Scena Wisły podczas akcji lodołamania, z lodołamaczami Nerpa, Manat, Narwal i Rekin w pracy. Chmurny niebieski i brak odniesienia do Bożej opieki.

Katastrofalny brak odniesień do Bożego ładu w relacji o ludzkiej walce z przyrodą

Podziel się tym:

Portal Opoka informuje o rozpoczęciu przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku akcji lodołamania na odcinku ujściowym Wisły. Rzecznik RZGW Bogusław Pinkiewicz wyjaśnia, że działania mają zapobiec „powstawaniu niebezpiecznych zatorów lodowych” w związku ze spodziewanym spływem lodu z południa kraju. W akcji uczestniczyć będą jednostki Nerpa, Manat, Narwal oraz Rekin, a w kolejnej fazie – jeśli pozwolą na to warunki – dołączy lodołamacz Puma. Cały wywód ogranicza się do technicznego opisu działań, całkowicie pomijając teologiczny wymiar relacji człowieka z przyrodą.


Naturalistyczna redukcja stworzenia do materii

Artykuł prezentuje klasycznie modernistyczne podejście, w którym przyroda jest wyłącznie rzeczywistością mechaniczną, podlegającą ludzkiej kontroli. Pinkiewicz stwierdza: „Wisła nie czyta naszych prognoz”, co – wbrew pozornej metaforze – ujawnia głęboko materialistyczne myślenie. Brak jakiejkolwiek wzmianki o Opatrzności Bożej rządzącej prawami natury stanowi jawną apostazję od katolickiej zasady natura minister Dei (przyroda jest sługą Boga).

„Musimy jak najszybciej przygotować się do zrzutu tego lodu, który może spłynąć z południa do nas. Musimy utorować drogę dla tego lodu do Zatoki Gdańskiej”

To zdanie demaskuje antropocentryczną pychę współczesnej inżynierii, gdzie człowiek występuje jako samozwańczy władca przyrody. Tymczasem już św. Augustyn w Państwie Bożym przypominał: „Nie tobie, człowieku, podlega morze i wiatry, chociaż możesz żeglować po falach” (Ps 88,9 Wlg). Zabrakło choćby aluzji do biblijnych opisów Bożej władzy nad żywiołami (Hi 38,29-30; Ps 147,17-18).

Technokratyczny język jako przejaw laicyzacji

Analiza semantyczna tekstu ujawnia zastraszający brak pojęć teologicznych. W całym materiale występują wyłącznie terminy techniczne („lodołamacze o małym zanurzeniu”, „front robót”) i hydrologiczno-meteorologiczne („południowy wiatr”, „zbiornik we Włocławku”). Dominujący dyskurs przyrodniczy całkowicie wypiera perspektywę nadprzyrodzoną, co stanowi jawne naruszenie zasady gratia non tollit naturam (łaska nie znosi natury).

Szczególnie wymowne jest przemilczenie faktu, iż „przez zamarznięty Bałtyk wyprawiały się wojska, a na lodzie stawiano nawet karczmy” – historyczne przykłady ludzkiej zaradności są tu przedstawiane jako autonomiczne osiągnięcia, bez odniesienia do Bożego pozwolenia. Tymczasem Pius XI w Quas primas stanowczo pouczał: „Nie przez co innego szczęśliwe państwo […] rozmnożona będzie obfitość pokoju: na stolicy Dawidowej i na królestwie jego siedzieć będzie, aby je utwierdził i umocnił w sądzie i w sprawiedliwości, odtąd i aż na wieki” (Iz 9,7).

Zawodna etyka zarządzania kryzysowego bez odniesienia do prawa naturalnego

Rzecznik RZGW ostrzega: „brak działań mógłby doprowadzić do powstania niebezpiecznych zatorów lodowych”, całkowicie pomijając moralny obowiązek poszanowania praw przyrody ustanowionych przez Stwórcę. Współczesna kultura zarządzania ryzykiem jawi się tu jako substytut katolickiej cnoty roztropności, która – jak uczy św. Tomasz z Akwinu – „jest właściwą dyspozycją rozumu do działania” (STh II-II, q.47).

Artykuł zawiera wprawdzie apel o „zasadach bezpieczeństwa”, lecz ogranicza je wyłącznie do technicznego zakazu wchodzenia na lód. Brakuje fundamentalnego przypomnienia, iż jakakolwiek ludzka interwencja w przyrodę musi respektować porządek ustanowiony w Księdze Rodzaju (1,28-30), gdzie człowiek otrzymał mandat czynienia sobie ziemi poddaną, nigdy zaś – jej bezczeszczenia.

Symptom szerszej apostazji eklezjalnej

Milczenie portalu katolickiego na temat religijnego wymiaru zarządzania przyrodą stanowi wymowny przejaw infiltracji modernizmu do struktur udających Kościół. Już w 1864 roku Pius IX w Syllabusie błędów potępił tezę, że „Księgi Starego i Nowego Testamentu zawierają zmyślenia” (pkt 7), co bezpośrednio prowadzi do wypaczonego postrzegania przyrody jako ślepej machiny.

Fakt, że instytucja używająca nazwy Opoka (nawiązującej do Chrystusa – Skały) promuje czysto świecką narrację, dowodzi głębokiego kryzysu tożsamości. Gdy tymczasem Lamentabili sane exitu św. Piusa X wyraźnie potępia „opinię, iż Kościół nie może potępiać błędnych interpretacji Pisma Świętego” (pkt 3), co wprost przekłada się na obowiązek głoszenia Bożej władzy nad przyrodą.

Katastrofalna w skutkach mentalność, która redukuje lodowe zagrożenie wyłącznie do problemu inżynieryjnego, ignorując jego wymiar duchowy, stanowi żywe wypełnienie proroctwa z 2 Listu do Tymoteusza (3,2-5) o ludziach „miłujących więcej stworzenie niż Stwórcę”. Dopóki struktury okupujące Watykan nie powrócą do integralnego nauczania o królowaniu Chrystusa nad całym stworzeniem, podobne przejawy apostazji będą się tylko mnożyć.


Za artykułem:
W czwartek rusza akcja lodołamania. Pokrywa lodowa na Dolnej Wiśle ma ok. 200 km długości
  (opoka.org.pl)
Data artykułu: 05.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: opoka.org.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.