Nierozerwalność małżeństwa – nieomylna prawda w czasach apostazji
Portal Opoka (4 lutego 2026) przedstawia artykuł zatytułowany „Prawda jest po stronie Jana”, w którym autor, ks. Tomasz Jaklewicz, podejmuje problem relatywizacji prawdy o małżeństwie w strukturach posoborowych. Choć słusznie wskazuje na przykład św. Jana Chrzciciela broniącego nierozerwalności małżeństwa, całość wypowiedzi tonie w modernistycznych sprzecznościach typowych dla neo-kościelnej rzeczywistości.
Faktograficzne przemilczenia i półprawdy
Artykuł podkreśla, że „pewnych rzeczy robić nie wolno”, co w kontekście nauki katolickiej jest jedynie szczątkowym echem nieomylnego nauczania Soboru Trydenckiego: „Ktokolwiek powie, że Kościół błądzi, gdy nauczał i naucza, iż zgodnie z nauką Ewangelii i Apostołów (por. Mt 19, 9; 1 Kor 7, 12nn) więź małżeńska nie może być rozwiązana z powodu cudzołóstwa […] niech będzie wyklęty” (Sobór Trydencki, sesja XXIV, kan. 5).
„Żyjemy dziś w epoce relatywizowania prawdy. Nawet w Kościele ten duch relatywizmu mocno namieszał w kwestii małżeństwa”
To stwierdzenie, pozornie trafne, pomija kluczowy kontekst: źródłem tego relatywizmu jest sama rewolucja posoborowa, która w Gaudium et spes wprowadziła protestancką koncepcję małżeństwa jako „wspólnoty życia i miłości” (nr 48), porzucając tradycyjną definicję jako „związek mężczyzny i kobiety dla zrodzenia potomstwa i wychowania dzieci oraz wzajemnej pomocy” (Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917, kan. 1013).
Językowa dwuznaczność i modernistyczny słownik
Autor używa typowo posoborowego języka, mówiąc o „bardziej duszpasterskim podejściu”, co w rzeczywistości stanowi kod dla relatywizacji prawa naturalnego. Jak trafnie zauważył św. Pius X w encyklice Pascendi: „Moderniści […] w dziedzinie dyscypliny i dogmatów dopuszczają się przewrotów pod płaszczykiem postępu i przystosowania się do potrzeb czasu” (nr 26).
Szczególnie zdradliwy jest fragment: „Sumienie Heroda nie było całkowicie uszkodzone”. Teza ta sprzeciwia się nauce św. Tomasza z Akwinu, który w Sumie Teologicznej (I-II, q. 85, a. 1) dowodzi, że grzech śmiertelny całkowicie niszczy łaskę uświęcającą, pozostawiając duszę w stanie śmierci duchowej.
Teologiczne sprzeczności z Magisterium
Artykuł powołuje się na encyklikę Jana Pawła II „Veritatis splendor”, pomijając fakt, że ten sam „papież” w Familiaris consortio (nr 84) wprowadził zgubną praktykę dopuszczania rozwiedzionych „w nowych związkach” do komunii w „szczególnych przypadkach” – co stanowi jawne pogwałcenie kanonu 915 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku.
„Potrzebujemy proroków broniących prawdy o małżeństwie bez oglądania się na władzę dzisiejszych Herodów”
To wezwanie pozostaje jałowe, gdy sam autor nie wskazuje prawdziwych kontynuatorów Jana Chrzciciela – kapłanów wiernych Tradycji, którzy odrzucają posoborową rewolucję. Jak pisał Pius XI w Casti connubii: „Małżeństwo nie jest dziełem ludzi, lecz Bożym […] dlatego nie może podlegać woli ludzkiej, choćby chodziło o jakąkolwiek z najwyższych władz” (nr 6).
Symptomatyczny kryzys autorytetu
Cały wywód demaskuje głęboką schizę neo-kościoła: z jednej strony deklaratywne przyznawanie się do prawdy, z drugiej – praktyczne jej negowanie poprzez „duszpasterskie wyjątki”. To właśnie owoc odrzucenia zasady Roma locuta, causa finita na Soborze Watykańskim II.
Brakuje tu fundamentalnego odniesienia do najwyższej zasady: „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela” (Mt 19,6 Wlg). Współczesne „Herody” w purpurowych sutannach nie potrzebują nowych proroków – potrzebują powrotu do niezmiennego Magisterium Kościoła, które jednoznacznie potępia wszelkie próby negacji nierozerwalności małżeństwa.
Ostatnie zdanie artykułu: „Ale prawda jest po stronie Jana” brzmi jak gorzkie przypomnienie, że w strukturach okupujących Watykan prawdziwi Janowie Chrzciciele są dziś prześladowani, podczas gdy karierę robią dworzanie Heroda w mitrach i fioletach.
Za artykułem:
Prawda jest po stronie Jana (opoka.org.pl)
Data artykułu: 04.02.2026








