Portal EWTN News (29 stycznia 2026) relacjonuje skandaliczne wystąpienie prezydenta Kolumbii Gustavo Petro, który podczas otwarcia szpitala w Bogocie zasugerował istnienie romantycznego związku między Chrystusem a Marią Magdaleną: „Człowiek taki jak On nie mógł istnieć bez miłości. I kobieta wspierała Go aż do samego końca; i nie umarł jak Bolívar, umarł otoczony przez kobiety, które go kochały. A było ich wiele”. W odpowiedzi kolumbijskie „konferencja biskupia” wydała oświadczenie ograniczające się do żądań „poszanowania przekonań religijnych”, całkowicie pomijając obowiązek władz świeckich do publicznego oddawania czci Chrystusowi Królowi.
Bluźnierstwo jako przejaw modernistycznej apostazji
Słowa Petro stanowią jawną negację boskości i bezgrzeszności Chrystusa, co Sobór Trydencki definiuje jako herezję podlegającą ekskomunice latae sententiae (Can. 751 §1 KPK 1917). Prezydent, jako pierwszy „lewak” stojący na czele państwa, ujawnił tym samym swoją przynależność do duchowych spadkobierców oświeceniowych wrogów Kościoła. Jego stwierdzenia nie są błahą prowokacją, lecz realizacją programu „zdetronizowania Chrystusa” (Pius XI, Quas primas), charakterystycznego dla rewolucji antychrześcijańskiej.
„Żaden urzędnik ani inna osoba nie jest powołana do wyrażania opinii teologicznych na temat przekonań religijnych lub doktrynalnych obywateli”
Ta „argumentacja” kolumbijskich „biskupów” odsłania ich zdradę doktrynalną. Władza świecka nie tylko nie ma prawa do bluźnierczych „opinii teologicznych”, ale jest zobowiązana do publicznego wyznawania prawdziwej Wiary (Ps 2,10-12 Wlg). Jak przypomina Pius IX w Syllabusie: „Królowie i książęta nie tylko nie są zwolnieni z jurysdykcji Kościoła, lecz podlegają jej bardziej niż inni w kwestiach dotyczących sądów i jurysdykcji kościelnej” (Błędne twierdzenie 54).
Biurokratyczny język jako symptom kryzysu wiary
Odpowiedź „konferencji biskupiej” operuje językiem relatywizującej dyplomacji, nie zaś tonem strażników depozytu wiary. Zamiast potępić bluźnierstwo jako „zbrodnię przeciwko Boskiemu Majestatowi” (KPK 1917, can. 2323), ograniczają się do wezwania do „poszanowania” konstytucji i „obiektywnego poznania źródeł Ewangelii”. To klasyczna taktyka posoborowych struktur – redukcja Wiary do sfery prywatnych przekonań, podczas gdy Chrystus Pan domaga się uznania Swego społecznego panowania (Łk 19,27 Wlg).
Szczególnie wymowne jest przemilczenie przez „biskupów” obowiązku pokuty i odwołania bluźnierstw przez Petro. W prawdziwym Kościele katolickim władza świecka, która „występuje przeciwko świętości i czci boskiej” (Św. Robert Bellarmin, De Romano Pontifice), podlega natychmiastowej karze kościelnej. Tymczasem kolumbijski episkopat traktuje znieważenie Boga-Człowieka jako naruszenie „wzajemnego zrozumienia między wyznaniami”.
Rewolucja antykatolicka w majestacie prawa
Odwołanie się przez „biskupów” do konstytucyjnej „wolności religijnej” to przyznanie się do klęski. Jak nauczał Pius IX w encyklice Quanta cura: „Ta haniebna wolność przekonań jest najzgubniejszym błędem”. Tym samym struktury posoborowe same legitymizują system, który zrównuje prawdę z błędem – dokładną realizację potępionego w Syllabusie błędu nr 77: „W dzisiejszych czasach nie jest już rzeczą stosowną, aby religia katolicka była uważana za jedyną religię państwową”.
Fakt, że kolumbijscy „biskupi” nie żądają dymisji Petro ani nie wzywają katolików do „sprzeciwu wobec bezbożnych rozkazów” (Dz 5,29 Wlg), pokazuje ich kompletną podległość wobec antychrześcijańskiego porządku świata. Wierni zostają zdradzeni przez tych, którzy powinni być „słupami i podporami prawdy” (1 Tm 3,15 Wlg).
Milczenie o najwyższym prawie – chwale Bożej
Cała „debata” koncentruje się na rzekomym naruszeniu „praw człowieka” do uczuć religijnych, podczas gdy jedyną realną zbrodnią jest zniewaga Majestatu Bożego. Jak przypomina Katechizm Soboru Trydenckiego: „Grzech bluźnierstwa jest tak potworny, że karze podlega nawet ten, kto słuchając go, nie protestuje” (cz. III, V, 3).
Brakuje tu fundamentalnej zasady wyrażonej w Syllabusie (Błędne twierdzenie 39): „Państwo, jako źródło i początek wszelkich praw, posiada pewne prawo nieograniczone żadnymi granicami”. W rzeczywistości to Chrystus Król jest jedynym Źródłem wszelkiej władzy (Ap 19,16 Wlg), a żaden urzędnik nie ma prawa istnieć poza Jego panowaniem.
Duchowa pustka posoborowego „episkopatu”
Wezwanie „biskupów” do czytania Ewangelii i Katechizmu to czysty cynizm, skoro sami należą do struktury, która narzuciła modernistyczny „Katechizm Kościoła Katolickiego” z 1992 roku – dokument pełen heretyckich sformułowań. Jak zauważa ks. Franciszek Spirago w klasycznym „Katechizmie katolickim”: „Kto bluźni przeciwko Bogu, ten powinien być natychmiast usunięty ze społeczeństwa chrześcijańskiego” (t. II, cz. V).
Ostatecznie ta bulwersująca sytuacja odsłania całkowitą bezsilność posoborowej sekty wobec postępującej apostazji Zachodu. Gdzie są ekskomuniki? Gdzie wezwanie do publicznego pokajania się władcy? Gdzie modlitwy ekspiacyjne? Milczenie „pasterzy” jest wymowniejsze niż jakakolwiek homilia.
W obliczu tej hańby jedyną właściwą odpowiedzią katolików pozostaje nieustanna modlitwa wynagradzająca oraz odrzucenie wszelkich form współpracy z modernistyczną strukturą, która zdradziła swego Założyciela. Jak pisał św. Pius X w Lamentabili sane: „Kościół nie może pogodzić się z prawdziwą nauką bez przekształcenia go w pewien chrystianizm bezdogmatyczny” – tę właśnie transformację obserwujemy dziś w Kolumbii i na całym świecie.
Za artykułem:
Colombian bishops demand respect for Christ after President Petro’s ‘blasphemous’ comments (ewtnnews.com)
Data artykułu: 29.01.2026








