Portal „Tygodnik Powszechny” (3 lutego 2026) przedstawia analizę zaniku więzi sąsiedzkich w Polsce, przypisując to zjawisko „indywidualizmowi”, „brakowi czasu” i „nieufności”, zupełnie pomijając zasadniczy fakt: demontaż katolickich fundamentów społeczeństwa przez modernistyczną rewolucję posoborową.
Naturalistyczne zaślepienie wobec nadprzyrodzonych przyczyn kryzysu
„Badania pokazują, że współczynnik dzietności mamy rekordowo niski, coraz więcej jest też osób samotnych”
Wielokrotnie cytowani „eksperci” – prof. Katarzyna Popiołek i prof. Marek Nowak – tkwią w błędnym kole naturalistycznych założeń. Ich diagnoza sprowadza się do socjologicznych banałów o „zmianie realiów społeczno-politycznych” po 1989 r., gdy tymczasem prawdziwą przyczyną rozpadu wspólnot jest systematyczne niszczenie przez neo-kościół katolickiej nauki społecznej. Pius XI w Quas primas (1925) nauczał jasno: „Pokój Chrystusa w Królestwie Chrystusowym”, zaś encyklika Divini Redemptoris (1937) wskazywała, że komunizm i liberalny kapitalizm to „bliźniacze błędy” niszczące nadprzyrodzony ład.
Architektura bez krzyża – miejskie getta samotności
Dr Agnieszka Labus, promująca „trzecie miejsca” jako remedium na samotność, popełnia ten sam grzech pominięcia co pozostali: żadna architektura nie zastąpi parafii jako żywego organizmu łaski. Współczesne osiedla stają się „getami samotności”, bo usunięto z nich krzyże, kapliczki i przestrzenie sprzyjające modlitwie. Kontrastuje to z przedsoborowymi enklawami, gdzie – jak słusznie zauważa narratorka Agata – „klatki schodowe zdobiono na święta”, co było odbiciem anima ecclesiastica (ducha kościelnego) przenikającego życie codzienne.
Fałszywa nostalgia za PRL-em versus katolicka wspólnota
Artykuł idealizuje relacje sąsiedzkie w PRL-u, przedstawiając je jako utracony raj, podczas gdy były one jedynie wypaczoną namiastką prawdziwej wspólnoty budowanej na fundamencie wiary. Cytowanie CBOS-u (tworu założonego przez komunistów w 1982 r.) jako autorytetu w kwestiach społecznych to przejaw duchowego zaślepienia. Prawdziwy katolicki model sąsiedztwa ukazuje bulla Bonifacius VIII Unam Sanctam (1302): „Jedna owczarnia i jeden pasterz” – gdzie wspólnota lokalna stanowiła przedłużenie życia parafialnego, nie zaś substytut świeckich „wydarzeń integracyjnych”.
Samotność jako kara za apostazję
Statystyki o 15% Polaków „izolujących się” należy czytać przez pryzmat słów św. Pawła: „Gdy odstąpili od przykazań, wydał ich Bóg na pastwę bezładu” (Rz 1,28). Zanik więzi sąsiedzkich nie jest „problemem społecznym” do rozwiązywania przez urbanistów, ale objawem kary Bożej za publiczną apostazję narodu. Gdy w 1965 r. polscy „biskupi” podpisali heretyckie orędzie do niemieckich pseudobiskupów, rozpętali proces niszczenia społecznego mysterium iniquitatis (tajemnicy nieprawości).
Za artykułem:
Sąsiedztwo po polsku. Dlaczego nie znamy swoich sąsiadów? (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 03.02.2026








