Zdjęcie zakonnic opuszczających Nikaraguę w atmosferze lęku i prześladowania

Nikaraguańska masakra wiary pod płaszczykiem „dobrowolnego” exodusu zakonnic

Podziel się tym:

Nikaraguańska masakra wiary pod płaszczykiem „dobrowolnego” exodusu zakonnic

Portal eKAI (28 stycznia 2026) relacjonuje rzekomo „dobrowolne” opuszczenie Nikaragui przez Tercjarski Zakon Sióstr Kapucynek Świętej Rodziny. Według oficjalnego komunikatu zgromadzenia, podpisanego przez „s. Maribelle Umañę Machado”, decyzja zapadła po „rozeznaniu”, gdyż cele misji „zostały wypełnione”. Jednocześnie zakonnice zaprzeczyły, jakoby były zmuszone do wyjazdu przez reżim Daniela Ortegii i Rosario Murillo. Informację tę kwestionują jednak niezależni dziennikarze jak Miguel Mendoza oraz badaczka Martha Patricia Molina, wskazując na systematyczne prześladowania Kościoła w tym kraju. W tle pozostaje milczenie lokalnych „biskupów” i kurii, które ograniczyły się do zdawkowego podziękowania za posługę.


Teatr absurdu w służbie dyktatury

Komunikat zakonnic to klasyczny przykład reservatio mentalis (zastrzeżenia mentalnego) w warunkach terroru. Gdy „s. Elia Julia Rosales” zapewnia: „w naszym doświadczeniu (…) nie doświadczyłyśmy ani nie zgłaszałyśmy sytuacji prześladowania”, każdy znający realia Nikaragui odczytuje to jako wymuszoną deklarację lojalności. Reżim Sandinistów od lat stosuje tę samą taktykę wobec Kościoła: najpierw konfiskaty majątków, potem zakazy procesji (18 808 zakazów według raportu Moli), wreszcie przymusowa emigracja duchowieństwa i zakonnic. Jak przypomina św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice: „Tyranni zawsze najpierw uderzają w tych, którzy głoszą niepopularną prawdę”.

„Po okresie rozeznania w Zgromadzeniu uznano, że cele, które przywiodły nas na te ziemie, zostały wypełnione”.

To zdanie z komunikatu zakonnic jest szczególnie wymowne w kontekście 35 lat ich obecności w Totogalpie. Czyżby nagle, po trzech dekadach ewangelizacji wśród ludności chorotega, „cele zostały wypełnone”? Tymczasem Molina wskazuje na bezprecedensową eskalację prześladowań w 2025 roku, w tym próby konfiskaty klasztoru i ciągłe szykany administracyjne. Jak zauważa badaczka: „Nie wsadzili ich na samolot ani autobus, ale zmuszają do wyjazdu”. To typowa taktyka reżimów totalitarnych – stworzyć warunki uniemożliwiające działalność, by następnie ogłosić „dobrowolne” odejście.

Milczenie hierarchy jako współudział

Odpowiedź „archidiecezji” Managui pod wodzą „kardynała” Leopolda Brenesa to kuriozum eklezjalnej kapitulacji. W komunikacie czytamy:

„Zgromadzenie poinformowało nas oficjalnie, że ich wycofanie się z tej prowincji kościelnej wynika z autonomicznych decyzji ich zgromadzenia, a nie z przyczyn zewnętrznych wobec ich wspólnoty”.

To jawne nadużycie języka! Jak można mówić o „autonomii” decyzji, gdy w tle wiszą konfiskaty 43 nieruchomości kościelnych i 1030 ataków na katolików? Brak zdecydowanego sprzeciwu ze strony lokalnego „episkopatu” przypomina postawę arcykapłanów wydających Chrystusa w ręce Piłata. Pius XI w encyklice Divini Redemptoris ostrzegał: „Milczenie pasterzy wobec prześladowań jest zdradą powierzonej owczarni”.

