Wnętrze katedralne z cieniutką postacią Juliusza Ligonia w stroju szlacheckim, otoczoną przez laureatów nagrody Civitas Christiana w Panteonie Górnośląskim.

Katowicka gala nagród w cieniu apostazji i narodowego bałwochwalstwa

Podziel się tym:

Portal eKAI informuje o 50. edycji Nagrody im. Juliusza Ligonia, przyznawanej przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”. Uroczystość wręczenia laureatom odbędzie się 5 lutego 2026 roku w Panteonie Górnośląskim w Katowicach z udziałem „arcybiskupa” Andrzeja Przybylskiego. Nagroda ma promować „wartości chrześcijańskie i patriotyczne” na Górnym Śląsku, a wśród tegorocznych laureatów znaleźli się prof. Anna Pobóg-Lenartowicz, Marek Długozima oraz Apostolstwo Chorych. Artykuł przedstawia Ligonia jako wzór propolskiego działacza walczącego z germanizacją, przemilczając jednak jego rzeczywisty stosunek do społecznego panowania Chrystusa Króla.


Kryptomodernistyczna instytucja w służbie rewolucji

Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” – jak czytamy w artykule – od 1963 roku przyznaje nagrodę mającą rzekomo krzewić wartości katolickie. Już sama data założenia wyróżnienia wskazuje na jego ideologiczne uwikłanie. W czasach komunistycznej dyktatury żadna instytucja funkcjonująca legalnie nie mogła być niezależnym głosicielem katolicyzmu. Jak stwierdza Pius XI w encyklice Divini Redemptoris: „Komunizm jest z natury swej tak przewrotny, że rządzący nim starają się wszelkimi sposobami prześladować i obalić Kościół”. Tymczasem „Civitas Christiana” otrzymała pozwolenie na działalność od władz PRL, co samo w sobie stanowi dowód jej kompromisu z antychrześcijańskim reżimem.

„Nagroda im. Juliusza Ligonia już na trwałe wpisała się w pejzaż społeczno-kulturalny Śląska”

To zdanie demaskuje prawdziwy cel inicjatywy: nie chodzi o szerzenie Królestwa Chrystusowego, lecz o wpisywanie się w świecki „pejzaż” kulturowy. Jak nauczał św. Pius X w Pascendi dominici gregis, moderniści dążą do „zgodności wiary z rzeczywistymi potrzebami życia” – czyli podporządkowania religii świeckim trendom. Nagroda Ligonia wpisuje się w tę logikę, traktując katolicyzm jako jeden z wielu elementów regionalnej tożsamości, a nie jako jedyną drogę zbawienia.

Patriotyzm bez Chrystusa Króla – herezja narodowego bałwochwalstwa

Opisywanie Juliusza Ligonia jako działacza „opartego na nauce Kościoła katolickiego” to jawne nadużycie. Choć walczył z germanizacją, jego działalność ograniczała się do płaszczyzny narodowej, pomijając obowiązek podporządkowania Polski społecznej władzy Chrystusa. Tymczasem Pius XI w Quas primas stanowczo nauczał: „Nie będzie nadziei trwałego pokoju między narodami, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”.

„Dążył do budzenia polskości wśród Ślązaków. W wierszach (…) przeciwstawiał się germanizacji Górnego Śląska”

To zdanie ukazuje fundamentalny błąd: polskość oderwana od katolicyzmu staje się bałwochwalstwem. Jak przypomina Syllabus błędów Piusa IX (1864), błędem jest twierdzenie, że „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (pkt 55). Tymczasem tegoroczni laureaci – jak prof. Pobóg-Lenartowicz czy Marek Długozima – są chwaleni za „umacnianie wspólnoty” i „ducha pojednania”, co w języku posoborowców oznacza zazwyczaj relatywizację doktryny na rzecz „dialogu”.

