Portal Opoka informuje o decyzji irańskiego parlamentu, który uznał armie wszystkich krajów Unii Europejskiej za „ugrupowania terrorystyczne”. Mohammed Bager Kalibaf, przewodniczący irańskiego parlamentu, określił tę decyzję jako odpowiedź na wcześniejsze uznanie przez UE irańskiej Gwardii Rewolucyjnej (IRGC) za organizację terrorystyczną. Kalibaf stwierdził, że Europejczycy „strzelili sobie w stopę”, działając wbrew własnym interesom narodowym poprzez „ślepe posłuszeństwo wobec Amerykanów”.
Faktograficzne bankructwo świeckiej polityki
Wzajemne oskarżenia o terroryzm między Teheranem a Brukselą odsłaniają głębszy problem: całkowite zawłaszczenie pojęć moralnych przez polityczny pragmatyzm. Obie strony konfliktu posługują się terminem „terroryzm” jako narzędziem geopolitycznej gry, całkowicie ignorując obiektywne kryteria moralne wypływające z prawa naturalnego. Jak uczył św. Augustyn: „Remota itaque iustitia quid sunt regna nisi magna latrocinia?” (Państwo pozbawione sprawiedliwości jest tylko bandą rozbójników).
„Europejczycy sami strzelili sobie w stopę i po raz kolejny przez ślepe posłuszeństwo wobec Amerykanów postąpili wbrew interesom własnych narodów” – Mohammed Bager Kalibaf
Analiza faktów ujawnia groteskowość sytuacji: reżim islamski, który od dziesięcioleci finansuje Hezbollah i inne ugrupowania dżihadystyczne, oskarża formalne armie państwowe o terroryzm, podczas gdy Unia Europejska – będąca emanacją modernistycznego relatywizmu – próbuje występować w roli moralnego arbitrora. Obie strony konfliktu funkcjonują w całkowitym oderwaniu od transcendentnego porządku moralnego, co Pius XI potępił w encyklice Quas primas: „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”.
Językowa manipulacja jako objaw ideologicznej zgnilizny
Retoryka obu stron konfliktu opiera się na celowym zawłaszczeniu i relatywizacji pojęć moralnych. Użycie terminu „terroryzm” pozbawione jest jakiegokolwiek obiektywnego odniesienia do prawa naturalnego czy katolickiej nauki o wojnie sprawiedliwej. Zamiast tego stało się instrumentem politycznej presji, co doskonale ilustruje słowa Kalibafa o „największej przeszkodzie w rozprzestrzenianiu się terroryzmu w Europie” – jak określił irańską Gwardię Rewolucyjną.
Językowa manipulacja sięga zenitu, gdy UE – która sama promuje aborcję jako „prawo człowieka” i prześladuje katolików wiernych Tradycji – rości sobie prawo do definiowania, kto jest terrorystą. To klasyczny przykład logiki fałszywego proroka, o którym przestrzegał św. Jan w Apokalipsie: „Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemności w światłość, a światłość w ciemności” (Iz 5,20).
Teologiczny wymiar konfliktu: odrzucenie Królestwa Chrystusowego
Sedno problemu leży w systemowym odrzuceniu społecznego panowania Chrystusa Króla przez wszystkie zaangażowane strony. Zarówno islamski reżim w Iranie, jak i laicka Unia Europejska budują swoje porządki prawne na fundamencie buntu przeciwko Boskiemu porządkowi. Pius XI w Quas primas wyraźnie nauczał: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII – (…) obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”.
Wzajemne oskarżenia między Teheranem a Brukselą są więc jedynie walką dwóch błędnych systemów: islamskiego fundamentalizmu i laickiego modernizmu, które – choć pozornie przeciwstawne – łączy wspólny mianownik: ateistyczną wizję państwa odrzucającą prawa Kościoła i moralność objawioną. Jak trafnie zauważył św. Robert Bellarmin: „Kościół nie jest ani demokracją, ani monarchią absolutną, lecz monarchią mieszaną pod najwyższą władzą Chrystusa Króla”.
Symptomatyczny upadek cywilizacji: konsekwencje odrzucenia katolickiego ładu
Opisywany konflikt stanowi jedynie przejaw głębszej choroby trawiącej współczesny świat: systemowej apostazji narodów. Konsekwencje tej apostazji Pius IX opisał w Syllabusie błędów, potępiając błąd nr 39: „Państwo, jako będące źródłem i początkiem wszelkich praw, posiada pewne prawa nieograniczone żadnymi granicami”.
Farsa „wzajemnego terroryzmu” między UE a Iranem doskonale ilustruje słowa Piusa XI z Quas primas: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Bez powrotu do katolickich zasad sprawiedliwości międzynarodowej, opartych na uznaniu królewskiej władzy Chrystusa, świat skazany jest na eskalację podobnych absurdalnych konfliktów, gdzie pojęcia moralne stają się jedynie narzędziem politycznej wojny.
Kończąc, warto przypomnieć proroctwo z Mszy św. na uroczystość Chrystusa Króla: „Przyjdź, narodów Władco, nas zbaw, o Panie nasz, grzechów coś gładzicielem” (Hymn Nieszporów). Dopóki narody nie uznają tego królowania, dopóty będą tonąć w moralnym chaosie i wzajemnych oskarżeniach.
Za artykułem:
Iran uznał armie krajów Unii Europejskiej za grupy terrorystyczne (opoka.org.pl)
Data artykułu: 01.02.2026



