Portal EWTN News (22 stycznia 2026) relacjonuje inicjatywę „March Online for the Preborn”, zachęcającą do publikowania w mediach społecznościowych filmów przedstawiających dzieci nienarodzone. Akcja ma stanowić substytut fizycznej obecności na Marszu dla Życia w Waszyngtonie, „zalewając” platformy cyfrowe „zjednoczonym przekazem pro-life”. Rachelle Mainse, rzeczniczka organizacji Baby Life Begins, podkreśla: „Poprzez internet możemy maszerować z obrońcami życia na całym świecie”. Robert Seemuth, założyciel inicjatywy, dodaje: „Odwaga wzrasta, gdy wiesz, że tysiące innych udostępnia ten sam post”.
Naturalistyczne zawężenie misji Kościoła
Przedstawiona inicjatywa redukuje walkę o świętość życia do poziomu technik marketingowych, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar katolickiej doktryny. Jak przypomina Pius XI w encyklice Casti Connubii: „Grzech aborcji podlega karze ekskomuniki latae sententiae” – fakt nieobecny w całym materiale. Brak jakiegokolwiek odniesienia do:
- Obowiązku państw do karania aborcji jako zbrodni przeciw prawu naturalnemu (Sobór Trydencki, Sesja XXV)
- Konieczności publicznego pokuty i zadośćuczynienia za masowe dzieciobójstwo
- Roli Sakramentu Pokuty jako koniecznego warunku nawrócenia aborterów
„Pro-life work can feel lonely at times — so to feel the support of the global community is huge” – stwierdza Mainse.
Ta terapeutyczna nowomowa zastępuje język grzechu, kary i zbawienia psychologizującym dyskursem o „wsparciu społeczności”. Tymczasem św. Augustyn ostrzega: „Remota itaque iustitia quid sunt regna nisi magna latrocinia?” (Państwa pozbawione sprawiedliwości są tylko wielkimi bandami rozbójników).
Teologiczny bankret aktywizmu cyfrowego
Koncentracja na „trendowaniu” nienarodzonych w mediach społecznościowych odzwierciedla modernistyczne przekształcenie religii w narzędzie inżynierii społecznej. Jak trafnie diagnozuje św. Pius X w Lamentabili Sane: „Dogmaty nie są prawdami pochodzenia Boskiego, ale interpretacją faktów religijnych” (propozycja 22 potępiona). Wirtualny marsz:
- Przyjmuje założenie, że aborcja to kwestia „wyboru” a nie crimen nefandum (zbrodni wołającej o pomstę do nieba)
- Sprowadza obronę życia do technik perswazji wizualnej, ignorując obowiązek karania zbrodniarzy (Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917, kan. 2350 §1)
- Promuje indyferentyzm poprzez ekumeniczny udział „obrońców życia wszystkich wyznań”, podczas gdy Sobór Laterański IV naucza: „Una est fidelium universalis Ecclesia, extra quam nullus omnino salvatur” (Poza Kościołem nikt nie może być zbawiony)
Organizatorzy chwalą się udziałem „Australii, Irlandii Północnej i różnych części Stanów”, co dowodzi globalistycznej agendy stojącej za projektem. Jak przestrzega Pius IX w Quanta Cura: „Błądzą ci, którzy sądzą, iż zbawienie może być osiągnięte w jakiejkolwiek religii”.
Syndrom wykorzenienia doktrynalnego
Nieobecność kluczowych pojęć teologicznych w materiale odsłania duchową pustkę posoborowego aktywizmu. Gdzie są:
- Wezwanie do publicznego poświęcenia narodów Niepokalanemu Sercu Marji jako ratunku przed karą za aborcję?
- Ostrzeżenie, że uczestnictwo w „Mszach” nowego rytu unieważnia łaskę potrzebną do prawdziwej walki z kulturą śmierci?
- Nauka o obowiązku katolickich władz do likwidacji klinik aborcyjnych siłą?
Robert Seemuth deklaruje: „Chcemy, by ludzie przeglądając feed widzieli zalew tego samego filmu”. To technokracja zastępująca ewangelizację – jak gdyby algorytmy Facebooka mogły zastąpić ekspiacyjną moc Krzyża. Tymczasem św. Paweł przypomina: „Non est nobis colluctatio adversus carnem et sanguinem, sed adversus principes et potestates” (Ef 6,12 Wlg) – walka toczy się przeciw władcom ciemności, nie przeciw opiniom publicznym.
Duchowa dekadencja jako owoc apostazji
Inicjatywa Baby Life Begins stanowi symptom głębszej choroby: transformacji Kościoła z depozytariusza Objawienia w NGO zarządzające „projektami społecznymi”. Rachelle Mainse przyznaje: „Udział w marszu online może być pierwszym razem, gdy ktoś używa mediów społecznościowych jako głosu dla życia”.
To jawne odrzucenie principium stantis et cadentis Ecclesiae (zasady od której Kościół stoi lub upada): „Kto bowiem przystąpiłby do wojska, ryzykując życie, jeśli nie ma pewności zmartwychwstania?” (św. Augustyn, De fide resurrectionis). Gdy zabraknie wiary w wieczną nagrodę, „obrona życia” staje się kolejnym świeckim humanitaryzmem.
Proponowane „rozwiązanie” pomija jedyny skuteczny środek: powrót do lex orandi Kościoła przedsoborowego. Jak nauczał Pius XII: „Msza jest najskuteczniejszym narzędziem przeciwko błędowi i występkowi” (Mediator Dei). Tymczasem uczestnicy wirtualnego marszu pozostawieni są bez dostępu do prawdziwej Ofiary Kalwarii, skazani na jałową autopromocję w mediach kontrolowanych przez wrogów Chrystusa Króla.
Za artykułem:
Virtual march for life looks to ‘flood’ social media with pro-life message (ewtnnews.com)
Data artykułu: 22.01.2026








