Portal „Gość Niedzielny” (4 lutego 2026) relacjonuje dane brazylijskiego ministerstwa sprawiedliwości za 2025 rok: 6519 osób zabitych przez policję (średnio 18 dziennie) oraz 227 dziennych przypadków gwałtów. Statystykom towarzyszy wybiórcza analiza pomijająca istotę kryzysu – systematyczne odrzucenie katolickich zasad porządku społecznego.
Naturalistyczne zaciemnienie rzeczywistych przyczyn
„Każdego dnia z rąk funkcjonariuszy policji ginęło w ub. r. w Brazylii prawie 18 osób – wynika ze statystyk przedstawionych we wtorek przez ministerstwo sprawiedliwości tego kraju”
– czytamy w komentowanym artykule. Redaktorzy ograniczają się do cyfrowego opisu symptomów, całkowicie pomijając diagnozę duchowych korzeni zła. Żadnej wzmianki o moralnym bankructwie społeczeństwa odrzucającego Dekalog, żadnego odniesienia do katolickiej nauki o grzechu wołających o pomstę do nieba (którymi są morderstwo i gwałt).
Tymczasem już Pius XI w encyklice Quas primas (1925) nauczał jednoznacznie: „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Brazylia – niegdyś największe katolickie królestwo świata – dziś pogrąża się w anarchii właśnie jako owoc apostazji elit i masowej utraty wiary.
Językowa aseptyka jako przejaw modernistycznej deformacji
Retoryka tekstu zdradza typowo posoborowy redukcjonizm:
„jednym z najpowszechniejszych przestępstw w Brazylii […] były w 2025 r. gwałty. Resort szacuje, że średnio każdego dnia doświadczało ich 227 osób”
. Określenie „doświadczało” zamiarowo unika moralnego potępienia, sprowadzając straszliwą zbrodnię gwałtu do statystycznego „przestępstwa”. Tymczasem Kateizm Soboru Trydenckiego nazywa rzecz po imieniu: „grzech nieczysty przeciwko przyrodzeniu, który woła o pomstę do nieba”.
Podobnie neutralność w opisie policyjnych egzekucji („zastrzelonych podczas policyjnych operacji”) przemilcza kwestię legalności tych działań. Czy mamy do czynienia z obroną porządku publicznego, czy z państwowym terrorem? Brak katolickiej oceny moralnej czyni z mediów współwinnych spirali przemocy.
Teologiczne bankructwo „Kościoła ubogich”
Milczenie autora na temat odpowiedzialności brazylijskiego episkopatu jest wymowne. To właśnie tzw. „teologia wyzwolenia” – wspierana przez pseudo-katolickie struktury – przez dziesięciolecia głosiła marksistowskie utopie zamiast Ewangelii, zastępując sakramenty polityczną agitacją. Owoc tej apostazji jest dziś widoczny: gdy hierarchowie porzucili głoszenie „królestwa niebieskiego” (Mt 4,17 Wlg) na rzecz doczesnych ideologii, społeczeństwo utonęło w przemocy.
Nie przypadkiem najwyższe wskaźniki zabójstw odnotowano w stanie Bahia – kolebce synkretyzmów religijnych i kultu voodoo. Św. Pius X w Lamentabili sane (1907) potępił jako modernistyczny błąd tezę, że „Kościół nie może nawet poprzez definicje dogmatyczne określić właściwego sensu Pisma Świętego” (propozycja 4). Tymczasem brazylijscy „duchowni” od dziesięcioleci relatywizują Pismo Święte, mieszając je z pogańskimi tradycjami.
Symptomatyczna ślepota współczesnych mediów
Artykuł – podobnie jak cały nurt posoborowego dziennikarstwa – traktuje przemoc jako wyizolowany problem socjologiczny, a nie duchową konsekwencję zbiorowego odstępstwa. Nie znajdziemy tu wezwania do nawrócenia, publicznych modlitw ekspiacyjnych czy wskazania na konieczność odnowy życia sakramentalnego. W zamian – suchy raport i milcząca akceptacja status quo.
Takie podejście doskonale ilustruje diagnozę Piusa IX z Syllabusa błędów (1864), który potępiał tezę, że „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (błąd 55). Brazylijski horror jest bezpośrednim owocem tej laicyzacji – gdy państwo porzuca Boskie prawo, jedyną odpowiedzią na przestępczość staje się policyjny terror.
Jedynym ratunkiem dla Brazylii pozostaje powrót do katolickiej monarchii i społecznego panowania Chrystusa Króla. Jak przypominał Pius XI: „królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi”. Bez tej fundamentalnej zasady każda dyskusja o „prawach człowieka” czy „bezpieczeństwie publicznym” to jedynie przysłowiowe łatanie dziury w Titanicu.
Za artykułem:
Brazylia: Codziennie z rąk policji ginęło w ub.r. blisko 18 osób (gosc.pl)
Data artykułu: 04.02.2026








