Portal EWTN News (20 stycznia 2026) relacjonuje działania „kościoła” w Kordobie po katastrofie kolejowej, w której zginęło co najmniej 42 osoby. „Biskup” Jesús Fernández miał „odwiedzić miejsce zdarzenia”, zaś trzech „księży” – Leopoldo Rivero, Francisco J. Granados i Manuel Sánchez – zapewnia „wsparcie duchowe” w ośrodku dla rodzin ofiar. W komunikacie „diecezji” podkreślono znaczenie „kapłańskiej obecności” jako odpowiedzi na „rozpacz i niepewność”. Rivero stwierdził, iż „psycholodzy kierują rodziny potrzebujące «opieki duszpasterskiej» do kapłanów, aby ci mogli być z nimi, towarzyszyć im i modlić się z nimi, by poczuli ciepło, bliskość i pocieszenie”.
Fikcyjna posługa w strukturze pozbawionej łaski
„Jeśliby nawet najświętsza Ofiara i sakramenta zostały udzielone, ale nie w łączności z prawdziwym Kościołem, nie przynoszą zbawienia” – nauczał św. Robert Bellarmin w traktacie De Ecclesia Militante (III, 6). Faktograficzna analiza doniesień ujawnia, iż cała rzekomo „duszpasterska” aktywność odbywa się w ramach całkowicie nieważnych struktur pseudo-kościelnych. „Biskup” Fernández, konsekrowany po 1968 roku według zreformowanego rytu Paul VI, nie posiada ważnych święceń, podobnie jak trzej wymienieni „księża”. Jak stwierdził Pius XII w konstytucji Sacramentum Ordinis (1947), do ważności święceń „konieczne jest, by szafujący miał intencję czynienia tego, co czyni Kościół, oraz by użył materii i formy określonych przez Kościół”. Nowy ryt święceń, wprowadzony w 1968 roku, nie spełnia tych warunków, co potwierdzają teolodzy sediswakantystyczni.
Język zdrady: relatywizacja nadprzyrodzoności
Zarówno ton, jak i dobór słów w artykule zdradzają naturalistyczne i psychologiczne podejście charakterystyczne dla sekty posoborowej. Frazy takie jak „ciepło, bliskość i pocieszenie” całkowicie pomijają nadprzyrodzony wymiar posługi kapłańskiej.
„Psycholodzy kierują rodziny potrzebujące «opieki duszpasterskiej» do kapłanów”
– to zdanie doskonale ilustruje reductio ad psychologiam, gdzie sakramentalna misja Kościoła zostaje zredukowana do terapeutycznego wsparcia. Brak jakiejkolwiek wzmianki o spowiedzi, namaszczeniu chorych czy Mszy Świętej Wszechczasów za dusze zmarłych obnaża duchową pustkę neo-kościoła. Jak przypominał Pius XI w encyklice Quas Primas (1925): „Pokój Chrystusowy nie jest owocem ludzkich uścisków, lecz owocem Krzyża”.
Teologiczne bankructwo: milczenie o grzechu i sądzie
Najcięższym zarzutem wobec relacjonowanych działań jest całkowite pominięcie eschatologicznej perspektywy. W obliczu nagłej śmierci dziesiątek osób prawdziwy Kościół głosiłby nieodzowność sakramentu pokuty, rzeczywistość sądu szczegółowego oraz konieczność zadośćuczynienia za grzechy. Tymczasem „duchowni” z Kordoby ograniczają się do zapewniania „uczucia bliskości”, co stanowi jawną zdradę misji zbawczej. Jak ostrzegał św. Alfons Liguori: „Kapłan, który nie ostrzega dusz przed wiecznym potępieniem, staje się wspólnikiem ich zatracenia” (Przygotowanie do śmierci, rozdz. II). Milczenie o grzechu, potrzebie nawrócenia i wieczności w sytuacji masowej tragedii to akt duchowego okrucieństwa wobec ofiar i ich rodzin.
Symptom apostazji: kościół jako NGO
Opisywana reakcja sekty posoborowej na tragedię w Adamuz stanowi klasyczny przykład degeneracji zapoczątkowanej przez Vaticanum II. Gdy prawdziwy Kościół katolicki ofiarowywałby Ofiarę Przebłagalną, głosił konieczność pokuty i udzielał ważnych sakramentów, neo-kościół redukuje się do roli „wsparcia psychologicznego z elementami religijnymi”. To dokładnie realizuje program masonerii opisany w Syllabusie błędów Piusa IX (1864), gdzie potępiono błąd 55: „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła”. Zaangażowanie „księży” w działalność civic center to nic innego jak przyjęcie roli świeckiej organizacji charytatywnej, co całkowicie neguje nadprzyrodzoną misję założoną przez Chrystusa Króla.
Za artykułem:
Catholic Church provides pastoral care to victims of tragic train accident in Spain (ewtnnews.com)
Data artykułu: 20.01.2026








