Portal „Gość Niedzielny” (5 lutego 2026 r.) relacjonuje akt wandalizmu na kościele pw. Najświętszej Bogarodzicy Marji w Poznaniu, gdzie „wymalowano znaki o charakterze satanistycznym oraz umieszczono pogróżki”. Proboszcz „ks.” Dariusz Madejczyk ogranicza się do stwierdzenia: „sprawa zgłoszona na policję” oraz mglistego wezwania do „modlitwy o mądrość i nawrócenie”. W tym samym materiale wspomniano o próbie podpalenia bazyliki św. Mikołaja w Lotaryngii.
Naturalistyczne zawężenie sacrum
Opis zdarzenia jako zwykłego „aktu wandalizmu” odsłania typowo modernistyczne redukcjonizmy. Świątynia katolicka nie jest budynkiem użyteczności publicznej, lecz miejscem Ofiary Krzyżowej ponawianej na ołtarzach. Profanacja konsekrowanego miejsca to nie przestępstwo przeciwko mieniu (co sugeruje język „zgłoszenia na policję”), lecz crimen laesae maiestatis Divinae (zbrodnia obrazy Majestatu Bożego). Pius XI w encyklice Quas primas przypominał: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi (…) najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Tymczasem proboszcz posoborowej struktury przemilcza kluczowy fakt: każda profanacja to akt wojny szatana przeciwko Królowi Wszechświata.
„Trudno się raczej spodziewać wykrycia sprawców, niech nas jednak te obrazy pobudzają do modlitwy o mądrość, nawrócenie i zwykłą miłość bliźniego dla nich”
To zdanie demaskuje duchową impotencję neo-kościoła. Gdzie:
- Wezwanie do publicznych ekspiacji nakazanych przez Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 2309)?
- Ostrzeżenie przed realnością szatana, o którym mówi Sobór Laterański IV (1215): „diabolus enim et alii daemones a Deo quidem natura creati sunt boni, sed ipsi per se facti sunt mali” (diabeł i inne demony wprawdzie zostały stworzone przez Boga jako dobre z natury, ale same stały się złe)?
- Nakaz procesji błagalnej z Najświętszym Sakramentem, jak po profanacjach w czasach świętych proboszczów?
Językowa kapitulacja przed złem
Ton relacji odzwierciedla teologiczne bankructwo posoborowia. Określenie „znaki o charakterze satanistycznym” to językowe tchórzostwo. Święty Paweł nazywa rzeczy po imieniu: „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” (Ef 6,12 Wlg). Tymczasem „Gość Niedzielny” – jak typowe media neo-kościoła – stosuje:
- Eufemizmy zamiast exorcyzmów: „znaki” zamiast „symbole kultu szatana”
- Psychologizujące frazesy („zwykła miłość bliźniego”) zamiast wezwania do pokuty i zadośćuczynienia
- Świeckie procedury (zgłoszenie na policję) jako substytut środków duchowych
Teologiczne korzenie profanacji
Narastająca fala świętokradztw nie jest przypadkowa. To bezpośredni owoc apostazji posoborowej, która:
- Usunęła modlitwy do św. Michała Archanioła po Mszy (Leon XIII)
- Zniosła egzorcyzmy w rytuale chrztu (1969)
- Zastąpiła teologię walki duchowej dialogiem z demonem (por. „Spotkania w Asyżu”)
Św. Pius X w encyklice Pascendi ostrzegał: „Moderniści (…) zaprzeczają wszelkiemu porządkowi nadprzyrodzonemu”. Gdy kapłani przestali głosić prawdę o piekle, szatanie i grzechu, logicznym skutkiem stały się satanistyczne graffiti na „kościołach” pozbawionych Krzyża, tabernakulum i wiary.
Symptomatyczna bezsilność
Bezradne wzruszenie ramionami („trudno spodziewać się wykrycia sprawców”) ukazuje eschatologiczną klęskę neo-kościoła. Gdy w 1909 r. masoneria sprofanowała katedrę w Rennes, biskup nakazał 40-godzinne nabożeństwo ekspiacyjne. Dziś „księża” ograniczają się do mediacji policyjnej – jak urzędnicy ds. religijnej obsługi. To potwierdza prawdę św. Roberta Bellarmina: „Kościół jest z natury widzialny jak Królestwo Francji czy Republika Wenecji” (De ecclesia militante). Tymczasem posoborowa struktura – pozbawiona prawowitych pasterzy i ważnych sakramentów – nie ma władzy wypędzać demonów, tylko prosić o „życzliwość” dla profanatorów.
Jedynym lekarstwem jest powrót do niezmiennej doktryny katolickiej: przywrócenie publicznych egzorcyzmów leonowych, procesji przebłagalnych i Mszy Świętej Wszechczasów jako jedynej Ofiary przebłagalnej. Dopóki jednak „duchowni” będą traktować świętokradztwo jako wandalizm, a nie delictum contra fidem (przestępstwo przeciw wierze), szatan będzie triumfował – malowany sprejem na ścianach opuszczonych „kościołów” Nowego Porządku.
Za artykułem:
Satanistyczne znaki i pogróżki na kościele w Poznaniu (gosc.pl)
Data artykułu: 05.02.2026








