Portal EWTN relacjonuje (17 grudnia 2025) narastającą atmosferę strachu wśród katolików w Bangladeszu przed świętami Bożego Narodzenia po serii ataków bombowych na katedrę św. Marji w Dhace oraz katolickie szkoły. „Armia stoi na straży przed katedrą” – podkreśla się, wskazując na bezprecedensowe środki bezpieczeństwa. Rzekomy „biskup” Sebastian Tudu z „diecezji” Dinajpur przyznaje: „Jest wśród nas poczucie strachu”, podczas gdy miejscowi „duchowni” żebrzą o ochronę u tymczasowych władz świeckich.
Naturalistyczna kapitulacja wobec dżihadu
Faktografia podana przez portal odsłania przerażający obraz bezradności struktur posoborowych. Ataki z 7 listopada i 8 października 2025 roku na katedrę św. Marji i kościół Różańca św. – w tym niewybuch podłożony podczas „jubileuszu” z udziałem 600 osób – ukazują całkowitą bezsilność pseudo-hierarchii. Tymczasem listy groźbie podpisane przez „Tawhidee Muslim Janata” („Wiernych Muzułmanów”) wobec kolegium Notre Dame i Holy Cross College odsłaniają rzeczywisty wymiar prześladowań: „Zarzuty o nawracanie na chrześcijaństwo”.
„Rząd powinien wzmocnić bezpieczeństwo w każdym kościele przynajmniej przez cztery dni” – domaga się Raju Biswas, świecki katolik cytowany przez portal.
Ton relacji zdradza typowo modernistyczne przyzwolenie: zamiast wezwania do duchowego męstwa i modlitwy przebłagalnej – histeryczna ucieczka pod skrzydła „tymczasowego rządu” i armii. Gdzież są publiczne pokuty, procesje ekspiacyjne czy Msze o nawrócenie prześladowców? Wszak Pius XI w Quas primas nauczał: „Pokój Chrystusowy można osiągnąć tylko w Królestwie Chrystusowym” (1925). Tymczasem „abp” Dhaki Bejoy D’Cruze ogranicza się do biurokratycznych spotkań z „doradcą ds. wewnętrznych”, żebrząc o ochronę fizyczną – jak gdyby Ewangelia była programem socjalnym, a nie „mocą Bożą ku zbawieniu” (Rz 1,16).
Język zdrady: od wiary do biurokracji
Retoryka użyta w artykule i przez cytowanych „duchownych” odsłania głęboką apostazję. Zamiast „Bóg naszym obrońcą” (Ps 90,1) – mantry o „kamerach CCTV”, „bramkach z wykrywaczami metali” i „ręcznych kontrolach”. Gdzież jest wezwanie do Różańca, postu lub Godziny Świętej? Gdzie nawoływanie do ofiarowania cierpień za nawrócenie islamistów?
Św. Pius X w Lamentabili sane potępił dokładnie tę mentalność: „Kościół nie może skutecznie bronić etyki ewangelicznej, ponieważ niezmiennie trwa przy swych poglądach” (propozycja 63). Modernistyczna hierarchia – pozbawiona nadprzyrodzonej wiary – redukuje religię do zarządzania strachem. „Ks. Albert Thomas Rozario” z katedry w Dhace wyznaje: „Arcybiskup i my nie postrzegamy tegorocznych świąt jako normalnych”. Ależ właśnie w prześladowaniach Kościół znajduje swą normalność! Tertulian pisał: „Krew męczenników jest zasiewem chrześcijan”.
Teologiczne bankructwo posoborowego „kościoła”
Cała sytuacja demaskuje doktrynalną zgniliznę struktur posoborowych. Gdy prawdziwy Kościół katolicki nakazywał modlitwę za prześladowców i głosił Ewangelię mimo śmierci (Dz 5,41), neo-kościół w Bangladeszu:
- Błaga o ochronę u świeckiej władzy, łamiąc zasadę „Nie ma władzy, jak tylko od Boga” (Rz 13,1)
- Przemilcza obowiązek publicznego wyznawania wiary wobec oprawców (Mt 10,32)
- Nie nawołuje do ofiary z życia za wiarę, lecz do technokratycznych „zabezpieczeń”
„Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz” (Mt 10,34) – ostrzegał Chrystus, podczas gdy „bp Tudu” instruuje: „Nie organizować wieczornych programów bożonarodzeniowych”.
To jawna zdrada misji Kościoła! Pius IX w Syllabus errorum potępił błąd 15: „Każdy człowiek jest wolny w przyjęciu i wyznawaniu religii, którą uzna za prawdziwą”. Tymczasem „duchowni” z Bangladeszu – zamiast domagać się prawnego uznania panowania Chrystusa Króla – akceptują status mniejszości w islamskim państwie.
Symptom globalnej apostazji
Opisane wydarzenia nie są izolowane. Stanowią logiczny owoc soborowej rewolucji:
- Porzucenia społecznego panowania Chrystusa (DH 1, Dignitatis humanae)
- Fałszywego ekumenizmu z islamem (NA 3, Nostra aetate)
- Redukcji religii do „praw człowieka” zamiast obowiązków wobec Boga
Gdy w 1971 roku Pakistan Wschodni (obecnie Bangladesz) oderwał się od islamskiego reżimu, Watykan II błogosławił „niepodległość” zamiast nawrócenie narodu. Efekt? Dziś 0,3% katolików drży przed 91% muzułmanów. Co mówi „ks. Rozario”? „Rząd zapewni środki, by chrześcijanie mogli świętować w pokoju”. To nie Kościół – to biuro politiki wyznaniowej!
Prawdziwe rozwiązanie znał Pius XI: „Gdyby ludzie pozwolili się rządzić Chrystusowi, wówczas zakwitłaby wreszcie upragniona wolność, ład i spokój” (Quas primas). Lecz aby to nastąpiło, potrzeba nie żandarmerii – tylko publicznego poświęcenia Bangladeszu Najświętszemu Sercu Jezusa i przywracania prawdziwej Mszy Świętej jako jedynej Ofiary przebłagalnej.
Dopóki jednak „duchowni” będą uciekać się do wykrywaczy metali zamiast do Różańca – dopóty bombowe ataki będą tylko zapowiedzią większej hekatomby. „Nie bój się, maleńka trzódko” (Łk 12,32) – mówi Pan. Lecz trzódka nie słyszy głosu Pasterza, gdy pasterze stali się urzędnikami.
Za artykułem:
Bangladesh Catholics face Christmas under military guard after church attacks (ewtnnews.com)
Data artykułu: 17.12.2025








