Tradycyjny kościoła katolickiego podczas chrztu dziecka przez księdza w szacie liturgicznej, z akcentem na uroczystość i sakralność sakramentu.

Relatywizacja sakramentu chrztu jako objaw apostazji posoborowej

Podziel się tym:

Relatywizacja sakramentu chrztu jako objaw apostazji posoborowej

Portal „Tygodnik Powszechny” (3 lutego 2026) prezentuje tekst Józefa kwestionujący dogmatyczną naukę o sakramencie chrztu. Autor powołując się na artykuł Marty Glanc „Chrzest z sensem” sugeruje, iż istotniejszy od „przepisów kościelnych” jest subiektywnie pojmowany „sens” obrzędu, określając go mianem „kadzidła” i „pustego gestu” w przypadku braku późniejszego życia religijnego. Wspomina przy tym o przypadkach odmowy udzielenia sakramentu w jednej parafii przy jego przyznaniu w innej, co ma dowodzić rzekomej dowolności w stosowaniu prawa kanonicznego.


Naturalistyczna redukcja obrzędu inicjacji chrześcijańskiej

„Chrzest – bez późniejszych sakramentów i bez życia w duchu chrześcijańskim (…) nie jest tylko kadzidłem, kropidłem, pustym gestem” – konstatuje autor, całkowicie pomijając nadprzyrodzony charakter ex opere operato, który stanowi fundament katolickiej nauki o sakramentach. Już Sobór Trydencki w dekrecie o sakramentach (1547) definitywnie potępił błąd, jakoby sakramenty nie udzielały łaski „przez sam fakt ich sprawowania” (DS 1608).

„Ktokolwiek twierdziłby, że przez sam znak sakramentalny nie jest udzielana łaska, lecz że wiara w Boże obietnice wystarcza do uzyskania łaski – niech będzie wyklęty” (Sobór Trydencki, sesja VII, kan. 8).

Józef posługuje się przy tym modernistycznym językiem redukującym rzeczywistość duchową do psychologicznego „przekonania rodziców” lub podejścia utylitarnego („zakład Pascala”). To ewidentne naruszenie zasady „Extra Ecclesiam nulla salus”, wyrażonej przez Sobór Laterański IV (1215) i potwierdzonej przez Piusa IX w Singulari quadam (1854): „Należy utrzymywać wiarę, że poza Apostolskim Rzymskim Kościołem nikt nie może być zbawiony”.

Teologiczne bankructwo „duszpasterskiej dyskrecji”

Wspomniane przypadki różnic w udzielaniu chrztu między parafiami odsłaniają głębszy problem: rozpad jednolitego Magisterium w strukturach posoborowych. Kanon 868 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. jednoznacznie wymagał:

„Aby dziecko zostało godnie ochrzczone, należy mieć uzasadnioną nadzieję, że będzie wychowane po katolicku; jeśli jej zupełnie nie ma, chrzest powinien być odroczony” (KPK 1917, kan. 868 §1).

Tymczasem dzisiejsza praktyka – w zależności od widzimisię „proboszcza” – przypomina raczej protestanckie podejście do sakramentów jako „znaków wspólnoty” niż katolickie rozumienie jako „narzędzi zbawienia koniecznych pod prawem” (Św. Tomasz z Akwinu, ST III, q.61 a.1). Autor zupełnie pomija fakt, iż odmowa chrztu w przypadku braku gwarancji katolickiego wychowania jest aktem miłosierdzia – chroni bowiem przed świętokradztwem zaniedbania religijnego i profanacją sakramentu.

Modernistyczne korzenie relatywizacji

Przedstawiona narracja stanowi żywą ilustrację błędów potępionych w dekrecie Lamentabili św. Piusa X (1907):

„Dogmaty, sakramenty i hierarchia (…) są tylko sposobem wyjaśnienia i etapem ewolucji świadomości chrześcijańskiej” (Lamentabili, pkt 54).

Redukcja chrztu do „gestu” bez związku z życiem wiecznym wpisuje się w modernistyczny projekt zastąpienia religii objawionej „doświadczeniem religijnym”. To jawne odrzucenie słów Chrystusa: „Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego” (J 3,5). Jak trafnie zauważył kard. Alfredo Ottaviani w Doktrynalnej ocenie nowej mszy (1969): „Kościół posoborowy stał się żerowiskiem każdej herezji”.

Symptom wielkiej apostazji

Opisywana dyskusja to nie niewinny „dialog duszpasterski”, lecz przejaw systemowej apostazji struktur posoborowych. Już Pius IX w Syllabusie błędów potępił twierdzenie, że:

„W obecnym czasie nie jest już rzeczą pożyteczną, aby religia katolicka miała być uważana za jedyną religię państwa, z wyłączeniem wszystkich innych form kultu” (Syllabus, pkt 77).

Tymczasem Józef – podobnie jak współcześni „duchowni” – traktuje chrzest jako społeczny rytuał pozbawiony związku z Regnum Christi. To właśnie owoc odrzucenia encykliki Quas Primas Piusa XI (1925), która uroczyście ogłosiła:

„Narody (…) powinny uznać panowanie Chrystusa (…). W przeciwnym razie opierają się na nietrwałej podstawie, na której niczego trwale zbudować nie można” (Quas Primas, §18).

Brak zdecydowanego sprzeciwu wobec takich publikacji dowodzi, że struktury okupujące Watykan porzuciły misję strzeżenia depozytu wiary, stając się – jak pisał św. Pius X – „przedsionkiem ateizmu” (Pascendi, §39). Jedyną odpowiedzią wiernych może być powrót do niezmiennej doktryny i ważnych sakramentów sprawowanych poza modernistyczną strukturą.


Za artykułem:
Chrzty: sens przed procedurami
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 03.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.