Portal EWTN News relacjonuje wystąpienie Donalda Trumpa podczas 74. Narodowego Śniadania Modlitewnego, gdzie zapowiedział wydarzenie „Rededicate 250” mające „ponownie poświęcić Stany Zjednoczone jako jeden naród pod Bogiem” 17 maja 2026 roku. Choć retoryka nawiązuje do deizmu „Ojców Założycieli”, całkowicie pomija Social Reign of Christ the King – nieusuwalny fundament katolickiej doktryny społecznej.
Naturalistyczna geneza „narodu pod Bogiem”
Trump podkreśla, że
„nasi założyciele ogłosili nieśmiertelne prawdy […], stwierdzając, że wszyscy zostaliśmy stworzeni wolni i równi przez rękę naszego Stwórcy”
. To jawna kontynuacja herezji amerykanizmu potępionej przez Leona XIII w Testem benevolentiae (1899). Jak przypomina Pius XI w Quas primas, państwa nie mogą ograniczać się do uznania „niejakiego Boga czy najwyższej istoty”, lecz winne „publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać […] przypomni im bowiem sąd ostateczny, w którym ten Chrystus, co Go nie tylko z państwa wyrzucono, lecz przez wzgardę zapomniano i zapoznano, bardzo surowo pomści te zniewagi”.
Teologiczny bankructwo „modlitwy międzywyznaniowej”
Inicjatywa gromadzenia „Amerykanów ze wszystkich zakątków kraju” na wspólnej modlitwie to klasyczny przykład synkretyzmu religijnego zabronionego przez kanon 1258 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. Kardynał Ottaviani w Instruction on Ecumenism (1949) przypominał: „Kościół zabrania swoim wiernym jakiegokolwiek czynnego udziału w kultach niekatolickich”. Tymczasem Trump otwarcie głosi, że
„modlitwa jest amerykańską supermocą”
, sprowadzając sacrum do narzędzia politycznej legitymizacji.
Protestancka redukcja religii do „prawa do modlitwy”
Ogłoszone przez Trumpa „wytyczne Departamentu Edukacji” chroniące „modlitwę i wypowiedzi religijne w szkołach publicznych” to kontynuacja błędu wolności sumienia potępionego w Syllabusie Piusa IX (punkty 15-18). Jak nauczał Pius IX w Quanta cura: „Najhaniebniejsza […] jest wolność kultu […] będąca przywilejem szerzącym zepsucie umysłów i serc”. Tymczasem cała polityka Trumpa sprowadza religię do sfery prywatnej emocjonalności, ignorując dogmat Unam Sanctam Bonifacego VIII o konieczności podporządkowania państwa Kościołowi.
Fałszywa „obrona chrześcijan” w służbie militaryzmu
Chwalenie się atakami na Nigerię pod pretekstem obrony prześladowanych chrześcijan odsłania hipokryzję teatru politycznego. Prawdziwym prześladowcą katolików jest sam system masoński, na którym zbudowano USA – państwo uznające wolność religijną potępioną przez Grzegorza XVI w Mirari vos. Jak zauważył św. Pius X: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw […] zburzone zostały fundamenty” (encyklika Notre charge apostolique). Militaryzm Trumpa służy jedynie militarystycznej geopolityce, nie zaś obronie Societas Christiana.
Ideologiczny marazm w walce z rewolucją LGBT
Choć Trump chlubi się walką z „transgenderową obłędą” w szkołach i sportie, jego działania pozostają połowiczne w świetle katolickiej doktryny moralnej. Państwo katolickie nie tylko „ogranicza okaleczanie dzieci”, ale karze grzech sodomski jako przestępstwo przeciwko prawu naturalnemu, zgodnie z nauką Leona XIII w Rerum novarum. Tymczasem retoryka „mutilation of children” odwołuje się do medykalizacji problemu, nie zaś do jego teologicznych korzeni w grzechu pierworodnym.
„Prawie 250 lat po tym, jak Ojcowie Założyciele uczynili jeden z największych skoków wiary w historii ludzkości, historia Emmy i London pokazuje nam, że wiara narodu amerykańskiego pozostaje niezłamana”
– deklaruje Trump. To ewidentne bałwochwalstwo narodowe, gdzie wiara w Opatrzność zostaje zastąpiona kultem „amerykańskiej wyjątkowości”. Jak przestrzegał Pius XI: „Pokój Chrystusowy można znaleźć jedynie w Królestwie Chrystusowym” (Ubi arcano Dei), nie zaś w masońskich rytuałach na National Mall.
Za artykułem:
Trump announces May 17 event to rededicate U.S. as ‘one nation, under God’ (ewtnnews.com)
Data artykułu: 05.02.2026







