Uzurpator i antybiskup: epitafia posoborowej apostazji w pseudo-pielgrzymce kalisko-watykańskiej
Portal Vatican News (31 stycznia 2026) relacjonuje rytuał wzajemnej adoracji pomiędzy antypapieżem Leonem XIV a antybiskupem Łukaszem Buzunem, przedstawiany jako „ważna relacja dla biskupa”. W narracji pełnej teologicznych świętokradztw i eklezjologicznych fałszerstw, struktury posoborowe celebrują swój wzajemny „dialog apostazji” podczas tzw. audiencji generalnej w okupowanym Watykanie. Antybiskup kaliski, wyświęcony w nieważnych „święceniach” posoborowych, chełpi się „bezpośrednią relacją” z uzurpatorem, co stanowi jawną kpinę z lex orandi, lex credendi (prawo modlitwy prawem wiary).
Teatr uzurpacji: pseudo-sakralna farsa na ruinach prawowitego Kościoła
„Mogłem zamienić kilka słów z Ojcem Świętym” – mówi Vatican News, bp Buzun. „Powiedziałem skąd jestem, ale także nadmieniłem, że skończyłem seminarium na terenie parafii ojców augustianów w Krakowie, przy kościele św. Katarzyny. Ojciec Święty bardzo się ucieszył”.
Już w tym zdaniu zostaje zdemaskowana istota posoborowej herezji: fikcyjna sukcesja apostolska oparta na wzajemnej adoracji modernistów, gdzie „ojciec święty” (antypapież) utwierdza „biskupa” (antybiskupa) w jego apostazji. Wspomnienie seminarium u augustianów – zakonu od dawna zarażonego modernizmem – staje się symbolem zerwania z kapłaństwem katolickim, którego istotą jest ex opere operato (na mocy dokonanego czynu) ważność sakramentów, a nie subiektywne „doświadczenia religijne”.
Gdy antybiskup stwierdza: „ta relacja, taka bezpośrednia, jest bardzo ważna – myślę – dla wszystkich wiernych, ale dla biskupa w sposób szczególny”, dokonuje redukcji episkopatu do relacji międzyludzkich, negując jego nadprzyrodzony charakter. Prawowity biskup czerpie władzę ex auctoritate Christi (z władzy Chrystusa), a nie z uścisku dłoni uzurpatora – jak uczy Sobór Trydencki w sesji XXIII. Tymczasem cała scena przypomina raczej korporacyjne „networkingowe spotkanie” niż akt kościelnej komunii.
Pielgrzymka czy parodia? Teologia zaniechania i naturalistyczne substytuty
Antybiskup Buzun, komentując ideę pielgrzymowania, stwierdza: „pielgrzymowanie jest wpisane w ludzką naturę. Potrzebujemy miejsc świętych, potrzebujemy odnowy duchowej potrzebujemy także oderwania się od miejsca zamieszkania”. W tym stwierdzeniu dokonuje się całkowite zanegowanie nadprzyrodzonego celu pielgrzymki, która w katolickiej teologii ma charakter viatoris ad Deum (pielgrzymowania ku Bogu) poprzez zjednoczenie z Ofiarą Kalwarii. Posoborowa „pielgrzymka” sprowadza się natomiast do turystyki religijnej – „oderwania się od miejsca zamieszkania”, co Pius XI w Quas Primas potępił jako „zeświecczenie kultu”.
Szczytem bluźnierstwa jest jednak entuzjastyczna relacja z „fenomenu Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II”, gdzie antybiskup chełpi się: „uczestniczę w tej Eucharystii jak tylko mogę”. Tu ujawnia się podwójna herezja: po pierwsze – kult heretyka i apostaty Jana Pawła II, którego „kanonizacja” była aktem nieważnym; po drugie – uczestnictwo w posoborowej pseudo-mszy, która jak nauczał św. Pius V w Quo Primum, jest „obrzydliwością spustoszenia” na miejscu świętym. Nawet jeśli antybiskup wspomina o „duchowym łączeniu się” poprzez Radio Watykańskie, to jedynie potwierdza całkowite zerwanie z katolicką koncepcją rzeczywistej obecności w Eucharystii.
Konsekracja nieistniejącego: teologiczne bankructwo posoborowego episkopatu
Cała relacja stanowi dramatyczną ilustrację słów Piusa XII z Sacramentum Ordinis, gdzie papież przypomina, że ważność święceń zależy od materii, formy i intencji. Tymczasem zarówno antypapież Leon XIV, jak i antybiskup Buzun otrzymali „święcenia” w obrzędzie pozbawionym właściwej materii (brak nałożenia rąk w tradycyjnej formie) i formy (zmienione słowa konsekracji). Jak stwierdziło Święte Oficjum w dekrecie z 1896 roku: „Anglikańskie święcenia są nieważne z powodu braku właściwej intencji i formy” – ta sama zasada dotyczy posoborowego rytu „święceń”.
