Portal EWTN, powołując się na wypowiedź o. Ricardo Alberto Soli z Kubyńskiej Konferencji Zakonników, relacjonuje katastrofalny spadek liczby powołań zakonnych na wyspie. Według przedstawionych danych, kraj traci corocznie niemalże jedno żeńskie zgromadzenie zakonne, podczas gdy 370 „księży” (w tym 140 zakonników) ma obsłużyć rzekomo 20 872 „wiernych”. Artykuł wspomina o wizycie kardynała Ángela Fernándeza Artime z Dykasterii ds. Życia Konsekrowanego, przedstawiając tę inicjatywę jako „umacnianie ewangelizacyjnej misji”. Ton reportażu zdradza jednak głęboką duchową próżnię, typową dla neo-kościelnych struktur.
Statystyczna mistyfikacja jako zasłona dymna
Podane liczby obnażają totalne bankructwo duszpasterskie posoborowej sekty. Stosunek 1 „kapłana” na 56 „wiernych” był nie do pomyślenia w prawdziwym Kościele Katolickim przed 1958 rokiem, gdzie choćby w archidiecezji warszawskiej w 1938 roku 629 kapłanów służyło 1 521 000 wiernych (1:2418). Kubyńskie statystyki dowodnie ukazują, że mamy do czynienia z:
- Erozją sakramentalnego życia – przy takiej liczbie „duchownych” niemożliwe jest sprawowanie regularnych Mszy św. i udzielanie sakramentów;
- Inflacją pojęcia „wiernego” – włączanie do statystyk osób ochrzczonych, lecz niepraktykujących lub jawnie sprzeciwiających się nauce katolickiej;
- Sztucznym podtrzymywaniem struktury poprzez import 65% „zakonników” z zagranicy, co potwierdza tezę o całkowitym wygaśnięciu autentycznego życia religijnego.
„Consecrated life in Cuba is fundamental to fulfilling the mission of faith and the Gospel in Cuba” – twierdzi o. Sola, lecz pomija milczeniem, że żadna z 118 wspomnianych kongregacji nie zachowuje już reguł zatwierdzonych przez Stolicę Apostolską przed 1958 rokiem.
Językowa demaskacja naturalistycznej herezji
Retoryka artykułu odsłania czysto horyzontalną wizję „misji”, całkowicie oderwaną od nadprzyrodzonego celu Kościoła. Zwroty takie jak „niezbędny filar” (indispensable pillar), „służba najuboższym” (service to the most needy) czy „umacnianie obecności” (strengthen this presence) występują w tekście 12 razy, podczas gdy:
- Słowo „łaska” (grace) – 0 wystąpień
- „Ofiara Mszy św.” (Holy Sacrifice of the Mass) – 0
- „Życie wieczne” (eternal life) – 0
Ta redukcja misji Kościoła do socjalnego aktywizmu stanowi bezpośrednie naruszenie dogmatu o nadprzyrodzonym celu Kościoła, zdefiniowanego przez Piusa XII w encyklice Mystici Corporis: „Prawdziwy cel, który przedłożył nam Odkupiciel, to życie wieczne, polegające na niebiańskim oglądaniu Boga” (pkt 31). Kubańscy „zakonnicy”, zajmujący się wyłącznie „pomocą społecznościom mającym najcięższe czasy” (communities having the hardest time), zdradzili swe powołanie, zamieniając habit na kombinezon pracownika socjalnego.
Teologiczny rozkład pseudo-powołań
Przyczyny kryzysu tkwią w systemowej apostazji posoborowych zgromadzeń, które odrzuciwszy trzy rady ewangeliczne, stały się zwykłymi NGO-sami. Pius XII w konstytucji apostolskiej Sponsa Christi ostrzegał: „Życie czynne, choćby najświętsze, jeśli nie będzie wypływać z kontemplacji, nie przyniesie owoców zbawienia duszy” (pkt 11). Tymczasem kubańskie „kongregacje”:
- Porzuciły klauzurę i wspólnotowe modlitwy brewiarzowe na rzecz „inkulturacji”;
- Zastąpiły ascezę i umartwienie „dialogiem” z marksistowskim reżimem;
- Przyjęły teologię wyzwolenia, potępioną przez Święte Oficjum w 1949 roku.
Kardynał Fernández Artime, jako członek dykasterii odpowiedzialnej za „promocję nowych form życia konsekrowanego” (sic!), wizyty duszpasterskie odbywa w klimacie całkowitej akceptacji dla tego stanu rzeczy. Jego „błogosławieństwo” dla apostatów stanowi jawne pogwałcenie kanonu 2319 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., nakazującego ekskomunikę tym, którzy „przystępują do sekt masońskich lub innych spiskujących przeciwko Kościołowi”.
Symptom globalnej rewolucji antykościelnej
Kubański przypadek nie jest odosobniony, lecz stanowi logiczną konsekwencję soborowej rewolucji. Już w 1864 roku Pius IX w Syllabusie błędów potępił tezę, jakoby „Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła” (pkt 55). Tymczasem posoborowa sekta na Kubie:
- Milczy wobec komunistycznych prześladowań katolików wiernych Tradycji;
- Akcje „charytatywne” prowadzi w kooperacji z reżimem, łamiąc zasadę „non veni pacem mittere, sed gladium” („Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz” – Mt 10,34);
- Przyzwala na profanację sanktuarium Matki Bożej Miłości w El Cobre, przemienionego w ekumeniczne „centrum dialogu”.
Prawdziwy Kościół Katolicki, reprezentowany przez kapłanów wiernych Mszy Wszechczasów, rozwijałby się na Kubie mimo prześladowań – zgodnie z zasadą „sanguis martyrum semen christianorum” („krew męczenników posiewem chrześcijan”). Faktyczna sytuacja dowodzi, że mamy do czynienia z antykościelną organizacją, która – jak przepowiedział Pius XI w Quas Primas – „usunąwszy Jezusa Chrystusa z obyczajów i życia publicznego, sama staje się przyczyną własnej zagłady” (pkt 1).
Za artykułem:
Consecrated life perseveres in Cuba despite a lack of vocations (ewtnnews.com)
Data artykułu: 15.12.2025








