Portal LifeSiteNews (2 lutego 2026) relacjonuje szokujący przypadek 60-letniego mężczyzny oznaczonego jako „pan B”, który dokonał „medycznie wspomaganego samobójstwa” (MAID) w Kanadzie z powodu „głębokiego cierpienia psychospołecznego i samotności”. Mimo że pacjent cierpiał na porażenie mózgowe, nie była to choroba zagrażająca życiu — mógł samodzielnie się poruszać i korzystać z toalety. Komitet ds. Przeglądu Śmierci w Ontario (OMDRC) zatwierdził procedurę w ramach „ścieżki 1”, przeznaczonej dla przypadków „możliwej do przewidzenia śmierci”, choć jedynym „nieuleczalnym stanem” pacjenta była dobrowolna głodówka. Raport wspomina również o innych ofiarach systemu, jak „pani B”, której eutanazję przeprowadzono w ciągu kilku godzin, mimo jej wcześniejszych wahnięć. Rząd „liberalny” pod przywództwem Marka Carneya poszerzył zakres „prawa do śmierci” trzynastokrotnie od 2016 roku, czyniąc Kanadę światowym liderem w liczbie zabójstw na żądanie.
Faktograficzne bankructwo „kultu śmierci”
Przypadek „pana B” demaskuje mechanikę systemu, który — pod płaszczykiem „miłosierdzia” — sankcjonuje zabójstwo z powodów czysto subiektywnych. Choć pacjent nie był terminalnie chory, zakwalifikowano go do „ścieżki 1” (przewidującej szybką śmierć) poprzez nadinterpretację pojęcia „nieuleczalny stan”. Jak odnotowuje raport, „odmowa przyjmowania pokarmów” była kluczowym czynnikiem przyspieszającym decyzję, co niektórzy członkowie komitetu uznali za przejaw tendencji samobójczych. Mimo to eutanazję przeprowadzono, łamiąc fundamentalną zasadę medycyny: „przede wszystkim nie szkodzić”. To nie izolowany incydent — jak podkreśla LifeSiteNews, Kanada odnotowała 13-krotny wzrost liczby „asystowanych samobójstw” od 2016 roku, a minister zdrowia USA Jim O’Neil ostrzegał przed „nową granicą nieetycznych praktyk”.
„Proponowano mu leki na obniżony nastrój i poinformowano, że może kwalifikować się do [eutanazji] w ramach ścieżki 2”
W świetle katolickiej nauki społecznej, taki proceder to nie tylko zbrodnia przeciwko V przykazaniu, ale i objaw społeczeństwa odrzucającego Boga. Jak nauczał Pius XI w encyklice „Casti Connubii”: „Nikt nie może naruszać prawa do życia osoby niewinnej bez ciężkiej zbrodni” (AAS 22/1930). Tymczasem kanadyjskie prawo nie tylko dopuszcza zabójstwo, ale wręcz zachęca do niego osoby słabe psychicznie — czego dowodzi propozycja podania „panu B” leków przeciwdepresyjnych równolegle z informacją o możliwości „śmierci na żądanie”.
Językowa maskarada: od „miłosierdzia” do industrialnej rzeźni
Analiza terminologii użytej w raporcie OMDRC odsłania strategię przemocy semantycznej, typową dla rewolucji kulturowej. Określenia takie jak „pomoc medyczna w umieraniu” (MAID) czy „ścieżki” sugerują proceduralną neutralność, podczas gdy w rzeczywistości mamy do czynienia z administracyjną aprobatą dla morderstwa. Nawet akronim MAID (ang. „pokojówka”) budzi skojarzenia z czymś usługowym, czystym — zupełnie jakby chodziło o sprzątanie mieszkania, a nie odbieranie życia.
Równie przewrotne jest pojęcie „cierpienia psychospołecznego” jako kryterium kwalifikującego do śmierci. W tradycyjnej moralności katolickiej (np. u św. Tomasza z Akwinu, Summa Theologica II-II, q. 64, a. 5) cierpienie nigdy nie usprawiedliwia samobójstwa, będącego ostatecznym aktem rozpaczy — przeciwnie, stanowi okazję do zjednoczenia z Chrystusem Ukrzyżowanym. Tymczasem komitet OMDRC, zamiast wskazać na obowiązek wsparcia społecznego, uznał samotność za „nieuleczalny stan”, redukując osobę ludzką do poziomu „nieopłacalnej jednostki”.
Teologia versus tanatofilna utopia
Katolicka odpowiedź na tę patologię musi być radykalna i oparta na niezmiennych zasadach prawa naturalnego. Jak przypomina Sobór Watykański I (konst. „Dei Filius”, rozdz. 2): „Bóg, źródło i cel wszystkich rzeczy, może być poznany pewnie światłem naturalnego rozumu z rzeczy stworzonych”. Stąd każde ludzkie życie — jako pochodzące od Stwórcy — ma wartość absolutną, niezależną od społecznej „użyteczności” czy subiektywnego poczucia „jakości”.
„Kanada ma obecnie najszybciej rozwijający się program samobójstw wspomaganych na świecie”
Legalizacja eutanazji to logiczny finał społeczeństwa, które odrzuciło królowanie Chrystusa. W encyklice „Quas Primas” Pius XI jednoznacznie stwierdzał: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi […] tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa” (nr 18). Gdy państwo uzurpuje sobie prawo do decydowania o życiu i śmierci — czyniąc to w imię „autonomii” czy „litości” — staje się narzędziem Antychrysta, który „przeciwko wszystkiemu, co nazywa się Bogiem” (2 Tes 2,4 Wlg).
Symptom apostazji: od Boga-Ojca do Boga-Państwa
Kanadyjskie prawodawstwo MAID to nie „błąd systemowy”, lecz nieunikniona konsekwencja apostazji Zachodu. Już w 1864 roku Pius IX w Syllabusie błędów potępił tezę, że „państwo, jako źródło i początek wszystkich praw, posiada pewne prawo nieograniczone żadnymi granicami” (pkt 39). Tymczasem współczesne „demokracje” — wzorem starożytnego cezaryzmu — uzurpują sobie kompetencje należne wyłącznie Bogu: definiowanie dobra i zła, życia i śmierci.
W przypadku „pana B” widać też efekt zniszczenia wspólnoty przez indywidualizm. Kościół zawsze nauczał, że „człowiek jest istotą społeczną z natury” (Arystoteles, Polityka I, 2), zaś samotność powinna być leczona przez reintegrację, nie zabójstwo. Ale w świecie po Soborze Watykańskim II — gdzie „duch czasu” zastąpił Ducha Świętego — państwo woli finansować śmierć niż odbudować rodzinę, parafię czy inne naturalne struktury wsparcia.
Dopóki narody nie uznają publicznie królewskiej władzy Chrystusa, dopóty będą tkwić w tym błędnym kole śmierci. Jak prorokował Pius XI: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw […] zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą” („Ubi Arcano”). Kanada — niegdyś ziemia męczenników jak św. Jan de Brébeuf — dziś stała się laboratorium kultury śmierci. I tylko powrót do Regnum Christi może ją z tego upadku podnieść.
Za artykułem:
Disabled Canadian man chooses euthanasia due to loneliness, ‘psychosocial suffering’ (lifesitenews.com)
Data artykułu: 02.02.2026








