Portal eKAI (31 stycznia 2026) prezentuje wypowiedź prof. Pawła Skibińskiego, krytycznie odnoszącego się do tez prokuratora Andrzeja Witkowskiego dotyczących śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Skibiński podważa sensacyjną wersję wydarzeń mówiącą o sześciodniowych torturach i śmierci 25 października 1984 r., wskazując na brak dowodów w materiałach śledztwa oraz nieuwzględnienie pełnych źródeł. Historyk zarzuca Witkowskiemu operowanie hipotezami bez konfrontacji z całością dokumentacji, w tym z kilkunastogodzinnym zapisem sekcji zwłok. W ocenie Skibińskiego, kluczowe pozostają ustalenia procesu toruńskiego, a alternatywna narracja „otwiera kolejne pytania” zamiast zamykać sprawę.
Faktograficzne przemilczenia struktury neo-Kościoła
Profesor Skibiński, wykazując słuszny sceptycyzm wobec „sensacyjnych tez” prokuratora, sam popełnia fundamentalne zaniedbanie doktrynalne. W całej dyskusji brakuje elementarnego rozstrzygnięcia: czy ks. Jerzy Popiełuszko zginął jako męczennik za wiarę katolicką, czy jedynie jako ofiara politycznej rozgrywki. Neokościelni publicyści unikają tej kwalifikacji jak ognia, gdyż wymagałaby jednoznacznego opowiedzenia się po stronie Ecclesia militans przeciwko komunistycznemu reżimowi – czemu struktury okupujące Watykan konsekwentnie się wymykają.
Przywołany przez eKAI dr Tadeusz Jóźwiak utrzymuje, że zmiany pośmiertne wskazują na zgon 19 października, co koresponduje z wersją „pobicia przez grupę Piotrowskiego”. Ta redukcja do czysto biologicznych parametrów odbiera śmierci kapłana wymiar duchowy. Tymczasem Sobór Trydencki w dekrecie o męczennikach (Sess. XXV) jednoznacznie stwierdza: „Męczeństwo jest specjalnym świadectwem dawanym prawdzie, przez które uczeń upodabnia się do Mistrza”. Czyż nie tego właśnie odmawia się ks. Popiełuszce, sprowadzając jego mord do policyjnej prowokacji?
Językowa ucieczka od teologicznej rzeczywistości
Ton dyskusji zdradza typową dla posoborowej mentalności naturalistyczną redukcję. Portal eKAI powtarza sformułowania o „wydarzeniach z 1984 roku” i „zagadce śmierci”, podczas gdy Kościół katolicki zawsze mówiłby o męczeństwie. Prof. Skibiński, choć słusznie domaga się „odpowiedzialności za słowo”, sam nie odważył się użyć terminu męczeństwo – znak postępującej apostazji elit związanych z neo-Kościołem.
Niepokojąca jest też obsesja na punkcie „materiału źródłowego” i „ekspertyz” przy całkowitym przemilczeniu kluczowego świadectwa – niezłomnej postawy ks. Jerzego w obliczu prześladowań. Św. Tomasz z Akwinu w Sumie Teologicznej (II-II, q.124 a.4) naucza, że „istotą męczeństwa jest stałość w prawdzie i sprawiedliwości mimo niebezpieczeństwa śmierci”. Czyż nie tego właśnie zabrakło w analizach prezentowanych przez eKAI?
Teologiczne bankructwo neokościelnej historiografii
Cała dyskusja uwidacznia dogłębny kryzys posoborowej eklezjologii. Brakuje w niej fundamentalnego odniesienia do nauki Leona XIII z encykliki „Libertas praestantissimum” (1888), która potępia „zgubny i pełen bezbożności błąd” oddzielania polityki od moralności. Ks. Popiełuszko walczył właśnie o powrót Polski pod panowanie Chrystusa Króla, gdy tymczasem neo-Kościół ogranicza się do płytkich dociekań o „motywach politycznych” morderstwa.
Prof. Skibiński słusznie wskazuje, że „śmierć ks. Jerzego była konsekwencją wielomiesięcznego nacisku i szykan aparatu państwowego”. Ale czy nie powinien dodać, że ów aparat działał jako narzędzie bezbożnego komunizmu, oficjalnie potępionego w 1846 r. przez Grzegorza XVI w „Mirari vos” i w 1907 r. przez św. Piusa X w „Pascendi”? Milczenie na ten temat demaskuje ideologiczne uwikłanie środowisk związanych z eKAI.
Symptomatyczna niezdolność do rozpoznania świętości
Spór o szczegóły śmierci ks. Popiełuszki odsłania głębszy problem: struktury neo-Kościoła utraciły zdolność rozpoznawania męczeństwa. Podczas gdy Pius XII w przemówieniu z 5 maja 1948 r. pouczał, że „męczennik to świadek, który potwierdza swą krwią prawdę objawioną”, posoborowe elity wolą dyskutować o „dowodach śledczych” i „współpracy służb”. To właśnie owo oderwanie od nadprzyrodzoności Benedykt XV nazwał w „Ad beatissimi” (1914) „zgubnym modernizmem”.
Nie przypadkiem prof. Skibiński pomija milczeniem kwestię procesu beatyfikacyjnego ks. Jerzego, prowadzonego przez struktury okupujące Watykan. Czyż nie dlatego, że prawdziwy Kościół nigdy nie uznałby ważności takiej pseudo-kanonizacji, przeprowadzonej przez uzurpatorów bez władzy kluczy? Jak czytamy w bulli „Cum ex apostolatus officio” Pawła IV (1559): „Nieważne są akty prawne wydane przez heretyckich uzurpatorów”.
Na zgliszczach modernistycznych spekulacji pozostaje niepodważalna prawda: ks. Jerzy Popiełuszko oddał życie za wierność Chrystusowi Królowi i Jego Kościołowi. Jego krew woła nie o kolejne komisje śledcze, lecz o powrót Polski pod berło Zbawiciela – czego ani eKAI, ani neokościelni „eksperci” nigdy nie zrozumieją.
Za artykułem:
Prof. Skibiński: sensacyjne tezy dotyczące śmierci ks. Jerzego Popiełuszki wymagają solidnych dowodów (ekai.pl)
Data artykułu: 31.01.2026








