie są „lepsze ustawy”, lecz głoszenie prawdy o Królestwie Chrystusa jako jedynej nadziei dla narodów. Jak pisał Pius XI w Quas Primas: „Nie będzie trwałego pokoju, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Dopóki struktury okupujące Watykan nie odważą się głosić tej prawdy bez kompromisów, Australia będzie tylko kolejnym ogniwem w łańcuchu apostazji zachodniej cywilizacji.
Za artykułem:
Dramatyczne statystyki z Australii. Kościół ostrzega przed tragicznym żniwem eutanazji (opoka.org.pl)
Data artykułu: 31.01.2026








