Książę katolicki w tradycyjnym habitacie przed kaplicą adobe w górach Guerrero w Meksyku.

Misja w górach Guerrero: Nowa ewangelizacja czy kolejny eksperyment posoborowy?

Podziel się tym:

Misja w górach Guerrero: Nowa ewangelizacja czy kolejny eksperyment posoborowy?


Portal EWTN News (28 stycznia 2026) relacjonuje działalność „księdza” Christophera Hartleya wśród społeczności Mixtec w meksykańskim stanie Guerrero. Artykuł opisuje „heroiczne” wysiłki hiszpańskiego misjonarza w regionie ogarniętym przemocą karteli, gdzie „Eucharystia” sprawowana jest rzadko, a synkretyzm religijny ma zastąpić katolicką doktrynę. Pomimo emocjonalnego tonu, tekst odsłania głęboką duchową pustkę typową dla posoborowych przedsięwzięć.

Faktograficzne przemilczenia: Gdzie jest Ofiara przebłagalna?

„Ojciec Hartley” – jak tytułuje go portal – chlubi się ustanowieniem „trzech tabernaków z Najświętszym Sakramentem”, lecz milczy o najważniejszym: czy sprawuje ważną Mszę Świętą? Wszak zgodnie z kanonem 732 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., kapłan wyświęcony w nowym rycie (po 1968) pozostaje sub gravi suspicione invalidity. Tymczasem artykuł nie precyzuje, czy „msze” odprawiane w górach Guerrero są Ofiarą Kalwarii, czy posoborowym zgromadzeniem.

„Masses are sometimes requested to harm enemies. This isn’t malice but a lack of evangelization” – tłumaczy Hartley.

To zdanie demaskuje całkowity upadek katechizacji. Sacrosanctum Concilium Tridentinum wyraźnie naucza, że Msza jest vero propitiatorio sacrificio (prawdziwą ofiarą przebłagalną) (Sess. XXII, Cap. II), a nie magicznym rytuałem. Brak reakcji na taką herezję świadczy, że „misjonarz” nie głosi integralnej doktryny katolickiej, lecz jedynie humanitarne pobożnościowe teorie.

Język apostazji: Synkretyzm jako norma

Retoryka artykułu odzwierciedla typowo posoborową względność. Mówi się o „ubóstwie materialnym”, lecz pomija ubóstwo nadprzyrodzone – brak łaski uświęcającej u ochrzczonych, którzy „nie znają Jezusa Chrystusa”. Hartley przyznaje, że dla Mixtec:

„the god of rain is the same as the Sacred Heart of Jesus” oraz „Jesus Christ is not king of kings, but just another saint”.

To jawne bałwochwalstwo! Pius XI w Quas Primas (1925) definiuje: „Christus hominum singulorum familias nationesque, postremo universum humanum genus sua potestate complectitur” („Chrystus obejmuje swoją władzą poszczególnych ludzi, rodziny, narody, a wreszcie cały rodzaj ludzki”). Tymczasem „misjonarz” nie burzy pogańskich ołtarzy, lecz jedynie zakazuje „ofiar ze zwierząt i alkoholu na terenie kościoła”. Cóż za pobożna impotencja!

Teologiczne bankructwo: Humanitaryzm zamiast ewangelizacji

Hartley słusznie krytykuje:

„Priests are preoccupied with humanitarian issues as if the Church were a philanthropy”.

Lecz sam wpada w tę pułapkę, żądając „misjonarzy gotowych żyć w ubóstwie” i chwaląc „projekty humanizujące zrujnowane życia”. Gdzie depositum fidei? Gdzie nauka o grzechu, łasce, czyśćcu i sądzie ostatecznym? Papież Pius X w Lamentabili (1907) potępia tezę, że „Kościół nie może nawet poprzez definicje dogmatyczne określić właściwego sensu Pisma Świętego” (pkt 4), tymczasem Hartley redukuje ewangelizację do wspólnego życia w glinianych chatach.

Jego „metoda” – „życie z nimi, by ich lepiej poznać” – to kalka protestanckiego indygenizmu, potępionego przez św. Piusa X. Prawdziwy misjonarz katolicki, jak o. De Smet wśród Indian, najpierw głosił extra Ecclesiam nulla salus, zakładał szkoły z łacińską Mszą i katechizmem, a dopiero potem budował studnie.

Symptom kryzysu: Dlaczego „Kościół tam nie był”?

Hartley pyta retorycznie:

„Where was the Church all these years?”

Odpowiedź jest prosta: Kościół został zdradzony przez swoich pasterzy. Po 1958 r. hierarchowie porzucili missio ad gentes na rzecz dialogu i ekumenizmu. W 1917 r. w Meksyku było 4,500 kapłanów dla 15 mln katolików. Dziś, po „nowej ewangelizacji”, mamy 15,000 „księży” dla 100 mln „katolików”, lecz całe regiony pozostają nieewangelizowane. Hartley to produkt tego kryzysu, nie zaś jego rozwiązanie.

Artykuł wspomina, że protestantyzm rośnie, gdyż głosi „miłość Boga i zbawienie”. To gorzka ironia: gdy posoborowy „Kościół” wstydzi się mówić o piekle i pokucie, sekty oferują przynajmniej namiastkę transcendencji. Hartley chce „więcej misjonarzy”, lecz bez powrotu do Mszy Trydenckiej, łaciny i scholastycznego katechizmu – to jak gaszenie pożaru naftą.

Podsumowując: Opisywana „misja” to smutne memento duchowej zapaści posoborowia. Dopóki nie wrócimy do zasady „Instaurare omnia in Christo” (Przywrócić wszystko w Chrystusie) św. Piusa X, góry Guerrero pozostaną duchową pustynią.


Za artykułem:
Spanish priest calls for ‘more missionaries’ in ‘perilous’ southern Mexico
  (ewtnnews.com)
Data artykułu: 28.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: ewtnnews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.