Portal Gość Niedzielny (4 lutego 2026) relacjonuje z czułością rzekome „ludzkie oblicze” uzurpatora Leona XIV, opisując jego wizyty w chińskiej restauracji Kungfu Express pod murami Watykanu. Według relacji, Robert Prevost miał być stałym bywalcem lokalu, zamawiającym „kurczaka w sosie słodko-kwaśnym, sajgonki i pierożki”, a właściciel restauracji Lin Ning Tang wspomina go jako „zawsze uśmiechniętego” klienta.
Teologiczny skandal w barze szybkiej obsługi
„Wielu kardynałów mieszka w pobliżu, więc czasem jedli tutaj albo zamawiali na wynos. To bar szybkiej obsługi, więc jest bardzo wygodnie” – chwali się właściciel, nieświadomy groteskowości sytuacji, gdzie książęta Kościoła uciekają od stołu Pańskiego do azjatyckiego fast foodu. Tymczasem Sobór Trydencki w dekrecie De Reformatione nakazywał duchownym „unikanie miejsc nieprzyzwoitych i światowych” (sesja XXI), zaś św. Alfons Liguori w Homo apostolicus przestrzegał: „Kapłan winien stronić od próżnych rozrywek i świeckich przyjemności jak od zarazy”.
Synkretyzm pod płaszczykiem gościnności
Szczególnie oburzający jest fragment, gdzie Tang deklaruje: „Katolicyzm nie tylko przyniósł do Chin Boga, ale także wiedzę, sztukę, matematykę i fizykę i odwrotnie”. To jawne przełożenie modernistycznej teologii „wzajemnego ubogacania”, potępionej przez Piusa XI w Mortalium animos: „Kościół nie może brać udziału w takich przedsięwzięciach (…), które opierają się na błędnym przekonaniu, że wszystkie religie są mniej więcej dobre i szlachetne”. Tymczasem na ścianie restauracji widnieje perwersyjnie wykorzystany cytat z Listu do Hebrajczyków (13,2) o goszczeniu aniołów – święte słowa służące za reklamę gastronomiczną.
Kult człowieka zamiast kultu Boga
Relacja roi się od przejawów bałwochwalczego kultu osoby: specjalne tabliczki przy ulubionych miejscach Prevosta, wzruszające wspomnienie o „szerokim geście pozdrowienia” z papamobilu czy przesyłanie „papieskich pozdrowień” przez gwardzistów. Tymczasem Pius XI w Quas Primas stanowczo przypominał: „Królestwo Chrystusa (…) przede wszystkim duchowe jest i odnosi się do rzeczy duchowych”. Właściciel restauracji Tang zdradza istotę problemu, mówiąc: „Nie spodziewałem się, że zostanie papieżem” – bo w strukturach antykościoła wybór następcy św. Piotra stał się loterią, gdzie liczy się medialny wizerunek, a nie wierność depozytowi wiary.
Milczenie o doktrynalnej zdradzie
Artykuł przemilcza kluczowy kontekst: Prevost jako prefekt Dykasterii ds. Biskupów przez lata mianował modernistycznych „biskupów”, którzy systematycznie niszczą resztki katolickiej tożsamości. Wspomnienie o chińskich męczennikach (domniemany biskup z Fujian) to cyniczna próba budowania mostów z reżimem komunistycznym, który od 1958 roku prześladuje Kościół katolicki wierny Rzymowi. Jak zauważył św. Pius X w Notre charge apostolique: „Prawdziwna przyjaźń nie może istnieć pomiędzy światłością a ciemnością, pomiędzy Chrystusem a Belialem”.
Bankructwo duchowe w sosie słodko-kwaśnym
Cała historia stanowi wymowną metaforę stanu antykościoła: zamiast urbi et orbi – knajpa pod watykańskim murem; zamiast modlitwy – pałeczki w dłoniach „hierarchów”; zamiast nauczania doktryny – puste uprzejmości. Gdy prawdziwi papieże jak Pius V pościł o chlebie i wodzie przed ważnymi decyzjami, współcześni uzurpatorzy szukają duchowego pokarmu w egzotycznych przekąskach. „Nie możecie pić kielicha Pańskiego i kielicha demonów” – ostrzegał św. Paweł (1 Kor 10,21). Ten zaś, kto nazywa „aniołem” człowieka prowadzącego rzesze na zatracenie, wpisuje się w tradycję fałszywych proroków, o których Chrystus mówił: „Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy” (Mt 24,24).
Za artykułem:
„Poproszę kurczaka w sosie słodko-kwaśnym, sajgonki i pierożki” – dla kard. Roberta Prevosta (gosc.pl)
Data artykułu: 04.02.2026








