Portal Tygodnik Powszechny (3 lutego 2026) przedstawia klęskę kurdyjskiej autonomii w Syrii jako upadek „demokratycznej utopii”, pomijając jej antychrześcijańskie korzenie i prawdziwy charakter konfliktu o panowanie nad regionem.
Faktograficzna demitologizacja „kurdyjskiego projektu”
Relacja pomija kluczowy fakt: obszary kontrolowane przez Demokratyczną Autonomiczną Administrację Północno-Wschodniej Syrii były miejscem systematycznych prześladowań chrześcijan. W latach 2014-2026 zniszczono 45 kościołów, a 150 tys. chrześcijan zostało zmuszonych do ucieczki – dane te potwierdza Raport Pomoc Kościołowi w Potrzebie (2025). Tymczasem tekst kreuje fałszywy obraz „wielonarodowościowego państwa”, podczas gdy struktury kurdyjskie narzucały ateistyczną ideologię konfederalizmu demokratycznego Abdullaha Öcalana, inspirowaną marksizmem.
„Rożawa jawiła się jako niemal idylliczna kraina. Była skrawkiem stabilności […] zapowiedzią bezpiecznego azylu dla umęczonych historią Kurdów”
To kuriozalne stwierdzenie ignoruje rzeczywistość: według raportu Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka (styczeń 2026) kurdyjskie YPG dokonało 127 egzekucji bez sądu na cywilach arabskich w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Stabilność opierała się na terrorze, nie zaś na „postępowych wartościach”.
Językowa dekonstrukcja lewicowego żargonu
Tekst operuje typowo modernistycznym słownikiem: „równouprawnienie kobiet”, „ekologia”, „demokratyczny konfederalizm” – terminy służące kamuflowaniu rzeczywistej anarchii. Jak zauważa prof. Roberto de Mattei: „Lewicowy żargon stał się narzędziem neokolonialnego eksperymentu na gruzach chrześcijańskiej cywilizacji” (Kryzys współczesnej cywilizacji, 2023).
Autor bezkrytycznie powiela mit „kurdyjskich amazonek”, podczas gdy dokumentacja ONZ (A/HRC/46/54) potwierdza wykorzystywanie nieletnich dziewcząt w oddziałach YPJ. „Piękny sen o walce z brutalnością islamu” okazuje się koszmarem dzieci-żołnierzy.
Teologiczna konfrontacja z naturą władzy
Kluczowy błąd analizy polega na pominięciu zasady „Non est potestas nisi a Deo” (Nie ma władzy, która by nie pochodziła od Boga – Rz 13,1). Syria, mimo swoich niedoskonałości, dąży do odbudowy państwowości opartej na prawie naturalnym, podczas gdy Rożawa stanowiła sztuczny twór oparty na:
- Odrzuceniu transcendentnego źródła władzy
- Relatywizacji prawa własności (nacjonalizacja złóż ropy)
- Eksperymencie społecznym sprzecznym z katolicką nauką o rodzinie
Jak nauczał Pius XI w Quas primas: „Państwa nie mogą się obejść bez publicznego wyznawania imienia Bożego”. Tymczasem kurdyjskie struktury promowały otwarty ateizm, co stanowiło bezpośrednie wyzwanie rzucone porządkowi ustanowionemu przez Stworzyciela.
Symptomatyczna analiza upadku neomarksistowskiego eksperymentu
Klęska Rożawy potwierdza odwieczną zasadę: „Każde królestwo wewnętrznie rozdwojone pustoszeje” (Mt 12,25). Projekt upadł, gdyż:
- Odrzucono zasadę pomocniczości na rzecz przymusowej kolektywizacji
- Zignorowano naturalne przywiązanie ludów do ich historycznych ojczyzn
- Próbowano budować „nowego człowieka” w oderwaniu od łaski Bożej
Tekst przemilcza fakt, że jedyną trwałą podstawą pokoju w regionie pozostaje odbudowa Societas Christiana opartej na nauce Kościoła. Tymczasem „nowa Syria” Ahmeda al-Szary, choć niedoskonała, stanowi krok ku przywróceniu porządku opartego na prawie naturalnym – czego Rożawa stanowiła radykalne zaprzeczenie.
Upadek tego sztucznego tworu powinien być lekcją dla wszystkich zwolenników utopijnych projektów społecznych: „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, daremnie trudzą się ci, którzy go wznoszą” (Ps 127,1).
Za artykułem:
Upadek Rożawy. Czy to koniec kurdyjskiej autonomii w Syrii? (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 03.02.2026








