Portal Gość Niedzielny informuje o raporcie Amnesty International dotyczącym publicznych egzekucji w Korei Północnej za oglądanie południowokoreańskich seriali czy słuchanie muzyki K-pop. Cytowane źródła wskazują na ustawę z 2020 roku o „zwalczaniu reakcyjnej myśli i kultury”, która przewiduje kary śmierci za rozpowszechnianie „nieprawomyślnych” treści. Artykuł pomija jednak fundamentalną przyczynę tego moralnego bankructwa: całkowite odrzucenie społecznego panowania Naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Naturalistyczne ograniczenie perspektywy
Przedstawiona narracja wpisuje się w typową dla posoborowej mentalności redukcję problemów społecznych do płaszczyzny czysto humanitarnej. „Straż praw człowieka” – jak określa się Amnesty International – analizuje przejawy komunistycznego terroru wyłącznie przez pryzmat konwencji genewskich i międzynarodowych standardów, całkowicie ignorując kluczową prawdę teologiczną: żadne społeczeństwo nie może funkcjonować prawidłowo bez uznania Boskiego autorytetu.
Gdzie jest odniesienie do nieomylnej nauki Piusa XI, który w Quas primas stanowczo nauczał: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – (…) najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”? Brak tej perspektywy czyni analizę powierzchowną i bezsilną wobec rzeczywistych przyczyn zła.
Teologiczna natura państwowego totalitaryzmu
System kar jest przy tym uznaniowy i głęboko skorumpowany. „Ludzie bez pieniędzy sprzedają domy, by uzbierać 5-10 tysięcy dolarów na opłacenie wyjścia z obozu reedukacyjnego”
Opisane mechanizmy stanowią jedynie współczesną mutację starożytnej herezji cezaryzmu. Już św. Tomasz z Akwinu w Summa contra Gentiles (III, 81) demaskował takie systemy jako imitatio diaboli – naśladowanie diabła w jego żądzy absolutnej władzy. Komunistyczna Korea Północnej to jedynie logiczne rozwinięcie oświeceniowego błędu o „suwerenności ludu”, który odrzuca prawowitego Króla – Chrystusa.
Warto przypomnieć słowa Leona XIII z Diuturnum illud: „Władza zwierzchnicza nie ma swego początku w samym ludzie ani wprost, ani pośrednio. (…) Prawdziwym zaś źródłem wszelkiej władzy jest tylko Bóg”. Reżim Kimów stanowi żywe potwierdzenie tej zasady – w swojej odwrotnej formie. Odrzucając Boga, musiał stworzyć własną, demoniczną namiastkę boskości w postaci kultu przywódcy.
Posoborowa ślepota na źródła prześladowań
Najbardziej porażający w komentowanym tekście jest brak jakiegokolwiek odniesienia do systematycznego wyniszczania katolicyzmu w Korei Północnej. Podczas gdy autorzy lamentują nad zakazem słuchania K-popu, prawdziwi męczennicy – katoliccy kapłani i wierni – są systematycznie eksterminowani w obozach koncentracyjnych typu Yodok.
Deklaracja o wolności religijnej Dignitatis humanae soborowego neo-kościoła okazuje się tu całkowicie bezradna. Jej relatywistyczne założenie, że „prawda nie może narzucać się inaczej jak tylko siłą samej prawdy” (nr 1), staje się parodią w konfrontacji z bezwzględnym reżimem ateistycznym. Tymczasem prawowita nauka Kościoła, wyrażona choćby w Syllabusie błędów Piusa IX (pkt 77-79), jasno potępiała wolność kultów dla sekt heretyckich i pogańskich, domagając się publicznego uznania królewskiej władzy Chrystusa.
Fałszywa antropologia „praw człowieka”
Przywoływana w tekście narracja Amnesty International opiera się na błędnej koncepcji człowieka oderwanego od jego nadprzyrodzonego przeznaczenia. „Prawa do informacji” czy „dostępu do kultury” stają się bożkami zastępującymi jedyne prawdziwe prawo: prawo duszy do zbawienia w Chrystusie Królu.
Św. Pius X w Lamentabili sane potępił podobny naturalizm, stwierdzając: „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” (pkt 25). Właśnie owo oparcie na ludzkich „prawdopodobieństwach” zamiast na Objawieniu prowadzi do intelektualnego bankructwa widocznego w analizowanym artykule.
Tymczasem prawowita katolicka odpowiedź na północnokoreański barbarzyństwo brzmi: tylko całkowite poddanie narodu pod panowanie Chrystusa Króla przez poświęcenie Sercu Jezusowemu (na wzór aktu Leona XIII) może przynieść trwałą przemianę. Jak nauczał Pius XI: „Pod sztandarem Chrystusa Króla (…) powinni walczyć, aby dusze zbłąkane i nieoświecone pojednać z Panem”.
Za artykułem:
Kara śmierci za oglądanie… seriali (gosc.pl)
Data artykułu: 05.02.2026








