Tradycyjny polski rolnik modlący się w polu zbożowym przed krzyżem drewnianym

Gospodarczy redukcjonizm w służbie mammona

Podziel się tym:

Portal „Gość Niedzielny” informuje o spadku eksportu polskich zbóż o 25% w ciągu 11 miesięcy 2025 roku, podając szczegółowe dane dotyczące wolumenu sprzedaży (7,2 mln ton), głównych odbiorców (Niemcy 37%, kraje afrykańskie) oraz cen skupu (700-750 zł/t pszenicy). Ministerstwo Rolnictwa tłumaczy sytuację „umiarkowanym handlem” spowodowanym globalnymi zapasami ziarna, niskimi cenami i konkurencją eksporterów, zapowiadając jednocześnie poszukiwanie nowych rynków zbytu – w tym Chin. Całość utrzymana jest w tonie technokratycznej analizy rynkowej, pozbawionej jakiejkolwiek refleksji etycznej czy społecznej.


Naturalistyczne zawężenie misji rolnictwa

Przedstawiony materiał redukuje rolnictwo – tę podstawową dziedzinę ludzkiej aktywności wymienioną już w Księdze Rodzaju („czyńcie sobie ziemię poddaną”) – do wyłącznie merkantylnych kategorii. Brakuje fundamentalnego odniesienia do rolnika jako cooperatoris Dei (współpracownika Boga) w dziele stworzenia, co Pius XII podkreślał w przemówieniu do Confederazione Italiana Agricoltori (15 listopada 1946): „Praca rolnika jest święta, bo poprzez nią człowiek uczestniczy w stwórczej władzy Bożej”. Tymczasem portal traktuje producentów zboża wyłącznie jako dostawców surowca na globalny rynek, pomijając duchowy i społeczny wymiar ich pracy.

Milczenie o sprawiedliwości społecznej

Szokujące jest przemilczenie katolickiej nauki o sprawiedliwej cenie, której podstawy wyłożył jeszcze św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (II-II, q. 77). Kiedy czytamy o „rolnikach nieakceptujących obecnych cen rynkowych”, żaden głos nie przypomina encykliki Quadragesimo anno Piusa XI (1931), potępiającej „nieludzką prawem podaży i popytu” (§88) oraz domagającej się wynagrodzenia „wystarczającego do utrzymania pracownika i jego rodziny” (§71). Brak analizy, dlaczego cena pszenicy spadła z 1080 zł/t w 2024 r. do 700 zł/t obecnie – czy to efekt spekulacji giełdowych, dominacji sieci handlowych, czy może celowej polityki „taniego chleba” kosztem wytwórców?

Eksport jako cel sam w sobie

Ministerstwo Rolnictwa otwarcie przyznaje, że „dla zbilansowania rynku trzeba eksportować ponad 10 mln ton zbóż rocznie”, co demaskuje absurd gospodarki nastawionej na przymusową nadprodukcję. Tymczasem Leon XIII w Rerum novarum (1891) nauczał, że „własność prywatna nie może stać się narzędziem wyzysku” (§6), zaś Pius XI w Divini Redemptoris (1937) dodawał: „Porządek gospodarczy winien służyć dobru wspólnemu, a nie żądzy zysku” (§29). Gdzie w tym kontekście miejsce dla autarkii – samowystarczalności żywnościowej będącej tradycyjnym celem katolickiej polityki agrarnej? Dlaczego nie wspomina się o strategicznych zapasach zboża na wypadek klęsk żywiołowych czy konfliktów zbrojnych?

Neokolonializm w afrykańskim wydaniu

Wymowna jest lista odbiorców polskiego ziarna: Gwinea (295 tys. ton), Angola (261 tys. ton), Nigeria (252 tys. ton), Kamerun (207 tys. ton). Eksport tanich zbóż do ubogich krajów Afryki niszczy tamtejsze lokalne rolnictwo, co stanowi jawne pogwałcenie zasady pomocniczości sformułowanej przez Piusa XI w Quadragesimo anno (§79). Zamiast inwestycji w rozwój infrastruktury rolnej czy transfer technologii, Europa – w tym Polska – utrwala neokolonialny model zależności żywnościowej. Tymczasem już w 1931 r. papież przestrzegał przed „niepohamowaną żądzą zysków” prowadzącą do „ekonomicznego imperializmu” (§88).

Chińska pułapka

Zapowiedź poszukiwania „nowych rynków zbytu w Chinach” to czysty przykład współpracy z reżimem jawnie prześladującym Kościół. Jak przypomina dekret Świętego Oficjum z 1949 r. („Contra communismum atheisticum”), katolikom surowo zabrania się „współpracy z partiami lub władzami komunistycznymi” pod karą ekskomuniki. Tymczasem „Gość Niedzielny” bezkrytycznie powiela tę zapowiedź, nie wskazując na moralne konsekwencje handlu z krajem, gdzie – według raportu „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” – w 2025 r. zburzono 1.200 kościołów, a 5.000 wiernych uwięziono za udział w podziemnej Mszy Świętej.

Ideologiczne milczenia

Najcięższym zarzutem wobec materiału jest całkowite pominięcie perspektywy nadprzyrodzonej. Gdzie modlitwa o urodzaj? Gdzie odniesienie do Opatrzności Bożej czuwającej nad plonami? Gdzie przypomnienie słów Pana Jezusa: „Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt 6,33 Wlg)? Milczenie o obowiązku dziesięciny – choćby w formie wspierania parafii czy klasztorów – dowodzi, że portal utrwala laicystyczną wizję gospodarki, gdzie Bóg jest co najwyżej dekoracją w świątecznych życzeniach.

Duchowy głód pod płaszczem obfitości

Podczas gdy „Gość” analizuje tony wywiezionej pszenicy, w Polsce – według danych Caritas – 1,5 mln osób żyje w skrajnym ubóstwie, a 700 tys. dzieci cierpi głód. Paradoks nadprodukcji przy równoczesnym niedożywieniu obnaża bankructwo kapitalistycznego modelu dystrybucji, o którym Pius XI pisał: „Gdy jedni bankrutują z nadmiaru, drudzy giną z nędzy” (Quadragesimo anno §58). Zamiast rozważać eksport do Chin, redaktorzy powinni przypomnieć słowa św. Jana Chryzostoma: „Nie dzielić się z potrzebującym to grabież, to zabójstwo. To głodzenie bliźniego na śmierć” (Homilia II o Łazarzu).


Za artykułem:
Zboża: ile produkujemy, ile importujemy?
  (gosc.pl)
Data artykułu: 05.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.