Ciemna i poważna scena w tradycyjnym kościele katolickim podczas Święta Ofiarowania Pańskiego. Ksiądz w pełnym stroju liturgicznym stoi przy ołtarzu otoczony świecnikami i naczyniami sakralnymi, z kongregacją klęczącą w modlitwie. Akcent na teologicznym sensie święta w przeciwieństwie do ludowych zabobonów.

Ludowe zabobony zamiast teologii Ofiarowania Pańskiego

Podziel się tym:

Ludowe zabobony zamiast teologii Ofiarowania Pańskiego


Portal eKAI (3 lutego 2026) relacjonuje wydarzenie w Muzeum Wsi Radomskiej, gdzie „bp” Marek Solarczyk celebrował „Mszę świętą” z okazji święta Ofiarowania Pańskiego. Artykuł koncentruje się na ludowych zwyczajach związanych z gromnicą, całkowicie pomijając dogmatyczną wymowę święta. Czytamy o „naznaczaniu drzwi płomieniem świecy”, „obejściu gospodarstwa” czy wręcz magicznym traktowaniu gromnicy jako talizmanu przeciw burzom, co Joanna Kałużyńska z Koła Gospodyń Wiejskich przedstawia jako naturalny element „katolickiej” tradycji.


„Moja babcia, gdy zbliżała się burza, modliła się do Matki Bożej, stawiała w oknie gromnicę i prosiła, by jej światło chroniło dom. Jest też taki zwyczaj, że gdy pannie pociekł wosk ze świecy na rękę to wróżyło to jej zamążpójście” – powiedziała przedstawicielka KGW.

Teologiczny bankructwo w etnograficznym przebraniu

Opisywane praktyki stanowią jawny przykład synkretyzmu religijnego potępionego w Syllabusie błędów (1864). Pius IX wyraźnie zakazał „łączenia kultu chrześcijańskiego z zabobonami” (par. 3). Tymczasem struktury posoborowe nie tylko tolerują, ale instytucjonalnie promują pogańskie wierzenia pod płaszczykiem „ludowej pobożności”. Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) demaskował takie działania jako przejaw modernizmu, który „miesza prawdę z fałszem, by stopniowo przyzwyczaić wiernych do spożywania trucizny”.

Gdyby autorzy artykułu sięgnęli do katolickich źródeł, odnaleźliby prawdziwe znaczenie święta: „Ofiarowanie Pańskie ukazuje Chrystusa jako Światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Izraela (Łk 2,32 Wlg), co wypełnia proroctwo Malachiasza: »Znagła przyjdzie do kościoła swego Pan« (Ml 3,1 Wlg)”. Zamiast tego otrzymujemy etnograficzną ciekawostkę, gdzie Chrystus zostaje zepchnięty na margines przez folklor.

„Msza” w muzeum – profanacja miejsca świętego

Fakt celebracji w „zabytkowym kościele św. Doroty na terenie Muzeum” wymaga teologicznej oceny. Kanon 1161 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. stanowi: „Miejsca święte tracą konsekrację lub błogosławieństwo, jeśli zostały zamienione na cele świeckie”. Kościół-muzeum nie może być miejscem ważnej Ofiary – to przestrzeń zdegradowana do atrakcji turystycznej. Celebracja Solarczyka to nie actio sacra, lecz teatralna inscenizacja.

Co więcej, sama forma „mszy” budzi wątpliwości. Jeśli użyto Novus Ordo – co prawdopodobne – mamy do czynienia z posoborową „pamiątką wieczerzy” (zob. Lamentabili sane exitu, pkt 45: „wieczerza chrześcijańska stopniowo nabierała charakteru czynności liturgicznej”). Prawowierny katolik unika takich zgorszeń, pamiętając słowa Piusa XII: „Kult oddawany Bogu w zbezczeszczonych świątyniach jest obrzydliwością” (Allokucja do kardynałów, 1946).

Magisterium czy magia? Obrzędy gromniczne pod lupą

Opisywane „zwyczaje” to klasyczne zabobony potępione przez Kościół:

  • „Naznaczanie drzwi płomieniem świecy” – praktyka rodem z pogańskich rytuałów ochronnych, nie mająca związku z symbolicznym znaczeniem gromnicy jako światła wiary.
  • „Rozpalanie ognia od gromnicy” – magiczne przypisywanie przedmiotom sakralnym autonomicznej mocy, sprzeczne z „adoracją w duchu i prawdzie” (J 4,23 Wlg).
  • Wróżby z wosku – jawny okultyzm potępiony w Księdze Powtórzonego Prawa: „Nie będzie się znajdował u ciebie nikt, kto by […] wróżył” (Pwt 18,10-12 Wlg).

Już w 1917 r. Święte Oficjum zakazało „praktykowania przesądów pod pozorem pobożności” (Dekret z 5 lipca). Tymczasem posoborowi funkcjonariusze nie tylko tolerują, ale wręcz sankcjonują takie praktyki. To nie przypadek – po Soborze Watykańskim II nastąpił powrót do neopogańskiego naturalizmu potępionego w pierwszym punkcie Syllabusu.

Gdzie jest Ofiarowany Baranek?

Artykuł konsekwentnie pomija istotę święta: proroczą zapowiedź męki Chrystusa („Oto ten przeznaczony jest na upadek… a duszę Twoją własną przeniknie miecz” – Łk 2,34-35 Wlg). Brak wzmianki o Ofierze Mszy Świętej, o kapłaństwie Chrystusa, o obowiązku czystej wiary. Zamiast teologii – etnografia; zamiast Adoracji – folklor; zamiast Krzyża – wiejski zabobon.

Ten upadek odpowiada diagnozie Piusa XI z encykliki Quas Primas (1925): „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw […], stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać”. Usunięto dziś Chrystusa z Jego własnego święta – cóż dziwnego, że pozostały tylko pogańskie rytuały?

Na koniec fundamentalne pytanie: czy „bp” Solarczyk ma ważne święcenia? Przyjmując sakrę po 1968 r. od „biskupów” wyświęconych nowym rytuałem – prawdopodobnie nie. Jego „msza” to więc nie tylko teologiczne nadużycie, ale i nieważny spektakl. Prawdziwy katolik w takiej sytuacji stosuje zasadę: „Non possumus!” – uczestnictwo w profanacji to współudział w grzechu.


Za artykułem:
03 lutego 2026 | 08:25Bp Solarczyk celebrował Mszę świętą w święto Matki Bożej Gromnicznej
  (ekai.pl)
Data artykułu: 03.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.