Posoborowe wypaczenie pojęcia miłosierdzia

Szczególnie wymowne jest nagrodzenie Apostołstwa Chorych – organizacji, która w setną rocznicę powstania powinna raczej pokutować za współpracę z modernistycznym establishmentem. Artykuł chwali ją za „afirmację godności ludzkiego życia”, ale przemilcza kluczową kwestię: czy Apostolstwo głosi konieczność łaski uświęcającej dla zbawienia, czy popada w posoborowy naturalizm?

Prawdziwe dzieło miłosierdzia musi prowadzić dusze do Chrystusa Króla przez głoszenie całej prawdy. Tymczasem w uzasadnieniu czytamy jedynie o „wielowymiarowej działalności wydawniczej, formacyjnej oraz edukacyjnej” – typowych frazesach neo-kościoła, który zamienił zbawienie dusz na terapię samopoczucia. Jak ostrzegał św. Pius X w dekrecie Lamentabili, błąd modernistów polega na tym, że „dogmaty, sakramenty i hierarchia są tylko etapem ewolucji świadomości chrześcijańskiej” (pkt 54).

Uczestnictwo „arcybiskupa” jako pieczęć apostazji

Udział „abp.” Andrzeja Przybylskiego w tej farsie nadaje jej pozór katolickiej legitymacji. Tymczasem każdy „biskup” wyświęcony po 1968 roku posiada wątpliwe święcenia z powodu zmian w rytuale sakramentu. Jak uczy Sobór Trydencki: „Jeżeli ktoś powie, że święcenia (…) nie są sakramentem (…) niech będzie wyklęty” (sess. XXIII, can. 3). Uczestnictwo hierarchy neo-kościoła w świeckiej gali stanowi więc dodatkowe potwierdzenie, że mamy do czynienia z antykatolickim spektaklem.

Panteon zamiast ołtarza – kult człowieka w służbie globalizmu

Miejsce ceremonii – Panteon Górnośląski – jest symboliczne. W starożytności panteony czciły fałszywych bogów; dziś służą gloryfikacji człowieka. Jak trafnie zauważył Pius XI w Quas primas: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto ze społeczeństwa (…), zburzone zostały fundamenty władzy”. Wręczanie nagród w takim miejscu to jawna demonstracja zastąpienia kultu Boga – kultem ludzkich osiągnięć.

Wśród laureatów poprzednich edycji znajdują się postacie jak Wojciech Kilar, który komponował dla antypapieży, czy Henryk Jan Botor promujący ekumeniczne herezje. To pokazuje, że nagroda służy tak naprawdę budowaniu „kultury” oderwanej od nadprzyrodzoności – dokładnie według recepty masonerii, która jak przypomina Pius IX w Syllabusie, głosi że „Kościół jest wrogiem postępu nauk przyrodniczych i teologicznych” (pkt 57).

Katolicka alternatywa: Królestwo czy zagłada

W obliczu tej antykatolickiej farsy jedyną odpowiedzią wiernych musi być nieustanne głoszenie prawdy o społecznej władzy Chrystusa Króla. Jak nauczał Pius XI: „Państwa i narody muszą się koniecznie zastosować do przykazań Chrystusa i do Jego nauki w zarządzie państwem i w ustanawianiu praw”. Wszelkie działania „patriotyczne”, które pomijają ten imperatyw, są – jak uczył św. Augustyn – jedynie „zbożnym życzeniem” prowadzącym do wiecznej zguby.

Dopóki Śląsk nie uzna publicznie władzy Chrystusa Króla, dopóty nawet najszlachetniejsze wysiłki takich postaci jak Ligoń pozostaną niepełne. Współczesne elity – zarówno te „kościelne”, jak i świeckie – odwróciły się od tej prawdy, czego symbolem jest gala w katowickim Panteonie. Odpowiedzią katolików musi być nieugięte trwanie przy Mszy Świętej Wszechczasów i walce o publiczną restytucję Królestwa Chrystusowego na Górnym Śląsku i w całej Polsce.


Za artykułem:
03 lutego 2026 | 11:12Wręczenie Nagrody im. J. Ligonia w najbliższy czwartek w KatowicachJuż po raz 50. Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” przyznało Nagrodę im. Juliusza Ligonia – najstars…
  (ekai.pl)
Data artykułu: 03.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.