Portal Opoka (4 lutego 2026) relacjonuje bulwersujący przypadek funkcjonariusza Służby Ochrony Państwowej Wojciecha B., który w ujawnionej przez Telewizję Republika rozmowie groził dziennikarzowi Piotrowi Nisztorowi: „Ja mu nogi połamię batonem […] Poleży trochę, żeby ucichło… A potem ropą poleję”. Sprawa ujawnia nie tylko patologie jednostki, lecz głębszy kryzys moralny struktur odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.
Faktograficzne przemilczenia i półprawdy
Podana przez portal informacja o zawieszeniu funkcjonariusza i skierowaniu sprawy do „prokuratury” nie tłumaczy, dlaczego kontrowersyjne powiązania Wojciecha B. z francuskim środowiskiem przestępczym – w tym z Pierre’em Konradem D. (handlarzem bronią) – nie zostały wyjaśnione już w 2014 roku, gdy opisywał je Nisztor w książce „Rekiny wojny”. Co więcej, kuriozalne zapewnienia SOP, że „nie miała informacji o groźbach” mimo zgłoszenia przez partnerkę „Biszkopta” w październiku 2025 r., świadczą o systemowej nieudolności lub celowym tuszowaniu patologii.
Zarzuty „Newsweeka” o używaniu legitymacji Biura Ochrony Rządu podczas kontaktów z francuską policją pozostają bez odpowiedzi – podobnie jak pytanie, jak osoba o tak wątpliwej reputacji mogła ochraniać ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę czy Radosława Sikorskiego. To nie przypadek, lecz symptom głębszej zgnilizny.
Język nienawiści jako zwierciadło upadku
Obrazoburczy język rozmowy – „rozjedzie psy”, „ciało zmieści się w lodówce” – zdradza mentalność właściwą środowiskom przestępczym, nie zaś formacjom strzegącym porządku publicznego. Przywołanie „Pana Boga” jako usprawiedliwienia zemsty to bluźnierczy synkretyzm, łączący prymitywną moralność talionu z pozorami religijności.
Tymczasem Kodeks Karny Rzeczypospolitej wyraźnie stanowi: „Kto groźbą karalną dopuszcza się zamachu na wolność słowa, podlega karze pozbawienia wolności” (art. 190 §1). Brak jednak w artykule przypomnienia, że V przykazanie Dekalogu („Nie zabijaj”) obejmuje także groźby i nienawiść serca (Mt 5,21-22 Wlg).
Teologiczny wymiar sprawiedliwości
Katolicka nauka społeczna jednoznacznie potępia nadużycia władzy. Jak przypominał Pius XI w encyklice Quas Primas: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi […] Władza Jego nieograniczona”. Funkcjonariusz publiczny, który zamiast strzec prawa Bożego i ludzkiego, staje się źródłem bezprawia, zdradza nie tylko obywateli, lecz samego Chrystusa Króla.
Brakuje jednak w materiale Opoki fundamentalnego odniesienia do katolickiej koncepcji państwa jako „strażnika moralnego ładu” (Leon XIII, Immortale Dei). Milczenie o obowiązku restytucji i publicznego zadośćuczynienia ze strony winnego – zgodnie z zasadą reparationis iniuriae – redukuje sprawę do politycznej sensacji.
Symptomatyczny upadek instytucji
Cała afera demaskuje szerszy problem: degenerację służb powstałych w miejsce przedsoborowego Biura Ochrony Rządu. Gdy w 1990 r. rozwiązano BOR – strukturę o korzeniach II RP – zastąpiono ją „nowoczesnymi” formacjami pozbawionymi etosu służby. Efekt?
Jak trafnie diagnozował św. Pius X: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw, zburzone zostały fundamenty władzy” (encyklika Ubi arcano). Brak nadprzyrodzonej perspektywy prowadzi do tego, że „ochrona państwa” staje się przykrywką dla układów z półświatkiem – jak marsylska mafia w tym przypadku.
Demaskatorska rola mediów – w tym przypadku Telewizji Republika – zasługuje na uznanie, jednak bez naiwności. W środowisku dziennikarskim dominuje dziś naturalistyczny pragmatyzm, nie zaś chrześcijańskie rozumienie prawdy jako „zgodności rozumu z rzeczywistością” (św. Tomasz z Akwinu). Gdzie jest głos biskupów piętnujących przemoc wobec niewinnych?
Konkluzja: W obliczu „znaków czasu”
Opisywany skandal to nie izolowany incydent, lecz przejaw głębszego kryzysu cywilizacyjnego. Gdy państwo odrzuca społeczne panowanie Chrystusa Króla (Pius XI, Quas Primas), jego instytucje degenerują się w kierunku mafijnych struktur. Ratunkiem nie jest „reforma służb”, lecz powrót do „niezmiennej Tradycji” opartej na prawie Bożym.
Jak przestrzegał św. Paweł: „Nie dajcie się zwieść: Bóg nie da się z siebie naśmiewać” (Ga 6,7 Wlg). Groźby „Biszkopta” i bierność SOP wołają o sprawiedliwość nie tylko przed sądami tej ziemi, lecz przed Trybunałem Króla Wieków.
[TREŚĆ ARTYKUŁU WYŻEJ]
Za artykułem:
„Ja mu nogi połamię”. Oficer Służby Ochrony Państwa odgrażał się dziennikarzowi (opoka.org.pl)
Data artykułu: 04.02.2026








