Apokaliptyczna retoryka jako symptom apostazji nowoczesności

Podziel się tym:

Portal Tygodnik Powszechny (5 lutego 2026) prezentuje rozmowę Michała Sowińskiego z filozofką Agatą Bielik-Robson, w której poddają analizie współczesne „języki apokalipsy” w kontekście kryzysu liberalnej demokracji i przyspieszenia historycznego. Punktem wyjścia staje się teza, że „problemem nie jest rzeczywistość, tylko struktury sensu” ulegające dekompozycji. W dyskusji przewijają się wątki utraty wspólnego języka, erozji instytucji oraz „powrotu teologicznych schematów w świeckim przebraniu”.


Naturalistyczne założenia jako fundament błędnej diagnozy

Całość rozważań osadzona jest w paradygmacie immanentyzmu filozoficznego, który Pius X w encyklice Pascendi dominici gregis (1907) identyfikował jako rdzeń modernistycznej herezji. Gdy Bielik-Robson stwierdza: „apokaliptyczne narracje oznaczają powrót dawnych, teologicznych schematów”, dokonuje typowej dla modernizmu redukcji nadprzyrodzoności do kategorii antropologicznych. Tymczasem depositum fidei wyraźnie naucza, że Apokalipsa św. Jana stanowi objawioną prawdę o końcu czasów, a nie „schemat interpretacyjny” podlegający dekonstrukcji.

„Język końca świata bywa intelektualnie wygodny – ale poznawczo jałowy” – twierdzi filozofka, ignorując słowa Chrystusa: „A gdy się to zacznie dziać, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” (Łk 21,28 Wlg).

Demokracja liberalna jako idol współczesnej apostazji

Rozmówcy wyrażają niepokój o „kryzys demokracji liberalnej”, nie dostrzegając, że sam ten ustrój stanowi instytucjonalizację buntu przeciw Królestwu Chrystusowemu. Jak przypomina Pius XI w encyklice Quas primas (1925): „Państwa nie mogą odmawiać publicznej czci Chrystusowi-Królowi, jeśli chcą zachować nienaruszoną swą władzę i przyczynić się do pomnożenia szczęścia swej ojczyzny”. Tymczasem debata koncentruje się na technokratycznych rozwiązaniach dla systemu, który z zasady odrzuca principium unitatis pochodzące od Wcielonego Logosu.

Głoszone przez uczestników dyskusji przekonanie, że „świat można naprawić przez odpowiedzialne pisanie z szacunkiem i nadzieją” stanowi jawne odrzucenie dogmatu o grzechu pierworodnym i konieczności Odkupienia. Jak zauważył św. Augustyn: „Żadne państwo ziemskie nie może być prawdziwą wspólnotą bez Civitas Dei jako fundamentu” (De civitate Dei, XIX, 24).

Filozofia bez Boga – narzędzie destrukcji sensu

Proponowany w podkaście model „krytycznego myślenia” okazuje się karykaturą rozumu oświeconego łaską wiary. Gdy Bielik-Robson mówi o „odpowiedzialności myślenia”, pomija kluczową zasadę fides quaerens intellectum. Tymczasem Sobór Watykański I (1870) przypominał: „Jeśli rozum, oświecony wiarą, pobożnie, roztropnie i skromnie poszukiwać będzie, to z pomocą Boga osiągnie pewne bardzo pożyteczne zrozumienie tajemnic” (konst. Dei Filius, rozdz. IV).

Milczenie o transcendentnym wymiarze ludzkiego losu w analizach „kryzysu sensu” demaskuje naturalistyczne przesłanie całej dyskusji. Jak zauważył św. Tomasz z Akwinu: „Cel człowieka przekracza zdolności jego natury, dlatego nie może osiągnąć szczęścia o własnych siłach” (Summa contra gentiles, III, 48).

Modernizm jako duchowy patogen

Prezentowana w podkaście wizja filozofii jako narzędzia „naprawy rzeczywistości” bez odniesienia do wiecznych prawd stanowi klasyczny przejaw modernistycznej herezji, potępionej w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907): „Prawdy religijne (…) są wynikiem wysiłku ludzkiego zmierzającego do rozwiązania zagadki bytu” (propozycja 22). Tymczasem prawdziwa filozofia, jak przypomina papież Leon XIII, „musi być podporządkowana objawieniu jako najwyższej normie” (Aeterni Patris, 1879).

Rekomendowany przez portal sposób na „zrozumienie świata” poprzez unikanie „uproszczeń i krzykliwych narracji” okazuje się w praktyce relatywizacją prawd objawionych. Jak ostrzegał Pius IX w Syllabusie błędów (1864): „Wolno człowiekowi (…) przyjmować i wyznawać tę religię, którą uzna za prawdziwą pod kierunkiem światła rozumu” (błąd 15).

W obliczu tak głębokiego zerwania z katolicką tradycją intelektualną, pozostaje powtórzyć za Psalmistą: „Dlatego ludzie prawi ufają Tobie w czas klęski, w czas powodzi wielkiej wody ich nie sięgnie” (Ps 32,6 Wlg). Prawdziwą odpowiedzią na duchową pustkę współczesności nie jest „filozofia czasów ostatecznych”, lecz powrót do niezmiennego depositum fidei strzeżonego przez Magisterium Kościoła.


Za artykułem:
Filozofia w czasach ostatecznych. Po co nam dziś filozofowie? [Podkast Tygodnika Powszechnego]
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 05.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.