Portal „Tygodnik Powszechny” (3 lutego 2026) przedstawia pozornie optymistyczne dane o wzroście czytelnictwa w Polsce, wskazując na 60% dorosłych czytających książki oraz wzrost liczby domowych bibliotek. Artykuł wychwala „efekt aureoli” celebrytów promujących czytelnictwo, modę na „bookishness” w mediach społecznościowych oraz kolekcjonerskie trendy luksusowych marek jak Dior. Autorzy dowodzą, że książki służą głównie „przyjemności”, „odskoczni od problemów” i „treningowi przed zmianami”, całkowicie pomijając ich funkcję formacyjną dla duszy i umysłu.
„Czytanie służy w dużej mierze przygotowaniu nas na zmiany” – powtarza za Haroldem Bloomem autorka, nie zauważając, że ta zmiana to ucieczka w świat relatywizmu moralnego, gdzie literatura staje się kolejnym produktem konsumpcyjnym. Gdy domy mody kreują „kult książki” poprzez torby za 13 tys. zł, zaś biblioteki porównuje się do „schronień” przed cyfrowym chaosem, mamy do czynienia z bałwochwalczym zawłaszczeniem narzędzia duchowego rozwoju.
Faktograficzne przemilczenia: kultura bez Boga
Raport GUS, na który powołuje się artykuł, definiuje „człowieka kulturalnego” przez tolerancję, ubiór i „ładną polszczyznę”, całkowicie eliminując odniesienie do cnót chrześcijańskich. Wymowne jest, że 23,5% badanych łączy czytanie z „kulturalnym obyciem”, podczas gdy żaden wskaźnik nie wspomina o religijności czy moralności. Tymczasem Quas Primas Piusa XI przypomina: „Państwo, jako społeczność doskonała, winno publicznie czcić Chrystusa Króla, bo tylko wówczas zakwitnie w nim pokój”. Tutaj zaś kultura sprowadzona zostaje do estetycznego performansu.
„Książka okazała się fetyszem ery cyfrowej” – przyznaje Jessica Pressman, cytowana w artykule.
To zdanie demaskuje prawdziwy cel współczesnego czytelnictwa: kult samozadowolenia intelektualnego, gdzie liczy się posiadanie książek („91% Polaków ma domowe biblioteczki”), nie zaś ich treść. Gdy AI analizuje „ukryte lekcje” literatury, wyłaniają się „wytrwałość i relacje międzyludzkie” – czyli wartości czysto horyzontalne. Brak choćby śladu poszukiwania Prawdy Objawionej czy życia wiecznego, co potwierdza diagnozę Syllabusa Errorum: „Błądzą ci, którzy kulturę oddzielają od religii” (pkt 77).
Językowa relatywizacja: przyjemność zamiast prawdy
Ton artykułu zdradza redukcję literatury do narzędzia autoregeneracji. Powtarzane jak mantra słowa „przyjemność”, „odskocznia”, „schronienie” czy „trening przed zmianami” ukazują czytanie jako terapię antystresową, nie zaś drogę do sapientia. Gdy autorzy piszą: „Nie uczymy dzieci, jak czytać i rozumieć książki”, nie dostrzegają, że problem leży w odejściu od klasycznego trivium, gdzie lektura służyła kształceniu duszy w cnocie. Św. Augustyn w Wyznaniach wskazywał: „Czytanie bez odniesienia do Boga jest jak błądzenie po pustyni” – tu zaś pustynia staje się celem samym w sobie.
Teologiczne bankructwo: książka jako substytut sacrum
Promowanie „bookishness” jako duchowej praktyki to przejaw modernistycznej herezji, potępionej w Lamentabili Sane (pkt 22): „Dogmaty są tylko interpretacją faktów religijnych przez ludzki umysł”. Gdy czytanie ma „zastąpić chaos wspomnień formą” (parafraza Prousta), a biblioteki nazywa się „schronieniami”, dokonuje się subtelne przesunięcie: książka staje się nośnikiem pseudo-objawienia, konkurując z Magisterium Kościoła. Tymczasem św. Hieronim przypominał: „Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa” – w artykule jednak Biblia nawet nie zostaje wzmiankowana.
Symptomatyczna apostazja: kultura bez Krzyża
Entuzjazm dla wzrostu czytelnictwa („25 mln książek sprzedanych na Allegro w 2024!”) maskuje systemowy kryzys cywilizacyjny. Gdy 57% osób preferuje papier nad czytnikiem, nie czyni tego z miłości do mądrości, lecz z „przyjemności” materialnego fetyszu. Artykuł celebruje ten trend, całkowicie pomijając fakt, że 75% bestsellerów to powieści głoszące relatywizm moralny lub okultyzm. „Quas Primas” Piusa XI ostrzegała: „Gdy usunięto Chrystusa z praw i państw, runęły fundamenty ładu”. Dziś widzimy efekt: kultura, która zamiast prowadzić do Boga, staje się bożkiem samozachwytu.
Za artykułem:
Renesans czytelnictwa. Dlaczego chętniej wybieramy książki niż ekrany (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 03.02.2026