Teologia wygnania versus teologia męczeństwa

Cała sytuacja demaskuje fundamentalny rozdźwięk między posoborową mentalnością a tradycyjną eklezjologią. Prawdziwy Kościół Katolicki nie „kończy misji” pod presją prześladowań – on w nich trwa, płacąc cenę męczeństwa. Św. Cyprian z Kartaginy w liście do Fortunata pouczał: „Gdy rozpęta się prześladowanie, biskup ma obowiązek pozostać z owczarnią, nawet za cenę życia”. Tymczasem strategia „wycofania się” przypomina raczej biznesową decyzję o zamknięciu nierentownej filii niż heroizm wiary.

Co więcej, w komunikacie całkowicie pominięto nadprzyrodzony wymiar misji zakonnej. Brak jakiegokolwiek odniesienia do zbawienia dusz, łaski sakramentalnej czy walki z władzą ciemności. Zamiast tego mowa o „pomocy po huraganie Mitch” i „współpracy z Caritas” – typowo naturalistyczna redukcja misji Kościoła do socjalnego aktywizmu. To doskonale wpisuje się w modernistyczną agendę, potępioną już w Syllabusie Piusa IX (1864), który odrzucał twierdzenie, że „Kościół powinien się pojednać z postępem, liberalizmem i współczesną cywilizacją” (punkt 80).

Systemowa apostazja jako kontekst

Nie można analizować tej sytuacji w izolacji od szerszego kontekstu destrukcji Kościoła w Nikaragui. Jak podkreśla raport Moli:

„Między 2018 a końcem 2025 roku dyktatura skonfiskowała 43 nieruchomości należące do Kościoła i przeprowadziła 1030 ataków na katolików”.

To nie są odosobnione incydenty, ale systematyczna likwidacja obecności Kościoła w przestrzeni publicznej. Reżim Ortegów dokładnie realizuje masoński plan opisany w Syllabusie Piusa IX: „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (punkt 55). Tym bardziej szokujące, że lokalni „biskupi” nie tylko nie stawiają oporu, ale wręcz legitymizują tę likwidację, powtarzając kłamliwe narracje reżimu.

W tym kontekście wymowne jest losowe „biskupa” Rolando Álvareza – jedynego hierarchy, który otwarcie sprzeciwił się dyktaturze. Po 18 miesiącach więzienia został wydalony z kraju, podczas gdy jego koledzy po fioletach wciąż udają, że „dialogują” z prześladowcami. To żywa ilustracja słów św. Jana od Krzyża: „Gdzie nie ma miłości, włóż miłość, a wyciągniesz miłość”.

Jedyna droga wyjścia: powrót do niezmiennego Magisterium

Sytuacja w Nikaragui to kolejny dowód bankructwa posoborowego „Kościoła dialogu”. Gdy zamiast głosić Regnare Christum volumus! (Chcemy, by Chrystus królował!), hierarchy ograniczają się do negocjowania przetrwania instytucji, nieuchronnie stają się współuczestnikami własnej destrukcji. Jak przypomina Pius XI w Quas primas: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym” – nie ma kompromisu z władzą, która wypowiada wojnę Bogu.

Jedynym rozwiązaniem jest powrót do niezmiennej doktryny katolickiej, która nakazuje: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5,29). Dopóki „hierarchowie” będą bawić się w dyplomację z tyranami, dopóty zakonnice będą „dobrowolnie” opuszczać ziemię zroszoną krwią męczenników. Prawdziwy Kościół – Ten, który nie składa kadzidła cezarom – trwa mimo wszystko w katakumbach, czekając na dzień, gdy „Bóg rozproszy pysznych i przywróci królowanie prawowitym pasterzom” (Magnificat).


Za artykułem:
Nuns leave Nicaragua after years of evangelization, deny expulsion
  (ewtnnews.com)
Data artykułu: 28.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: ewtnnews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.