Portal EWTN News informuje o ostrzeżeniu Konferencji „Biskupów” Kuby (COCC) przed ryzykiem „społecznego chaosu i przemocy” w kraju, jeśli nie zostaną wprowadzone „coraz pilniejsze zmiany strukturalne”. W komunikacie z 31 stycznia 2026 roku hierarchowie sekty posoborowej wskazują na kryzys paliwowy i gospodarczy, apelując o międzynarodową pomoc oraz dialog z reżimem komunistycznym. Pomijają jednak fundamentalną przyczynę kryzysu – odrzucenie społecznego panowania Chrystusa Króla oraz prawdziwej misji Kościoła.
Naturalistyczne diagnozy w miejsce nadprzyrodzonej perspektywy
W swoim przesłaniu „biskupi” skupiają się wyłącznie na doczesnych skutkach kryzysu: „przedłużających się przerwach w dostawie prądu, brakach żywności, załamaniu podstawowych usług”. Choć słusznie zauważają pogłębiającą się nędzę materialną, ich analiza ogranicza się do poziomu socjologicznego, całkowicie pomijając stan łaski narodu czy konieczność nawrócenia. Jak stwierdza kubański pisarz Osvaldo Gallardo: „cierpienie nie zaczęło się od sankcji; zaczęło się od wyczerpanego modelu i struktury władzy, która odmawia zrzeczenia się kontroli”.
Ton dokumentu COCC przypomina biurokratyczne raporty NGO, nie zaś pasterzy strzegących depozytu wiary. Zabrakło choćby wzmianki o Regnum Christi jako jedynej podstawie trwałego ładu społecznego. Tymczasem Pius XI w encyklice Quas primas nauczał niezbicie: „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Redukcja przesłania do haseł o „zmianach strukturalnych” odsłania modernistyczne przesunięcie akcentów z nadprzyrodzoności na utylitarny aktywizm.
Dialog jako idolatria posoborowego synkretyzmu
Szczególnie jaskrawym przejawem apostazji jest wezwanie COCC do „rozwiązywania nieporozumień i konfliktów poprzez dialog i dyplomację, a nie przymus czy wojnę”</i. To zdanie – choć powierzchownie szlachetne – stanowi zaprzeczenie katolickiej nauki o państwie. Jak przypomina Syllabus błędów Piusa IX, potępiony został pogląd, że „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (pkt 55). Prawdziwy pokój możliwy jest jedynie gdy narody uznają władzę Namiestnika Chrystusa, nie zaś poprzez kompromis z błędem.
„Prawdziwy pokój nie jest brakiem konfliktu: to sprawiedliwość. A gdy niesprawiedliwość jest przedłużana w imię porządku, to co jest chronione, to nie pokój, ale nadużycie” – pisze Gallardo, nieświadomie powtarzając tomistyczną zasadę pax opus iustitiae (pokój jest owocem sprawiedliwości).
„Biskupi” posoborowi zdają się jednak wybierać drogę przeciwną: zamiast wezwać do pokuty i przywrócenia katolickiego ładu, proponują jedynie mediację między skorumpowanym reżimem a świeckimi instytucjami. Tym samym sankcjonują laicką wizję społeczeństwa, gdzie Kościół jest co najwyżej jedną z „organizacji pozarządowych”.
Teologia wyzwolenia w nowej odsłonie
Przesłanie kubańskich hierarchów nosi znamiona latentnej teologii wyzwolenia. Gdy mówią o „towarzyszeniu ludowi, szczególnie najbardziej bezbronnym”, nie proponują sakramentów czy modlitwy, lecz współpracę z administracją USA w dystrybucji pomocy humanitarnej. To charakterystyczne pomieszanie ról: zamiast salus animarum (zbawienie dusz) – socjalne programy; zamiast Mszy Świętej – negocjacje z urzędnikami.
Warto zauważyć, że jedynym „duchowym” akcentem w tekście jest wzmianka o tzw. papieżu Leonie XIV, który – jak podano – „zabierając głos pod koniec Anioła Pańskiego 1 lutego, wyraził zaniepokojenie i, powtarzając przesłanie biskupów, zaprosił «wszystkie odpowiedzialne strony do wspierania szczerego i skutecznego dialogu, aby uniknąć przemocy i każdego działania, które może zwiększyć cierpienie drogiego ludu kubańskiego»”. Ten ekumeniczny frazes, pozbawiony jakiegokolwiek odniesienia do Chrystusa Króla, stanowi jedynie potwierdzenie ciągłości modernistycznej linii „Watykanu” po 1958 roku.
Symptom powszechnej apostazji
Sytuacja na Kubie stanowi jedynie lokalny przejaw globalnego kryzysu posoborowej struktury. Jak diagnozował św. Pius X w encyklice Pascendi, moderniści redukują religię do „uczucia” i „doświadczenia”, odrzucając nadprzyrodzony charakter Kościoła. COCC wpisuje się w ten schemat, traktując wiarę jako narzędzie społecznej terapii, nie zaś jako obiektywną prawdę zobowiązującą sumienia.
Brak jakiejkolwiek wzmianki o Matce Bożej, obowiązku uczestnictwa we Mszy Świętej czy konieczności nawrócenia doskonale ilustruje duchową pustkę neo-kościoła. Tymczasem prawdziwe rozwiązanie kryzysu zawiera się w słowach: „Bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi”. Dopóki Kuba nie uzna publicznych praw Chrystusa Króla, żadne „zmiany strukturalne” nie przywrócą trwałego pokoju.
Za artykułem:
Bishops warn that Cuba risks social chaos if urgent changes are not made (ewtnnews.com)
Data artykułu: 03.02.2026








