Medieval Catholic monk Eilmer z Malmesbury w bibliotece klasztornej z manuskryptem astronomicznym

Mediewalny mnich jako prekursor astronomii? Niebezpieczna relatywizacja dziejów nauki w służbie naturalizmu

Podziel się tym:

Portal EWTN News informuje o badaniach sugerujących, że angielski mnich Eilmer z Malmesbury miał rozpoznać powracającą kometę Halleya w latach 989 i 1066, na sześć stuleci przed naukowym opisem Edmunda Halleya. Artykuł przedstawia to jako „przełomowe odkrycie historyczne”, całkowicie pomijając teologiczny kontekst średniowiecznego pojmowania zjawisk niebieskich.


Naukowa mitologia versus teologia stworzenia

Przedstawiona narracja stanowi klasyczny przykład redukcjonistycznego zawłaszczania dziejów Kościoła przez współczesną naukę. Autorzy cytują Williama z Malmesbury, iż Eilmer „rozpoznał” kometę z 1066 jako tę samą, którą widział w 989 roku, lecz pomijają kluczowy fakt: dla mnicha XI wieku nie był to wyłącznie obiekt fizyczny, lecz signum Dei (znak Boży). Jak słusznie zauważył Św. Robert Bellarmin: „Niebo głosi chwałę Boga, dzieło rąk Jego nieboskłon obwieszcza” (Ps 18,2 Wlg).

„W średniowiecznym umyśle zjawiska niebieskie były niemal zawsze interpretowane jako omeny nadciągających nieszczęść — wojen, epidemii lub upadku władców — i kometa nie była wyjątkiem”.

To zdanie demaskuje prawdziwy cel artykułu: ukazanie katolickiej mentalności jako prymitywnej i przesądnej. Tymczasem Sobór Laterański IV (1215) wyraźnie nauczał, że ciała niebieskie są „ministeriales spiritus in ministerium missi propter eos, qui haereditatem capient salutis” (duchami służebnymi posłanymi dla tych, którzy mają posiąść zbawienie – Hbr 1,14). Kometa w 1066 roku nie była „złowieszczą wróżbą”, lecz narzędziem Bożej pedagogiki, co dosadnie wyraził kronikarz Florencjusz z Worcester: „Stella quae apparuit in signum mutationis regni” (Gwiazda, która ukazała się na znak zmiany królestwa).

Fałszywa dychotomia: objawienie versus rozum

Autorzy powołują się na rzekome „historyczne świadectwa”, by udowodnić, że Eilmer dokonał „wczesnego rozumowania astronomicznego”. To bezczelne narzucanie współczesnych kategorii myślowych średniowiecznemu zakonnikowi. Jak przypomina encyklika Quas primas Piusa XI: „Królestwo Chrystusa obejmuje wszystkich ludzi i wszystkie stworzenia, gdyż przez Niego wszystko się stało i wszystko w Nim ma istnienie”.

„Bez umniejszania osiągnięć astronoma z XVIII wieku Portegies Zwart podkreślił, że obserwacja Eilmera stanowi wczesny przykład rozumowania astronomicznego opartego na bezpośrednim doświadczeniu”.

Ta próba stworzenia paraleli między metodą naukową Halleya a doświadczeniem mnicha jest teologiczną aberracją. Podczas gdy Halley operował czysto naturalistycznym paradygmatem, Eilmer — jako syn Kościoła — interpretował zjawisko przez pryzmat Bożej Opatrzności. Jak nauczał Św. Augustyn w De Genesi ad litteram: „Natura nihil est aliud quam voluntas Dei rebus insita” (Natura jest niczym innym jak wolą Bożą wpisaną w rzeczy).

Modernistyczna instrumentalizacja historii Kościoła

Artykuł stanowi część szerszego trendu przekształcania katolickich instytucji w agendę świeckiej historiografii. Współautor badań, Martin Lewis, otwarcie deklaruje: „To interdyscyplinarne podejście, łączące astronomię, historię i filologię, może pomóc nam odkryć, że inne okresowe zjawiska były już rozpoznawane przed erą nowożytną”.

Jest to jawne zastosowanie zasady evolutio dogmatum potępionej przez Św. Piusa X w dekrecie Lamentabili (propozycja 21): „Revelatio divina est imperfecta et ideo continuae ac indefinitae evolutioni subiecta” (Objawienie Boże jest niedoskonałe i dlatego podlega ciągłej i nieokreślonej ewolucji).

Katastrofalne konsekwencje teologiczne

Przedstawienie komety jako „gościa z przeszłości” zamiast signum caeleste (znaku niebieskiego) prowadzi do systemowej desakralizacji kosmosu. Jak ostrzegał Pius IX w Syllabus errorum: „Divina revelatio est imperfecta et ideo continuo progressui subiecta” (Błędem jest twierdzenie, że objawienie Boże jest niedoskonałe i dlatego podlega ciągłemu postępowi – pkt 5).

Artykuł całkowicie pomija fakt, że w tradycji katolickiej każde zjawisko astronomiczne było rozpatrywane w kontekście regni Christi in universa creatura (królestwa Chrystusa w całym stworzeniu). Jak przypominał Św. Bonawentura: „Tota creatura est quasi liber scriptus digito Dei” (Całe stworzenie jest jak księga napisana palcem Bożym).

Tego typu publikacje w mediach podszywających się pod katolickie stanowią zdradę misji ewangelizacyjnej Kościoła, sprowadzając nadprzyrodzoną wizję rzeczywistości do płaskiego naturalizmu. Jak słusznie zauważył arcybiskup Lefebvre w Listach do przyjaciół: „Moderniści próbują pogodzić nie do pogodzenia: naukę Chrystusa z duchem świata”.


Za artykułem:
New research suggests Halley’s Comet was identified by 11th-century monk
  (ewtnnews.com)
Data artykułu: 03.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: ewtnnews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.