Dlatego gdy portal Vatican News pisze o „biskupie pomocniczym diecezji kaliskiej”, należy to rozumieć jako fikcję kanoniczną. W świetle prawa kościelnego (kan. 147 KPK 1917) taki „urząd” jest nieważny, gdyż powołany został przez niewłaściwy podmiot (posoborową konferencję „episkopatu”), w oparciu o nieważne święcenia. Tym samym cała narracja o „ważnej relacji dla biskupa” jest teatralnym przedstawieniem pozbawionym teologicznej substancji.
Masoneria liturgiczna: od grobu apostaty do ołtarza Antychrysta
Opisane pseudokatolickie praktyki – od pielgrzymki do Rzymu aż po kult przy grobie Jana Pawła II – stanowią perfidne naśladownictwo autentycznych form pobożności, pozbawione jednak ich nadprzyrodzonej treści. Gdy antybiskup mówi o „świadectwie wiary” podczas mszy przy grobie apostaty, dokonuje dokładnie tego, co św. Pius X potępił w Pascendi Dominici gregis jako „przeniesienie religii w sferę uczuć subiektywnych”. Rzekoma „eucharystia” staje się w tym kontekście mysterium iniquitatis (tajemnicą nieprawości), o której mówi św. Paweł (2 Tes 2,7).
Warto zauważyć symptomatyczny wybór Kaplicy św. Sebastiana – męczennika z czasów prześladowań Dioklecjana – jako miejsca tej bluźnierczej „mszy”. To ikonoklastyczna profanacja pamięci świętego, który oddał życie za wierność prawdziwej Mszy św., a teraz jego ołtarz służy celebracji posoborowej anamnezy. Jak przestrzegał Pius VI w konstytucji Auctorem fidei, „wszelkie modyfikacje liturgii wprowadzające niepewność co do prawd wiary muszą być odrzucone”.
Świecki Rzym versus Civitas Dei: pielgrzymka jako akt apostazji
Antybiskup Buzun deklaruje: „dla katolików Rzym jest szczególnym miejschem i ważnym celem pielgrzymek”, całkowicie pomijając fakt, że od 1958 roku Rzym stał się „Babilonem współczesności”. Prawowici katolicy – jak przypomina dekret Świętego Oficjum Lamentabili sane exitu – nie mogą uznawać tego miasta za centrum Kościoła, gdyż zajmują je heretycy i apostaci. Pielgrzymka do posoborowego Watykanu nie jest więc aktem pobożności, lecz uczestnictwem w zgorszeniu, o którym Chrystus mówił: „Biada światu z powodu zgorszeń!” (Mt 18,7).
Gdy struktury posoborowe organizują „pielgrzymki” do Rzymu, dokonują w istocie imitatio diaboli (naśladowania diabła), podszywając się pod prawdziwy Kościół. Jak uczy św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice, „heretycki papież automatycznie traci urząd”, co oznacza, że od Jana XXIII wszystkie elekcje są nieważne. Dlatego też wszystkie relacje między „biskupami” a „papieżami” posoborowymi są jedynie teatrem apostazji, pozbawionym jakiejkolwiek legitymacji teologicznej.
Teologiczna puenta: między apostazją a nadzieją
Opisywana pseudo-pielgrzymka i wzajemne adoracje modernistycznej hierarchii stanowią ostateczny dowód prawdy zawartej w Syllabusie Piusa IX (1864): „Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła” (błąd nr 55). W tym przypadku jednak separacja dokonała się nie na poziomie politycznym, lecz doktrynalnym – posoborowa sekta całkowicie oddzieliła się od Mistycznego Ciała Chrystusa.
Jedyną odpowiedzią wiernych na tę apostazję może być powrót do integralnej doktryny katolickiej, sprawowanie prawdziwej Ofiary Mszy św. i oczekiwanie na prawowitego papieża. Jak zapowiedział Chrystus: „Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo” (Łk 12,32). W obliczu triumfu posoborowego modernizmu, te słowa stają się dla katolików viatorum solatium (pociechą pielgrzymów) na pustyni współczesności.
Za artykułem:
Bp Buzun po spotkaniu z Papieżem: to ważna relacja dla biskupa (vaticannews.va)
Data artykułu: 31.01.2026








